
BadyMartin
Czytelnik
O sobie:
https://barunsegreto.blogspot.com
6
Liczba komentarzy
0
Ilość wpisów na forum
BadyMartin: Wiersze
Czego chcesz?
A ty czego ode mnie chcesz? Przez rozpiętą koszulę dłoń wkładasz. Dotykasz mych piersi wiesz? Czego chcesz? Czemu nie odpowiadasz? Twoje palce - trwam w bezruchu - rozpinają resztę mej koszuli. Suniesz nimi po mym brzuchu. Dlaczego mnie tak bardzo tym kusisz? I po co wciskasz te palce, za pasek moich ciasnych już spodni? Padam w nierównej walce. Co czynisz? Nie mam już sił się bronić I co tak patrzysz w me oczy? Twoje śmieją się i całe płoną. Dlaczego spoglądasz na dół? Oddałem swój honor twoim…
Taka zmienna
Taka ufna, łagodna i potulna, Oddana. Opadła już na kolana. Taka ładna, krucha i delikatna, porządna. Z dołu nieśmiało spogląda. Taka dobra, serdeczna i łagodna. Tak miła, że długo się nie broniła. … Taka zmienna. Już frywolna i chętna. Świadoma, co ma uwolnić rękoma. Taka piękna, zmysłowa i namiętna, rozpustna. Otwiera gorące usta. … Taka smutna, poniżona i brudna. To z grzechu, wargi wyciera w pośpiechu.
Duch
Odwiedzam Cię co noc. Gdy zaśniesz, oglądam Twoje piękne ciało. Zamki i drzwi dla mnie nie straszne. Będę przy Tobie tę noc całą. Unoszę się nad Twoim ciałem. Temperatura wokół rośnie. Odkrywasz mi je, prawie całe nagie, zrzucając z siebie pościel. Unoszę się nad Tobą lekko. Twą kruchą otaczam postać mgłą. Na Twojej nagiej skórze, kładę delikatnie niewidzialną dłoń. Czujesz na sobie wiatru powiew, w miejscach, gdzie sunę swym konturem. Już Twoje opętałem dłonie. Steruję teraz każdym ruchem. I robisz…
Majowa dziewczyna
Majowa dziewczyna W trawie odpoczywa W tył głowę odchyla Słońce licem spija Majowa dziewczyna Włosy w kucyk spina Koszulę rozpina Piersi swe wypina Majowa dziewczyna Spódniczkę podwija Uda swe rozchyla Wiatrem się podmywa Majowa dziewczyna Biodra swe wypina Pieścić się zaczyna Mokre sny wspomina Majowa dziewczyna Kiedy drżeć zaczyna Ciało swe wygina Ciebie przypomina
Wiem
- No zdobądź mnie - Mówiłaś. - Postaraj się - Groziłaś. - Bo pójdę gdzieś - Straszyłaś. - Wybacz mi znów - Prosiłaś. Szukałaś gdzieś innego. Ode mnie tak daleko. Nie bałaś się niczego. Sparzyłaś się. Co z tego? Oddałaś byle komu. Zbierałaś się do domu. Płakałaś po kryjomu. Nie żaliłaś nikomu. Nie widzisz, że przyciągasz? Po kruchym lodzie stąpasz. Znowu sukienkę ściągasz. Lubisz gdy cię ogląda. Nie wiesz, że wiem o wszystkim. Rozpalić chcesz me zmysły, Gdy w końcu łzy Ci wyschły. Twoje czary już…
Zawiązane oczy
Zawiązane oczy. Słyszysz te kroki. Czekasz na dotyk. Ten nie nadchodzi. Podmuchy wiatru. Ciarki na skórze. Ciepło tych dłoni Tuż nad podbrzuszem. Oddychasz głębiej. Unosisz biodra. Do granic mocno Kontaktu głodna. Wreszcie opuszki palców muskają Tak delikatnie Wrażliwe ciało Szarpiesz nadgarstki. Trzymają pęta. Poczułaś dotyk, Którego nie znasz. Palce te jakże Inne niż moje. Czy moim szeptem Cię uspokoję?
