Uczciwa dziewczyna

26 marca 2025

15 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

 Jestem Damian, opowiem wam historię, która zaczęła się miesiąc temu pewnego zimowego dnia.

Były ferie, zima w pełni, ale taka prawdziwa zima, ze śniegiem i zaspami. Mieszkam w małej miejscowości, nie wyjeżdżałem nigdzie, więc z moimi kumplami ze szkoły i z osiedla bawiliśmy się w pobliskim parku, budując bałwany, fortece czy domki igloo i obrzucaliśmy się oczywiście śnieżnymi kulkami, taka typowa rozrywka dla siedemnastolatka. Wróciłem wtedy po śnieżnej wojnie do domu cały obsypany śniegiem, przemoczony, ale zadowolony.

— O, widzę, że było ciekawie — powiedziała mama, gdy wszedłem do domu. — Zdejmij buty, a ubranie rozwieś w łazience, żeby trochę wyschło, zanim wrzucę je do pralki. Tylko powyjmuj wszystko z kurtki i spodni, dobrze?

Mama jest fajna, bardzo ją lubię i szanuję, więc zrobiłem to, o co prosiła. Wybebeszyłem wszystkie drobiazgi z ubrań. Gdy już leżała przede mną cała kupka drobiazgów, stwierdziłem, że nie ma portfela. Zacząłem sprawdzać dokładnie jeszcze raz, portfela ani śladu.

— Mamo, sprawdzisz, czy mój portfel gdzieś się nie zapodział? — poprosiłem. — Może go gdzieś przegapiłem, bo wiem na pewno, że wziąłem go ze sobą.

Mama sprawdziła dokładnie, portfela niestety nie było.

— Gdzie się bawiliście? — spytała.

— W parku, jak zwykle — odparłem — wiesz co, pójdę i rzucę okiem czy gdzieś go tam nie zgubiłem.

Ubrałem suche ciuchy i pobiegłem do parku, łaziłem, póki się nie ściemniło, ale portfela nie znalazłem.

Cholera – pomyślałem – całe kieszonkowe przepadło, no i legitymacja też.

Byłem wściekły, dla nastolatka kieszonkowe to podstawa egzystencji, wiecie jak to jest.

 

 Następnego dnia rano około dziesiątej słyszę dzwonek do drzwi. Otwieram, przed drzwiami stoi zakapturzona postać, ledwo widać kawałek twarzy, nawet nie wiem, czy to chłopak, czy dziewczyna.

— W czym mogę pomóc? — spytałem grzecznie.

— Dzień dobry, szukam Damiana — odpowiedziała dziewczęcym głosem postać sprzed drzwi.

— To ja, znamy się? — fuknąłem.

— Mieszkam trzy ulice dalej, wczoraj wieczorem wracałam do domu i znalazłam w śniegu portfel, chyba twój? — stwierdziła, po czym wyjęła z kieszeni kurtki zawiniątko — Do jakiej szkoły chodzisz? – spytała.

— Portfel??? — krzyknąłem. — Zgubiłem wczoraj właśnie swój portfel.

— Do jakiej szkoły chodzisz, muszę wiedzieć, że to na pewno twój? — naciskała.

— Chodzę do II Liceum, mam siedemnaście lat — odpowiedziałem już spokojniej.

— OK, zgadza się, proszę to twoja zguba — przekazała mi zawiniątko i zaczęła odchodzić od drzwi.

— Poczekaj chwilkę — poprosiłem i rozpakowałem zawiniątko — tak, to mój portfel. Bardzo ci dziękuję za oddanie go i przepraszam za moje zdenerwowanie na początku rozmowy.

— Kto przyszedł? — usłyszałem głos mamy.

— Dziewczyna, przyniosła mi mój portfel i właśnie rozmawiamy — odpowiedziałem, a mama od razu  przydreptała do mnie.

— Dzień dobry — powiedziała. — To ty jesteś ta uczciwą osobą, która oddała Damianowi zgubę?

— Tak, znalazłam go i oddałam właśnie — powiedziała dziewczyna.

— Jak masz na imię skarbie? — zapytała mama.

— Mam na imię Irena, mieszkam kilka ulic dalej — odparła. —  Będę już wracać do domu, bo zimno jest bardzo.

