Ogrodnik (III)

22 marca 2025

Opowiadanie z serii:
Ogrodnik

7 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Dawid

Było beznadziejnie, chociaż… obiad był dobry, a deser Tereni wyśmienity. Ciotki oplotkowały ciotki. Wujowie opowiadali coś o Volkswagenie. A ten gapił się cały czas i nie wiedział, jak się do niej odezwać. Na koniec poszedł grać. Odpowiadała na idiotyczne pytania o rodzinę i szkołę. Uśmiechał się i udawała zainteresowanie. Barta nie było. Szkoda. Może nie byłoby tak nudno. Ten nieśmiały wrócił po jakimś czasie i kręcił się wokół, ale nie odważył się podejść. Dopiero przy pożegnaniu, i to dzięki Małgosi.

Na imię miał Dawid i był od niej rok starszy. W gruncie rzeczy nie był aż tak beznadziejny jak jej się wydawało. Zgodziła się pójść na kawę, do „Marioli”, o szesnastej.

Spotkali się o szesnastej. Miał bilety do kina na siedemnastą, na jakiś western. Jak tylko zgasło światło, próbował położyć jej dłoń na kolanie. Nie protestowała. Odprowadził ją do furtki. No, nie było aż tak źle.

Opowiedziała wszystko Małgosi. Ciocia była zadowolona. Zaproponowała by poszli nad rzekę albo pojechali razem do miasta, albo… albo, niech Dawid wpadnie do nich po południu.

Po kolacji zadzwoniła do swojego chłopaka. Rozmawiali dobrą godzinę. Umówili się na kolejną, wieczorną rozmowę.

Zapowiadała się upalna noc.

– Psyt!

– Psyt! – wyraźnie dochodziło z ciemności.

Zgasiła światło i podeszła do okna. Dawid był tuż, stał na ławce pod oknem. Podniósł się na rękach i zgrabnie wskoczył na parapet. Nim się obejrzała, był w środku.

– Co ty robisz? Idź stąd zaraz!

– Cicho, bo ktoś usłyszy! – podszedł bliżej.

– Wynoś się, bo…!

– Bo co?

– Bo, bo… zobaczysz!

– Chętnie! – nie przejął się groźbą.

– Ciocia usłyszy i przyjdzie!

– Małgosia? Fajnie! – był pewny swego.

– Co sobie ciocia pomyśli! – Dorota zaprotestowała bez przekonania.

– Spodoba jej się, że masz chłopaka w łóżku!

– Nawet o tym nie myśl!!! Pójdziesz wreszcie!

– Małgosia ma swoje za uszami – Dawid był tajemniczy. Udało mu się – zainteresował dziewczynę! Spojrzała na niego, czekając na więcej. Zauważył. Nie spieszył się.

Na korytarzu zastukały kroki. Ucichli. Ktoś zapukał. Dawid wślizgnął się za szafę.

– Dorotko, śpisz? – głos cioci dobiegł zza drzwi.

– Już prawie! – odpowiedziała i podeszła do drzwi.

Ciocia nie weszła do pokoju. Rozejrzała się tylko. Powiedziała jakieś banały o konieczności odpoczynku, powiedział „Dobranoc” i zamknęła drzwi. Dawid został za szafą. Tak na wszelki wypadek.

– Idź już!

– Poczekam chwilę, aż Małgosia zaśnie – otrzepał się z kurzu.

Usiedli na łóżku. Świerszcze cykały za oknem.

– Miałeś mi opowiedzieć o cioci – zaczęła

– O jakiej cioci? – udał, że nie rozumie.

– O Małgosi.

– A… tak, ponoć niezłe z niej ziółko.

– Powiedz! – nalegała.

– Za młoda jesteś na takie rzeczy – wygodniej usiadł na łóżku.

– Zaraz ci… – nie skończyła.

– Dobrze, zgadzam się – zażartował i oparł się wygodnie na poduszkach.

– Opowiesz mi czy nie? – niecierpliwiła się.

– Jak udowodnisz, że jesteś wystarczająco dorosła.

– Psi! Nie warto!

– Warto. Przekonasz się!

– No to… jak ci udowodnić, że jestem dorosła..,

– Zdejmij stanik! – nie dał jej dokończyć

– Nie mam stanika.

– To górę od piżamy.

– Nawet o tym nie myśl!

– Teraz! Na co czekasz – nalegał rozparty na jej poduszkach.

– Powiesz, jak pokażę ci cycki?

– Nie!

Spojrzała zdziwiona.

– To tylko po to, żebyś nie musiała prać piżamy – odpowiedział tak, jakby dziwiła go jej naiwność.

Teraz zrozumiała. Domyśliła się, czego chce! Beata opowiadała to o swoich chłopakach.

– Chcesz, żebym wzięła go do ręki? – zapytała niepewnie, chociaż myśl, że może mu „to” zrobić, była całkiem przyjemna. Pomoże my się onanizować. Co w tym złego! Napięte sutki podnosiły flanelę na piersiach.

Nie odpowiedział. Odpiął pasek i zsunął spodenki do kolan. Zawahał się i wyrzucił je przez okno.

– Tak!

Nagi chłopak siedział na jej łóżku. To było ponad jej siły.

Zdjęła górę od piżamy. Twarde piersi zajaśniały w mroku. Sutki sterczały prowokująco.

Sięgnęła dłonią między uda chłopaka. Wiedziała, co ma robić. Widziała to w pornolach.

