Marlena - początek

25 marca 2025

10 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Mam na imię Marlena, mam 33 lata. Z mężem Piotrem jesteśmy 10 lat po ślubie i mamy dwójkę dzieci. Historia, którą tu opiszę, wydarzyła się naprawdę.

 

– Wychodzę jutro po pracy spotkać się z Karolem – oznajmiłam mężowi w czwartkowy wieczór.

Karol jest moim kolegą z pracy. Od roku pracowałam w nowym miejscu i od pierwszego dnia świetnie dogadywałam się z Karolem. Dobrze nam się ze sobą współpracowało, co szybko wychwyciła nasza przełożona, zlecając nam co raz więcej wspólnych projektów do realizacji. Mieliśmy podobne poczucie humoru i lubiliśmy wspólnie spędzać czas w pracy. Zauważyłam jednak, że z każdym kolejnym tygodniem zmieniał się sposób, w jaki na niego patrzyłam. On po prostu zaczął mi się podobać, do czego sama przed sobą wstydziłam się przyznać. Zauroczyłam się w nim. Idąc do pracy, czułam motyle w brzuchu na myśl o tym, że spotkam Karola. W domu w ukryciu przed mężem wymieniałam z nim niewinne wiadomości przez komunikator. Z każdym dniem czułam w środku, że coraz bardziej go pragnę. Apogeum osiągnęłam, myśląc o nim w trakcie seksu z mężem.

– Dobrze – odparł Piotr nie podnosząc wzorku z nad laptopa. – Gdzie pójdziecie?

Jego odpowiedź totalnie mnie zaskoczyła. Myślałam, że się nie zgodzi, że będzie zazdrosny, a on po prostu się zgodził. 

– Pewnie pójdziemy posiedzieć nad Wisłą w jakimś lokalu. Karol obiecał, że przyjedzie po mnie tutaj po południu i pojedziemy wspólnie. Zjemy coś, może wypijemy drinka i wrócę Uberem do domu. 

– Długo Cię nie będzie?

– Wrócę przed 22 Kochanie, nie martw się.

Taki był plan. Mieszkam pod Warszawą, więc ucieszyłam się że Karol po mnie przyjedzie. Później lokal nad Wisłą, wspólna kolacja i powrót do domu. Opowiadałam o Karolu mężowi i w sumie nie dawałam mu nigdy odczuć jakie emocje wywoływał u mnie kolega z pracy. Przez ponad 10 lat nie dałam nigdy mężowi żadnych powodów do zazdrości, więc nie miał podstaw, aby podejrzewać mnie o to, co miało nastąpić.

Przyszedł piątek. Była piękna pogoda i dużo słońca. Od samego rana czułam się jak nastolatka czekająca na pierwszą randkę z wymarzonym chłopakiem. W drodze do pracy myślałam tylko o tym, że po południu pierwszy raz spotkam się z Karolem poza pracą. Bez tych wszystkich szukających sensacji plotkar z biura. Pierwszy raz zastanowiłam się też, czy ja podobam się Karolowi tak jak on mi. Nigdy nie dał mi tego odczuć wprost. A może to tylko koleżeńskie spotkanie? Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Nigdy nie zdradziłam męża. Od ślubu nigdy nie myślałam w ten sposób o innym mężczyźnie.

Dzień minął szybko. Wróciłam do domu i zaczęłam przygotowywać się do spotkania z Karolem. Było lato, więc ubrałam się w luźny strój – luźna spódnica do kolan, trampki i top. Wtedy zadzwonił Karol:

– Marlena, będę za 15 minut pod Twoim domem, jesteś gotowa?

– Tak, będę na Ciebie czekać.

Po tej krótkiej rozmowie poszłam do męża. Skromy strój, brak nadmiernego makijaży i prosta fryzura w kucyk nie wzbudziły żadnych podejrzeń. Dawno nigdzie nie wychodziłam, Piotr nawet się ucieszył, że złapie “świeżego powietrza” z dala od dzieci i codziennych obowiązków.

– Marlena daj mi znać, jak dojedziecie. Napisz, gdzie będziecie, gdyby coś się stało, będę wiedział, gdzie Cię szukać. Zajmę się dziećmi, więc baw się dobrze – powiedział czule, całując mnie na do widzenia.

– Dobrze Kochanie, nie martw się. Wrócę przed 22. Odwzajemniłam pocałunek i wyszłam do Karola, który czekał już przed bramą domu.

Nie zauważyłam, nawet kiedy dojechaliśmy na miejsce. Po drodze cały czas żartowaliśmy i rozmawialiśmy o pracy. Realizując razem kolejny projekt, mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów. Poszliśmy do jednego z modnych lokali nad Wisłą. Zamówiliśmy jedzenie, drinka i rozmawialiśmy. Totalnie zapomniałam, żeby dać znać Piotrowi gdzie jestem.