— Kochanie, wejdź proszę, ogrzejesz się trochę, zrobię ci gorącej herbaty z sokiem malinowym, nie mogę cię tak puścić bez dobrego słowa — stwierdziła mama — chciałabym, a Damian pewnie też,  podziękować ci za uczciwość.

Dziewczyna zastanawiała się chwilkę, po czym weszła do przedpokoju.

— Zdejmij sobie kurteczkę i zdejmij buty — zaproponowała. — Damian rusz się proszę, zaproś Irenkę do salonu.

— Wejdź proszę — zaprosiłem dziewczynę do salonu — usiądź, zaraz mama przygotuje coś ciepłego do picia.

Już, gdy ściągnęła kurtkę w przedpokoju, stwierdziłem, że to sympatyczna buzia i zgrabna dziewczyna. Teraz potwierdziłem tylko swoje pierwsze wrażenie. Pod sweterkiem ukrywał się spory biust wypychający się do przodu.

Mama przyniosła herbatki i ciasteczka, po czym usiadła z nami.

— To bardzo miłe z twojej strony, rodzice dobrze cię wychowali — stwierdziła mama — na pewno będą  z ciebie dumni.

— A ja, bardzo ci jeszcze raz dziękuję, straciłbym całe kieszonkowe — dodałem.

— Cieszę się, że odzyskałeś swoją własność — odparła spokojnym i miłym głosem.

Rozmawialiśmy jeszcze z 20 minut, popijając herbatki i zjadając herbatniki.

— Irena, chciałbym cię zaprosić na spacer i ciepłą czekoladę — wypaliłem, gdy wstawała od stołu.

Popatrzyła na mnie lekko zaskoczona, zlustrowała mnie wzrokiem, a że jestem „przystojnym młodym facetem” według mamy, po chwili powiedziała:

— Chętnie, siedzę w domu sama, koleżanki powyjeżdżały, a wyglądasz na miłego chłopaka — padła odpowiedź. — Proponuję spotkać się dzisiaj o czternastej przy poczcie na rynku, dobrze?

— Jasne, bardzo ci dziękuję, będę na pewno — odpowiedziałem szybko.

Uśmiechnęła się wtedy do mnie, po czym podziękowała mamie za herbatkę i ciasteczka.

Odprowadziłem ją do drzwi i życzyłem smacznego obiadu.

— Miła dziewczyna — skomentowała mama, gdy zamknąłem drzwi. — Wzięło cię słyszałam na odwagę, to dobrze.

— Tak, nie dość, że uczciwa, to... naprawdę ładna — odparłem z uśmiechem.

 

Spotkałem się z Ireną, tak jak obiecałem, potem spotykaliśmy się codziennie, nawet po dwa razy dziennie. Była u nas dwa razy na gorącą herbatkę i ciasteczko. Polubiliśmy się bardzo, mama była zadowolona.

Zaproponowała, żebym zaprosił Irenkę dzisiaj na kolację, ona pójdzie do koleżanki i wróci po dwudziestej trzeciej.

— Będziecie mieli „wolną chatę” — zaśmiała się — to nic dziwnego czy złego mój synu. Pamiętaj tylko o jednym i zapamiętaj słowo PREZERWATYWA.

— Oj mamo, no co ty — prychnąłem.

— Już ja wiem, co ci chodzi po głowie, jej zresztą również, przecież ja też kiedyś miałam szesnaście lat — padła tajemnicza odpowiedź.

Zadzwoniłem do Ireny i zaprosiłem ją na kolację wieczorem, zgodziła się zastanawiająco szybko, gdy wspomniałem, że mama wróci po jedenastej wieczorem.

Na kolację mama przygotowała leczo, które wystarczyło tylko podgrzać.

O 19:00 Irenka przyszła do nas, a mama wcześniej już poszła do koleżanki na pogaduchy. Zjedliśmy kolację, pogadaliśmy na różne tematy, w domu było ciepło, atmosfera sympatyczna. Pierwszy raz byliśmy sami w domu. Wstała i dostałem całusa z ciekawym komentarzem:

— Mamy teraz czas tylko dla siebie, wykorzystajmy go na maksa!

— Jesteś szczera do bólu, podoba mi się to — odpowiedziałem — i ty też mi się podobasz. Nie ukrywam, że ciekawi mnie od początku naszej znajomości, co kryje się pod tym sweterkiem i spodniami.

