Ogrodnik

18 marca 2025

Opowiadanie z serii:
Ogrodnik

4 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Najlepsze miejsce do opalania było za szklarnią. Zasłonięte od sąsiadów grządkami fasoli, agrestem i brzydkim płotem nadawało się znakomicie. Wzięła koc, książkę, kapelusz cioci Małgosi i poszła poczytać. Tak jak namawiała Małgosia – w samych majtkach.

Odpłynęła gdy Mister Darcy pokłócił się z Lizy na balu. Ciekawe co będzie dalej? Pewnie się pogodzą. Liście zaszeleściły po drugiej stronie płotu. Kot, albo ci dwaj. Nie szkodzi. Położyła się na plecach – czas by słońce opaliło trochę brzuch. Gumkę majtek zsunęła nieco niżej. Twarz przykryła słomkowym kapeluszem. W zaciszu za szklarnią było gorąco. A co dopiero wewnątrz! Pomidory lubiły ciepło, ale bały się upałów. Okienko na drugim końcu szklanego dachu podniosło się z trzaskiem. Potem drugie nieco bliżej i trzecie naprzeciwko. Nie widziała kto je otwiera. Krzaczki pomidorów zasłaniały wnętrze szklarni. Ostatnie okienko, to przy wyjściu było wciąż zamknięte. Krzaczki na wprost zatrząsały się delikatnie. Jeszcze zobaczy ją ogrodnik – w samych majtkach i w kapeluszu! Nie ruszała się.

Patrzyła przez szparki między słomkami kapelusza. Wewnątrz szklarni panowała cisza. Poszedł sobie. Szkoda. Kropelka potu spłynęła do pępka. Gorąco! Rozchyliła uda. Krzaczki drgnęły! Był! Fajnie! Bardziej rozchyliła uda. Różowe majtki były prawie przeźroczyste. Niech sobie popatrzy – za karę. Podglądacz!

Lubiła to mrowienie w dole brzucha. Pojawiało się zawsze jak z koleżankami opowiadały sobie o chłopakach. Było silniejsze gdy się dotykała. Chociaż to podobno bardzo nieładnie!

Rządek krzaczków za szybą poruszał się znowu. Prawie go widziała. Zamknęła oczy i złączyła nogi. Trzmiel bzyczał tuż obok, aż trzęsły się pomidory. Rozchyliła znowu uda, dotknęła majtkek. Skórcz przyszedł niespodziewanie, po nim drugi. Zacisnęła nogi. Pomidory w szklarni trzęsły się jeszcze przez chwilę aż ucichły.

Zasnęła. Mr Darcy z uwagą przyglądał się pannie Elizabeth przy fortepianie. Potem poszli gdzieś razem.

Małgosia

Płot stał jak stał. Szklarnia też. A pokrzywy, jak to pokrzywy, rosły, no bo co miały robić. Policzyła na palcach – pięć lat. Początek wakacji był wyjątkowo słoneczny. Nowy kostium leżał jak ulał, ciemnoróżowy, jednoczęściowy, z głęboko wciętym dekoltem… no może zbyt głęboko.

Wzięła koc, książkę, kapelusz Małgosi z wieszaka w hallu i poszła się opalać za szklarnię. Cień jabłonki był nieco dłuższy niż wtedy, ale bliżej płotu było jak na plaży. Nawet piłki latały jak na plaży. Chociaż tam nie lądowały obok niej przez przypadek. Chłopcy starali się jak mogli.

Ta wylądowała z głuchym tupnięciem tuż koło niej, odbiła się i potoczyła w agrest. Przyczaiła się i czekała. Zawsze ktoś po nią przychodzi. Dorota spojrzała w stronę płotu – pewnie któryś z tych szczeniaków. Nikt się nie wychylił.

– Uhm – usłyszała za plecami.

– Ja po piłkę… sorry, ale trochę za mocno… dobrze, że nie w okno – kiwnął głową w stronę szklarni – chłopak przyglądał się jej brzuchowi.

– Mam nadzieję, że cię nie przestraszyłem – patrzył na piersi. Był pewnie ze dwa, trzy lata starszy od niej.

– Jak tu wszedłeś?

– Przez szklarnie – wzruszył ramionami – Drzwi były otwarte, zawsze są.

Rzucił okiem na jej biodra, zabrał piłkę i poszedł, przez szklarnię.

Opalała się do obiadu, ale żadna piłka nie wylądowała już koło niej. Szkoda, wciągnęła trochę majtki, tak żeby pokazać pośladki. Próżny trud.

Przy obiedzie zagadnęła Małgosię, ale ciocia nie wiedziała kim mógł być ten chłopak. A do sąsiadów przechodziło się przez starą kotłownię pośrodku szklarni. Tak wyszło z podziału spadku i tak już zostało.

Po południu pojechały na zakupy. Wróciły późno. Zapowiadała się upalna noc. Z okna widziała szklarnię. Kusiła księżycem odbitym w szybach. Przerzuciła nogi przez parapet. Zsunęła się na ławkę i po chwili była na trawniku. Drzwi do szklarni były otwarte. Stanęła na progu. Świerszcze zostały za nią. Rzędy pomidorów rzucały blade, księżycowe cienie. Z głębi dochodził plusk wody. Pewnie ktoś zostawił odkręcony kran do podlewania. Powoli weszła głębiej. Zakręciła kran. W szklarni dźwięczała cisza. Tylko jakieś szmery i westchnienia dochodził od drzwi kotłowni. Nasłuchiwała przez chwilę. Szmery ucichły. Pewnie zdawało się jej. Trzask i stłumiony okrzyk przyszedł znienacka. Na wszelki wypadek weszła pomiędzy pomidory. Ktoś szedł przez kotłownię. Powoli i ostrożnie. Kroki były coraz bliżej. Małgosia była naga. Zatrzymała się przy kranie z wężem do podlewania. Odkręciła i opłukała krocze. Potem rzuciła wąż na ścieżkę i poszła do wyjścia. Miała zgrabną pupę! Jak na trzydziestkę oczywiście! Nocną koszulę Małgosia założyła dopiero pod jabłonką. Dorota czekała. Prostokąt drzwi do kotłowni kusił czernią. Miała ochotę zrzucić piżamę i wejść w drzwi z których wyszła Małgosia. Bała się i bardzo lubiła się bać. Czuła lekkie mrowienie między nogami. Twarde sutki oparły się o jedwab piżamy. Każdy ruch był pieszczotą. Otaczała ją obezwładniająca woń pomidorów. Coś zaszeleściło koło drzwi do kotłowni. Mdłe światełko prześlizgnęło się pod szybach. Uciekła. Nie pamiętała jak znalazła się w pokoju. Nie wiedziała jak długo spała. Spóźniła się na śniadanie. Małgosia miała dzień wolny, a ogrodnik pojechał już do pracy. Dorota nie zdradziła się, że w nocy widziała ciocię nago w szklarni.

 

1,745
6.54/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 6.54/10 (10 głosy oddane)

Z tej serii

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.