Penis był napięty i aksamitny, jądra twarde. Lśniąca główka wysunęła się z napletka. Członek lekko drgnął, gdy przesunęła po nim palcami. Przełknęła ślinę. Lewą dłonią objęła jądra, prawą penis. Masowała delikatnie. Westchnął i zamknął oczy. Rozparł się wygodnie na jej poduszkach. Rozszerzył uda.

Aktorki porno ssały swoich partnerów, ale na to się nie zdecyduje… chyba nie. Może innym razem. Dziś nie, na pewno nie!

– Weź go do ust – rozkazał.

Zawahała się.

– Weź!

Nie opierała się. Pocałowała koniuszek, przesuwając jednocześnie palcami po twardym trzonie. Potem objęła delikatnie wargami. Czuła lekko słony smak. Tak jak opowiadała Beata. Uniósł biodra. Na moment jego członek sięgnął głębiej między wargi. Przestraszyła się, ale zaraz wróciła do całowania jego męskości. Czuła, że chłopak drży. Widziała jego naprężone uda i lekko falujący brzuch. Chyba mu się podobało!

Wzięła go trochę głębiej. Spróbowała pieścić go językiem.

Nie od razu usłyszała telefon. Grał melodię z „Love story”. Tę, którą ustawił jej chłopak!

Poszukała pod poduszką. Nie znalazła. Dawid uniósł pośladki. Telefon był pod jego pupą.

– Halo!? – w dłoni miała wciąż jądra Dawida.

– Cześć! Co słychać? – głos Wojtka był wyraźny, jakby jej chłopak był tuż obok..

– W porządku, co u ciebie? – odpowiedziała, masując Dawida.

– Wróciłem znad jeziora. Tu u nas upał. A u ciebie?

– W normie, cały dzień się opalałam się w ogródku. Opowiadałam ci… – przytrzymała telefon ramieniem.

– Jak się ma ciocia?

– W porządku! – telefon wysuwał się spod policzka. Przytrzymała dłonią.

Dawid otworzył oczy.

– Weź jądra do ręki – wszeptał bezgłośnie.

Zrobiła jak kazał.

– Słuchaj, nie uwierzysz, co się stało – Wojtek był wyraźnie poruszony.

– Co takiego – powiedziała wprost do penisa Dawida.

– Karol złapał Dominikę z Alanem!

– Jak to złapała? – mówiła z pełnymi ustami.

– No złapał ich, jak się pieprzyli!

– A to dziwka! – aż wyjęła z ust napięty penis Dawida.

– Nie przestawaj – chłopak wyszeptał i wypchnął biodra do przodu.

– I to jeszcze jaka! Robiła mu loda na ławce za marketem – Wojtek był wyraźnie podekscytowany.

– A Karol, co na to? – pieściła językiem penis Dawida – zerwał z Dominiką?

– No… chyba nie – zastanowił się Wojtek – ale powinien pożegnać się z dziwką! Angelika ma racje. Jak dziewczyna się raz skurwi, to już nigdy nie przestanie!

Dorota ssała Dawida i czuła, że chłopak powoli dochodzi do momentu, poza którym już nie będzie się kontrolował.

– No pewnie! – zapewniła i szerzej rozchyliła wargi.

Ścisnęła uda. Czuła nadchodzący orgazm i penis coraz głębiej w ustach. Zaraz się zakrztusi!

– A ty co byś zrobił? – zapytała, wysuwając na moment żołądź Dawida z ust.

– Jak to co?

– No, jakbyś mnie złapał?

– Złapał? – Wojtek nie rozumiał.

– Jak Karol Dominikę?

Po drugiej stronie zapanowała cisza. Dorocie zdawało się, że słyszy przyspieszony oddech Wojtka.

– No, nie wiem…

– Miałbyś pretensje o taki drobiazg? – prowokowała.

– Drobiazg! – oburzył się nieszczerze.

– No tak, tylko zrobiła mu…no wiesz, dobrze – znowu mówiła z pełnymi ustami. Dawid był już prawie gotowy.

– W zasadzie… – Wojtek trochę dyszał – to nic się nie stało – usłyszała pulsujące napięcie w jego głosie. Potem zamilkł.

Dawid uniósł się na łokciach, zamarł i patrzył wyczekująco. Dorota nie wiedziała dlaczego, dopóki nie uniósł bioder. Z twardego penisa trysnął biały strumień. Wprost w jej usta. Kilka razy. Nasienie Dawida było gorące i słone. Otarła policzki

– Dobranoc – dopiero po chwili zrozumiała, że to Wojtek.

– O… – miała nadzieję, że nic nie słyszał – dobranoc! Zadzwoń jutro.

Dawid odpoczywał. Miała ochotę na ten dreszczyk między udami.

– Idź już, bo nas ciocia nakryje – szukała czegoś, żeby wytrzeć spermę chłopak z twarzy. Tak nie mogła pójść do łazienki.

Zauważył

– Chodź, umyjesz się w szklarni.

Usiadł na parapecie i zsunął się na ławkę pod oknem. Podał jej ręce i pomógł zeskoczyć. Cicho przebiegli do szklarni. Napięty penis wciąż sterczał z podbrzusza chłopaka.

Znaleźli kran. Strumień zimnej wody przyjemnie chłodził ciało.

Penis Dawida ciągle stał jak drąg. Dobrze mu tak!

– Idź już!

 

1,624
8.43/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.43/10 (14 głosy oddane)

Z tej serii

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.