— Naprawdę, jesteś ciekawy? — spytała z nutką przekory w głosie. — Wiesz, to się da sprawdzić. Mam zrobić dostęp czy chcesz to sam zrobić?

— Jeśli mogę, to chętnie zrobię to własnymi rękami — odparłem już lekko napalony.

Przeszliśmy do salonu, zasłoniłem wszystkie zasłony, a Irenka stanęła na środku. Podszedłem do niej i przytuliłem mocno, potem nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Moje dłonie obejmujące ją na plecach zaczęły powoli zsuwać się na dół. Zrobiło mi się naprawdę miło. Trzymałem teraz ręce na jej pupie i głaskałem je delikatnie. Potem ręce przeniosłem na brzuch dziewczyny, znalazłem guziczek spodni i rozpiąłem je sprawnie, zameczek się rozjechał i zacząłem je obniżać, aż spadły same do kostek, wtedy Irenka kilkoma ruchami pozbyła się ich, odrzucając je na kilka metrów w bok.

Odsunąłem się lekko. Stała teraz przede mną ślicznonoga dziewczyna w czarnych rajstopach, pod którymi widać było zarys jej białych majteczek. Podszedłem do niej i zacząłem ściągać z niej sweterek. Podniosła ręce, ułatwiając jego zdjęcie i sama dokończyła ściąganie przez głowę, sweter wylądował w okolicy spodni na podłodze. Jej figura była teraz lepiej widoczna. Zgrabne nogi komponowały się dobrze z górną częścią ciała, gdzie biuścik, nie za duży, ale fajny, tworzył dwie wypukłości.

— Zostałeś w tyle — powiedziała i rozpięła mi spodnie, które szybko zdjąłem z siebie i rzuciłem na bok.

Czułem, że w moich majtkach rozwija się „nowa cywilizacja” i to prężnie się rozwija.

— Oooo, widzę, że twój kolega „rwie się na świat” — uśmiechnęła się.

— Jeśli on “widzi” to samo co ja, to mu się nie dziwię — odpowiedziałem z humorem.

Ściągnąłem od razu bluzę i wtedy podszedłem do Irenki z pomysłem, co teraz z niej zdejmę. W salonie było bardzo ciepło, nie martwiłem się, że zmarzniemy. Sięgnąłem dłońmi na jej biodra, chwyciłem dół jej podkoszulki i zacząłem powoli ciągnąć go w górę, delektując się kolejno odsłanianymi partiami jej ciała. Irenka to samo zrobiła z moją koszulką — po chwili obie leżały obok spodni i swetra.

Patrzyłem na nią zauroczony, a bula w majtkach powiększyła się znacząco.

Mnie została jedna część garderoby a Irence trzy elementy, przyspieszyłem. Zaszedłem ja od tyłu, znalazłem zapięcie biustonosza. Chwilkę się z nim szarpałem, ale Irenka stała cierpliwie. Zapięcie puściło, zsunąłem biustonosz na ramiona i przeszedłem, stając z dziewczyną twarzą w twarz. Zdjąłem z niej biustonosz, odrzucając go szybkim ruchem i wlepiłem wzrok w jej cycuszki. Po chwili położyłem dłonie na cudownych, dziewczęcych cycuszkach, mięciutkich i delikatnych.

— Widzę, że ci się podobają — usłyszałem.

— O, tak — odparłem zamyślony — bardzo mi się podobają, są takie mięciutkie i delikatne.

Irenka zaczęła ściągać rajstopy, teraz staliśmy w majtkach na środku pokoju, a ja nie mogłem wykrztusić słowa.

— Spokojnie, nie ucieknę ci — powiedziała uspokajającym głosem — możesz je pocałować, jeśli chcesz.

Bardzo chciałem, delikatnie objąłem wargami lewy sutek i rozkoszowałem się nim, potem przyszła kolej na drugi. Zauważyłem, że stwardniały więc polizałem je delikatnie.

— Spodobałeś się im, czujesz to? — spytała. — Zareagowały na twój dotyk.

— Czuję się zaszczycony — powiedziałem, patrząc prosto w jej oczy.

— To teraz ściągamy majteczki — rzuciła komendę — raz, dwa, trzy!

