Ćmy
20 listopada 2022
Siedzimy
Nocny motyl usiadł Ci
Wywołał krzyk
Wtulona we mnie zastygasz
Nie pytasz
Czemu Ci wsuwam swą rękę
Pod sukienkę
Nawet się nie bronisz
Tak wolisz
I już nie przeszkadzają Ci
Te ćmy
20 listopada 2022
Codziennie chłonę misterium pospiesznych poranków. Znad kubka kawy podziwiam spektakl burzy niesfornych włosów do wtóru opadającego muślinu. Czekam pierwszego uśmiechu – wspomnienia nocy, obietnicy wieczoru. Niestety okrutny czas pozwala jedynie profanować twego ciała świętość nienajczystszymi myślami.
To jest to, to jest smak raju zwiedzać ustami ciała Twego szlak. Od smukłej szyi, przez pagórki miłości, aż do pachnących równin słodkiego łona. Zbliżając zaś się do cudnego kwiatu, zmieniam się w poławiacza pereł. Delikatnie rozchylając znalezioną muszelkę, staram się odnaleźć perłę rozkoszy, abyś Ty także mogła osiągnąć niebo...
Komentarze (2)
Krystyna · 26 listopada 2022 ·
I już nie przeszkadzają mi... te ćmy 🙂))
Sparafrazowałam... bez urazy 😉
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna · 4 marca 2024
O proszę. Już wcześniej czytałam i spodobał mi się twój erotyk. Następny na plus.
Kolejność czytania ich dzisiaj jest przypadkowa, dlatego w komentarzach nie ma ciągłości. Za to mam już pewność, że jesteś na liście moich ulubionych autorów.
Czas na przeczytanie pozostałych 😉
Pozdrawiam, życząc weny, Krystyna
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?