Zdjęcie
Zrób mi zdjęcie Skarbie. Niech wyczytam z niego, w jakich chwilach szarych kuszę cię do złego. Chcę zobaczyć, który z gestów moich zwykłych w Twoim ciele budzi pożądania przypływ. Która z min mych szpetnych, który grymas głupi, sprawia że w mych ustach aż chcesz się zatopić? Zrób mi zdjęcie Miła. Uchwyć chwilę taką, w której moim ciałem rozpalam cię całą. Uchwyć na swej kliszy układ ciała taki, w którym będę umiał ukryć jego braki. Powiedz jaką pozę mam dla ciebie przybrać, bym w szrankach z innymi…
Dłonie
Siedzisz tak blisko. Dłonie na stoliku Otulają palcami filiżankę kawy. Kruche jak lód wiosną na jeziorze, Delikatne jak źdźbła nieskoszonej trawy Myślę teraz o tym jak te drobne palce, miękkie i ciepłe, po szorstkich suną plecach Głaszcząc moją skórę, twardą niczym pancerz, Szukając choć jednego wrażliwego miejsca Mówisz coś. Nie słyszę. Patrzę zamyślony Na czerwoną farbą pokryte paznokcie. Śnię jak suniesz nimi po mym torsie gołym i drapiąc po brzuchu docierasz do spodni. Widzę jak otulasz filiżankę…
Ćmy
Pośród krzaków leszczyny Siedzimy Nocny motyl usiadł Ci Wywołał krzyk Wtulona we mnie zastygasz Nie pytasz Czemu Ci wsuwam swą rękę Pod sukienkę Nawet się nie bronisz Tak wolisz I już nie przeszkadzają Ci Te ćmy
Nie szczuj
Daj się dotknąć wreszcie, Nie drażnij, nie szczuj. Albo dotknij mnie sama jeśli, bym ja cię dotykał nie chcesz. Rozpalasz mnie całego, Ale sam dotykać się muszę, Bo znów znikasz. Pewnie do kogoś innego. Daj mi w końcu swoje usta, A nie się tylko uśmiechasz. Odwracasz się wtedy choć wiesz, Że chcę swymi wargami je muskać Odkrywasz przede mną uda fragment Kusisz, kokietujesz... A potem opuszczasz sukienkę. Wzniecając w mej głowie zamęt Rozpinasz bluzeczkę mocniej I oddychasz głęboko, A później osłaniasz…
Nieznajoma
Widziałem Ciebie. Szłaś ulicą. Jasny kosmyk włosów, Opadł na Twój policzek. Odgarnęłaś go, Drobnymi palcami. Wyobraziłem sobie, Że dotykasz mnie, tam, czasami. Wiatr Ci podwiewał, Krótką sukienkę. Zamarzyłem wtedy, by włożyć pod nią swą rękę. Uśmiechnęłaś Się, lekko zawstydzona, Obciągając szybko sukienkę do samych kolan. Coś spadło Ci niechcący na beton. Pochyliłaś się, odsłaniając dla mnie swój dekolt. Zobaczyłem wtedy, Twoje piersi piękne, próbujące wylać się za zewnątrz sukienki. Chciałbym wtulić…
Fotel
Znam Cię już cholernie długo. Wiem dobrze za czym przepadasz. Może On zrobi to lepiej. Nie będę mu podpowiadać. Czy będę miał satysfakcję, Jeśli się Mu nie powiedzie? A może zadowolony będę, że zrobił to lepiej? Olbrzymi, skórzany fotel. Sam tutaj go postawiłem, by patrzeć z niego na Ciebie, gdy Jemu oddam za chwilę.
Czy tak już zawsze między Nami będzie?
Czy tak już zawsze między Nami będzie? W mym umyśle wciąż tli się to pytanie. Tylko "Dzień dobry”, ”Jak się masz?”, “Dobranoc"? Czy tak na zawsze już między Nami zostanie? Czy jeszcze kiedyś na Ciebie popatrzę? Czy wtulę w ramiona ciało Twe czasami? Czy szepnę Ci słowo albo dwa, figlarne I ugryzę w uszko, zakryte włosami? Czy spojrzę w Twe oczy błękitne kiedyś jeszcze? Czy znów Ci odgarnę jasne włosy z Twarzy? Czy jeszcze smakiem Twych ust się napieszczę? Czy wedrzeć językiem w moje się odważysz?…
Nie wróciłaś dziś na noc
Nie wróciłaś dziś na noc do domu, A teraz pijesz z Nim kawę. On znów wycałuje Twe łono, A potem zjecie śniadanie. Nie powiedziałaś mi rano "Dzień dobry". Jedynie "Dobranoc" wieczorem, A teraz prysznic z Nim bierzesz, I On mydli Twe ciało wzbudzone. Nie odzywasz się już tak długo, A ja czekam, jak pies pod drzwiami. Ty wracasz z Nim znowu do łóżka i smakujesz Mu członka ustami. Nie myślisz o mnie już wcale, Leżąc na plecach naga, Gdy Jego język się ślizga Po kwiatu Twojego płatkach. Nie wracasz nawet…
Rób to
Dotknij swych miękkich włosów czule. Wsuń palce w nie, jak grzebień i pieść się nimi po swej głowie. Ja bym tak głaskał teraz Ciebie. Dotknij policzków swych palcami. Zewnętrzną stroną gładź je tkliwie. Dotknij ich czubkiem, warg Twych pełnych, jakbym to ja Ci robił pieszczotliwie. Wsuń palec wolno w usta swoje. Ssij go, oblizuj, całuj, kąsaj, jakby to mój w nich się zatapiał, muskając wpierw Twe wargi lśniące. Potem, dotykaj piersi swoich, masuj je całe, trącaj sutki. Dotykaj się, tak jak to robię…
Prezent
Jak walczyć mam z tym uczuciem, obrazem w moim umyślę, gdy widzę Jego za Tobą, siedząc tuż obok, na krześle? Jak radzić sobie ze złością, która się rodzi w mojej duszy, gdy obcy facet szepce, nieprzyzwoite słowa w Twe uszy? Czym zdławić chęć zatrzymania, podróży tych chciwych palców, po nagiej skórze Twych pleców, wprost do sukienki zatrzasków? Jak nie wstać, gdy Jego dłonie, zsuwając ją z Twoich ramion, w koronkę białą ubrane pośladki Twe odsłaniają? Jak siedzieć bez ruchu, kiedy chwyta za majtki…
Ostatnie komentarze
BadyMartin · 16 kwietnia 2021 ·
"Klub Gang Bang (V) – Niedzielna Przejażdżka "
+1
0
Myślę, że ocenić będzie trzeba całe dzieło, a nie tylko poszczególne jego części.
Chociaż, nie przepadam za wątkami kazirodczymi wcale, a opowiadania o młodzieży, także jakoś mnie nie pociągają, to jest coś w tym cyklu takiego, że dość łatwo przełknąłem ten gorzki, dla mnie do tej pory, cukierek.