Tak szybko chyba nigdy dotąd nie ściągnąłem majtek, nawet pomimo tego, że zahaczyłem o wystającego mojego penisa. Irenka lustrowała moje nagie ciało, a ja pożerałem wzrokiem jej cudne nagie młode ciałko. Po chwili staliśmy przytuleni do siebie bardzo mocno. Czułem jej ciałko na stopach, na udach, na podbrzuszu, na brzuchu, na klacie i przy twarzy.

— Ależ masz wspaniałe ciało — powiedziałem rozmarzonym głosem — chcę tak przytulać cię cały czas.

— Wiesz co, mam lepszy pomysł, żebyś docenił piękno mojego ciała — szepnęła mi na ucho.

Wzięła mnie za rękę i poprowadziła do łóżka. Położyła się na plecach i zachęcająco rozchyliła nogi.

— Podobasz mi się, więc to tobie ofiaruję swoje dziewictwo — wyszeptała.

Mój penis omal nie wyskoczył ze skóry, byłem już tak napalony! A ona „dorzuciła właśnie do ogniska kolejną porcję suchego drewna”.

— Ależ ty jesteś piękna — wypaliłem.

— Pokaż w takim razie, że mnie lubisz i że ci się podobam — wybrzmiała seksownie.

Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce, więc położyłem się pomiędzy jej udami i wlepiłem wzrok w jej szparkę.

— Jesteś pierwszą dziewczyną, z którą będę uprawiał seks, wybacz, jeśli coś nawalę — wyrecytowałem. — Oglądałem kilka filmów porno, myślę, że wiem jak ci zrobić dobrze.

Chwyciłem ją od spodu za kolana i uniosłem je do góry, rozszerzając je przy okazji. Irenka podłożyła sobie pod pupę poduszkę, teraz dziurka patrzyła prosto na mnie. Doskoczyłem do niej i języczkiem polizałem jeden z płatków. Irenka zasyczała rozkosznie, wtedy polizałem w ten sam sposób drugi płatek, a potem zacząłem lizać je na zmianę. Poczułem, że dziewczyna chwyciła dłońmi swoje nogi pod kolanami, uwolniwszy moje ręce. Od razu naśliniłem paluszek i zacząłem nim podróżować wzdłuż płatków, tam i z powrotem. Wyczułem, że z dziurki sączy się gęsty płyn. Liznąłem go, miał ciekawy smak. Paluszek drugiej ręki trafił do wejścia do dziurki i wsadziłem go na centymetr, ruszając nim do środka i z powrotem. Irenka wzdychała coraz mocniej, czułem, że jest podniecona i podniecenie rośnie. Przypomniałem sobie, że na jednym z filmów dziewczyna drugiej dziewczynie lizała taki mały „wzgórek” na górze pomiędzy wargami. Znalazłem go paluszkiem, przypomniałem sobie, że to łechtaczka i zacząłem ją intensywnie lizać i całować. Ciałem dziewczyny wstrząsnęło, zaczęły drgać jej nogi, biodra i słyszałem podniecające dźwięki:

— Ooo, tak, tak, tak… trafiłeś… w sedno… ale mi dobrze… zaraz odlecę.

Kontynuowałem pieszczenie łechtaczki, by po chwili stwierdzić, że soczki z cipki obficiej ściekały po płatkach,  a łechtaczka nabrzmiała i stwardniała lekko.

— Ooch… nie wytrzymam… chyba się posikam… ale mi dobrze !!!

Zrozumiałem, że Dziewczyna szczytowała, osiągnęła wysoki poziom podniecenia i krzyczała, ledwo łapiąc oddech, poza tym drgała całym niemal ciałem i unosiła biodra w górę. Trwało to ze 20 sekund, po czym bezwładnie opadła na łóżko i sapała. Doskoczyłem do jej twarzy.

— Wszystko w porządku? — zapytałem wystraszony.

Na odpowiedź czekałem chyba ze 2 minuty, ale wtedy usłyszałem te piękne słowa:

— Ty się mnie pytasz, czy dobrze się czuję? — odpowiedziała łagodnym głosem. — Czuję się wspaniale, fantastycznie. Doprowadziłeś mnie do orgazmu, cudownego orgazmu i pytasz, czy było mi dobrze?