Pik Pik – telefon zakomunikował wiadomość od Piotra

“Dojechaliście? Miałaś dać znać”

“Tak, jesteśmy nad Wisłą w lokalu, przepraszam, zapomniałam napisać, nie martw się” – odpisałam szybko i wróciłam do rozmowy z Karolem.

Nasze spotkanie wyglądało jak normalne spotkanie dwójki znajomych. Nie było żadnych podtekstów, ale minuty na minutę czułam, że Karol przestaje patrzeć na mnie jak na zwykłą koleżankę. Jego spojrzenie paliło moją skórę, a ja czułam, jak z każdą chwilą robię się coraz bardziej podniecona. 

– Marlena, a może dopijemy drinka, kupimy w sklepie butelkę i pójdziemy posiedzieć na plaży? – zaproponował w końcu Karol. 

– Jasne, czemu nie – odpowiedziałam. Ucieszyłam się z tej propozycji. Na plaży nie będzie oddzielał nas stolik. 

Jak ustaliliśmy, tak zrobiliśmy. W popularnym sklepie z gadem w logo kupiliśmy butelkę rumu, colę i kubeczki. Poszliśmy na plażę i kontynuowaliśmy naszą paplaninę o wszystkim i o niczym. Alkohol zaczął działać, a nasze rozmowy zmieniły kierunek. Rozmawialiśmy o sprawach bardziej osobistych i fizycznie zbliżaliśmy się do siebie. Zdałam sobie sprawę, że od kilkunastu minut siedziałam z głową opartą o jego ramię, a on obejmował mnie ręką, trzymając dłoń na moim biodrze. Było mi dobrze, byłam już lekko wstawiona i czułam się zaopiekowana. Bezpieczna. Jak malutka dziewczynka u boku mężczyzny.

Wtedy z moich ust wyrwało się to, co od dawna kłębiło mi się w głowie:

– Wiesz Karol, podobasz mi się. 

– Ej, co? – odpowiedział zaskoczony Karol.

– No podobasz mi się jako facet – odpowiedziałam i zanim zdążył zareagować, pocałowałam go w usta. 

Karol na początku cofnął się zaskoczony. – Marlena jesteś pewna tego, co robisz?

Nie odpowiedziałam mu. Objęłam go za szyję i wbiłam mu swój język do ust. To był moment, w którym dałam upust wszystkim emocjom związanym z tym facetem, które tłumiłam przez te wszystkie miesiące. Całkowicie zapomniałam o mężu, dzieciach, tym że ktoś może nas zobaczyć. Całowałam się z nim na plaży i cały świat przestał istnieć. 

Cała ta sytuacja trwała jeszcze kilkanaście minut. Całowaliśmy się, robiąc przerwy tylko na dopicie alkoholu, który nam został. Byłam podniecona tak, że oddałabym mu się obok tego tłumu ludzi na plaży. 

Karol wstał i wziął mnie za rękę. Bez sprzeciwu poszłam za nim na postój taksówek. Karol podał adres i wiedziałam, że jadę do niego. Wiedziałam, co się stanie. Czułam, jak moja cipka płonie. W taksówce nie mogliśmy się od siebie oderwać. Cały czas się całowaliśmy. Czułam, jak dłoń Karola wykorzystuje to, że założyłam spódniczkę i błądzi po moich udach. 

Kiedy weszliśmy do mieszkania, Karol pociągnął mnie w kierunku kanapy w salonie. Kiedy usiedliśmy na niej, zaczęłam rozpinać jego koszule. Nie przestawaliśmy się całować nawet na sekundę. Błądziłam dłońmi po jego skórze i poznawałam jego ciało. Oderwałam się od jego ust i zaczęłam na przemian całować i lizać go po szyi. Czułam, jak jego dłonie masują moje pośladki przez cienki materiał spódniczki, która z każdym ruchem jego dłoni odsłaniała coraz więcej.

Wstałam z kanapy, ściągając spódnicę i top. Stałam teraz przed nim w samej bieliźnie, próbując złapać oddech. Karol patrzył na mnie tak, jakby nie do końca wierzył w to, co się dzieje. Wiedział, że zaraz będzie mnie miał całą. Żonę innego faceta, przykładną matkę. A teraz ta kobieta stała przed nim półnaga, gotowa by mu się oddać. Ta myśl ogarnęła mnie całą. Chciałam tylko poczuć go już w sobie i dać mu sobą tyle przyjemności ile będzie chciał wziąć.