Jesteś cudowny, delikatny i wytrwały, za takie przeżycia każda dziewczyna dałaby ci wszystko, o co byś  poprosił.

Pocałowałem ją, a ona wbiła się w moje usta, potwierdzając swoje wcześniejsze słowa.

— Teraz twoja kolej na przyjemności — powiedziała tonem namiętnej kocicy.

Przypomniałem sobie, co mówiła mama: „zapamiętaj słowo PREZERWATYWA”.

Podszedłem do biurka, gdzie w szufladzie schowałem paczuszkę prezerwatyw, którą dostałem od mamy. Wyjąłem jedną sztukę i rzuciłem na łóżko.

— Ooo, gratulacje, widzę, że jesteś rozsądnym chłopakiem — skomentowała Irenka.

— Dostałem dzisiaj od mamy — odparłem — dba o mnie cały czas. Ciekawe było to, co powiedziała mi dzisiaj, cytuję:

„Już ja wiem, co ci chodzi po głowie, jej zresztą również, przecież ja też kiedyś miałam szesnaście lat”

— Masz cudowną mamę — skomentowała cytat — przewidziała wszystko.

Zaśmialiśmy się głośno.

— Połóż się proszę na plecach, a ja przywitam się z twoim wygłodniałem przyjacielem — szepnęła.

Położyłem się wygodnie, wtedy dziewczyna objęła ręka mojego sterczącego penisa i objęła go wargami, po czym powolutku zjeżdżała buzia na dół. Penis znikał w jej ustach, aż poczułem, że doszliśmy do jej gardła. Wtedy głowa ruszyła do góry, a wargi ślizgały się po moim kutasie. Bezwiednie zamknąłem oczy i skupiłem się na odczuciach bezpośrednio z penisa. Czułem, jak teraz jej wargi przyspieszyły i coraz szybciej masują mojego przyjaciela, robiło mi się coraz fajniej. Wiedziałem jak to jest, bo przecież nie raz sam sobie ręką dogadzałem. Irenka pracowała zawzięcie, jej języczek smagał moją żołądź, a wargi szorowały po główce i trzonie penisa. Po chwili poczułem, jak dziewczyna zaczyna nakładać na mojego penisa prezerwatywę.

— Muszę zostawić trochę luzu na końcówce, żeby zrobił się zbiorniczek na twoje wytryski — powiedziała bez zażenowania — też oglądałam kilka filmów porno i wiem, co potraficie z siebie wyrzucić i w jakiej ilości.

Zaśmialiśmy się znowu.

— To zapraszam do zabawy — powiedziałem słodziutko — jaka pozycja będzie dla ciebie najlepsza?

— Wiesz co, na pierwszy raz, to jak poczytałam, pozycja misjonarska jest najlepsza, czyli taka, jaką miałam poprzednio — odparła — i nie za dużo pieszczenia, bo jestem już i tak wyluzowana i chętna, wtedy krwawienie nie będzie duże.

— Zrozumiałem, zrobię tak, jak opisałaś — zapewniłem.

Dziewczyna położyła się na plechach, podłożyła poduszkę pod krzyż i uśmiechnęła się zachęcająco. Najpierw polizałem jej wilgotną cipkę, potem chwyciłem penisa „w osłonce” i przystawiłem koniec do wejścia do dziurki. Dziewczyna rozchyliła wtedy paluszkami swoje płatki, ukazując śliczną różowiutką cipkę w całej okazałości. Pchnąłem leciutko, cały czas patrząc w oczy Irenki. Ale ona patrzyła już wtedy na mojego penisa, który znikał powolutku w jej szparce. Natrafiłem na przeszkodę — acha, błonka przed nami, odczekałem sekundę i… pchnąłem mocno i energicznie.

— Ajjjjjjjj – krzyknęła – zabolało, ale jest OK. Nie waż mi się teraz przestawać, dobrze?

Powolutku cofnąłem penisa na kilka centymetrów i pchnąłem znowu, potem poprawiłem jeszcze, aż cały mój kutas schował się w norce.

— Teraz możesz mnie już rżnąć — usłyszałem — dawaj śmiało, chcę mieć orgazm, żebym miała miłe wspomnienia z defloracji.

Zaczęła paluszkiem drażnić swoją łechtaczkę, a ja zacząłem ją posuwać z coraz większą intensywnością. Chciałem, żeby miała dobre wspomnienia, ale i sam chciałem pierwszy raz szczytować z kutasem w cipce. Trzymałem ją za biodra i jak napalony samiec, rżnąłem brutalnie, a podniecenie rosło szybko.

— Tak, tak, szybciej, mocniej!! — dopingowała mnie. — Wsadź mi go głęboko, moja pochwa przyjmie go całego, dawaj, dawaj!!

Ależ mnie to podniecało, pojąłem, że za chwilę, wśród dźwięków podniecenia i szczytowania dziewczyny wystrzelę cały magazynek  i opróżnię jądra z nasienia.

— A  masz — wydarłem się głośno i wystrzeliłem pierwszą salwę.

Nadal posuwałem ją i gdy dochodziłem do tylnej ścianki, wytryskałem ponownie.

— Tak, strzelaj we mnie, tak, daj mi twoją ciepłą spermę — przeżywała orgazm Irenka.

Po wystrzeleniu całego magazynka padłem na brzuch Irenki, lądując głową na jej biuście. Ależ byłem zadowolony, wyruchałem pierwszą dziewczynę w moim życiu, tak na to czekałem! Leżeliśmy tak dłuższą chwilę.

— Dziękuję — wyszeptała Irenka do mojego ucha.

— To ja dziękuję — wyszeptałem.

Leżeliśmy spełnieni i zadowoleni.

Usłyszałem dźwięk klucza w zamku i otwieranych drzwi. Popatrzyłem na zegarek.

— To już jest jedenasta? Trochę nam zeszło – roześmiałem się.

— Damian, jesteś? — usłyszałem głos mamy w przedpokoju.

Po chwili mama weszła do mojego pokoju.

— Ooooo, przepraszam, nie wiedziałam, że jeszcze jesteś, przepraszam — mówiła mama i zamierzała szybko wyjść.

— Proszę poczekać — krzyknęła Irenka.

Mama zatrzymała się, odwróciła i wtedy wpadła na nią golutka Irenka i przytuliła się do niej mocno.

— Ma pani wspaniałego syna, naprawdę wspaniałego — powiedziała — A Damian ma wspaniałą mamę. Wiedziała pani, co się wydarzy, mam rację? A ten numer z prezerwatywą był super !

Mama odchyliła nieco Irenkę i powiedziała uśmiechnięta:

— Moja kochana, ja też kiedyś miałam szesnaście lat i przeżyłam swoją inicjację z cudownym o rok starszym kolegą — kontynuowała — mam nadzieję, że ty też przeżyłaś dzisiaj taki piękny początek, gdy stałaś się kobietą. Bardzo mnie to cieszy, tym bardziej, że zrobiłaś to z moim kochanym synem.

— O tak, było wspaniale — odparła rezolutnie — miałam dwa orgazmy, straciłam dziewictwo, to był dla mnie cudowny dzień.

— O, widzę, że troszkę krwi masz na udach, biegaj do łazienki się umyć — zasugerowała mama — a ty Damian, zrób porządek z prezerwatywą, nie muszę jej oglądać.

Gdy Irenka wróciła golutka z łazienki, czekały na nią poukładane przez mamę na krzesełku części jej ubrania.

Tego wieczoru mama odprowadziła Irenkę do jej domu, przeprosiła, że zagadaliśmy się we trójkę. Ale, że wszystko jest w porządku i życzy wszystkim dobrej nocy. Powiedziała mi o tym następnego dnia Irenka, gdy spotkaliśmy się po obiedzie na spacerze. Powiedziała, że ma fajnych rodziców i nie złościli się na nią zbytnio, choć wróciła naprawdę późno do domu. I tym razem moja mama miała rację, że to ona powinna odprowadzić wczoraj dziewczynę do domu.

Irenka bardzo polubiła mnie i bardzo polubiła moją mamę, no i oczywiście bardzo polubiła mnie.

Irenka to super dziewczyna, bardzo ją lubię. Spotykamy się codziennie, spacerujemy, rozmawiamy, oczywiście uprawiamy także bezpieczny seks. Trudno teraz byłoby mi bez tego bliskiego kontaktu z moją dziewczyną.

Chyba się zakochałem w tej uczciwej dziewczynie!

2,712
7.42/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 7.42/10 (16 głosy oddane)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.