Uklękłam przed nim i zaczęłam rozpinać jego spodnie, patrząc mu głęboko w oczy. Poczułam jego dłonie na głowie, jego palce splotły się z moimi włosami. Nie tracąc czasu, rozebrałam Karola i moim oczom ukazała się jego stojąca już na baczność męskość. Na sam widok prawie dostałam orgazmu. To pierwszy obcy kutas, którego widziałam na żywo, od kiedy jestem z Piotrem. Kutas Karola był olbrzymi. Nie wiem, ile miał centymetrów, ale wydawał mi się dwa razy większy od penisa mojego męża. Gruby, długi i ogolony. Kiedy obciągałam mężowi, zawsze musiał najpierw iść się umyć. Teraz nie miało to dla mnie znaczenia. Złapałam penisa Karola w dłoń i skierowałam go do swoich ust. Jego smak spotęgowany kilkugodzinnym podnieceniem i wysoką temperaturą powietrza normalnie by mnie odrzucił. Ale wtedy podniecił mnie jeszcze bardziej. Wszystko, co się działo, było niemoralne. Lizałam go zachłannie po całej długości, zahaczając językiem o nabrzmiałe jądra. Wtedy poczułam, jak Karol popchnął moją głowę i ruchem bioder wbił mi swojego kutasa do gardła. Nigdy nie obciągałam tak dużego kutasa. Łzy stanęły mi w oczach, poczułam, jak się krztuszę, ale Karol powolnymi ruchami wbijał go coraz głębiej we mnie. 

Kiedy udało mi się uwolnić, nie mogłam złapać oddechu. Rozmyty makijaż, ślina na ustach i policzkach… wyglądałam jak pospolita suka i czułam się z tym dobrze. Straciłam jednak poczucie czasu i nie zauważyłam, że dawno minęła godzina 22.

Bzzz...bzzz...bzzz… rozległ się dźwięk telefonu. To Piotr. Spojrzałam spanikowana na Karola, a ten odparł, żebym odebrała.

– Cześć Kochanie – zachrypiałam do telefonu,

– No cześć, gdzie jesteś? Kiedy będziesz w domu? – zapytał Piotr

– Dobrze się bawię, pozwól mi wrócić chwilę później, dawno nigdzie nie wychodziłam – zaczęłam prosić Piotra,

– Nie tak się umawialiśmy, masz natychmiast wracać, rozumiesz? – Piotr całkowicie zmienił ton głosu.

W tym czasie Karol posadził mnie na swoich kolanach, odsunął mi stringi i gwałtownie włożył dwa palce do rozgrzanej cipki.

– Aaaallleee Piooootr...zawyłam do telefonu zaskoczona nagłą pieszczotą – prooooszęęę nie gniewaaaaj się… – próbowałam budować zdanie, kiedy Karol co raz mocniej pieścił mnie od środka.

– Nie, masz wrócić teraz, zamawiasz taksówkę i wracasz do domu! – Piotr był już wyraźnie zdenerwowany.

– O...ok – kiedy wymawiałam ten krótki wyraz, Karol wyjął palce i jednym mocnym ruchem wbił we mnie swojego kutasa. Telefon wypadł mi z ręki, a z moich ust uleciał stłumiony i przeciągły jęk. 

– Halo? Jesteś tam? Co ty tam robisz? – słyszałam głos Piotra z telefonu. Karol jednak rozłączył rozmowę i kolejnymi ruchami wbijał się we mnie. Oparłam głowę o jego ramię i wbiłam swoje paznokcie w jego plecy. Chyba od utraty dziewictwa nie czułam czegoś takiego. Czułam każdy milimetr jego kutasa w sobie. Rozpychał mnie na całej długości. Byłam tak mokra, że czułam jak wilgoć spływa  po moich udach.

Bzz...bzz...bzz… – dźwięk telefonu mieszał się z moimi jękami i odgłosem uderzających się o siebie ciał. Nie odebrałam już telefonu. Na przemian całowałam Karola, jęczałam, odchylając głowę i miotałam się na nim, czując, jak mnie rozrywa. Wtedy przyszedł pierwszy orgazm. Dobrze, że siedziałam na Karolu, a on mocno mnie trzymał, bo prawie straciłam przytomność. Mąż nigdy nie dał mi takiego orgazmu. Czułam, jak zaciskam się na kutasie, który wciąż zdecydowanymi ruchami zdobywał moją cipkę.

Karol jednak nie dał mi odpocząć. Wstał ze mną i zaniósł mnie na łóżko w sypialni. Rzucił mną na pościel jak lalką i rozebrał mnie do końca. Usiadł na mnie i pocałował mnie w usta. Swoje pocałunki przeniósł w dół na szyje, obojczyk, piersi, brzuch aż w końcu poczułam jego język na cipce. Nie wiem, gdzie nauczył się tak pieścić cipkę językiem, ale robił to tak dobrze, że zacisnęłam tylko dłonie na pościeli, odchyliłam głowę i wysunęłam do przodu biodra, aby mocniej go czuć. Potrzebował tylko chwili, żebym doszła drugi raz w ciągu 15 minut.

Straciłam kontakt z rzeczywistością. Wypity wcześniej alkohol, nieprzyzwoitość całej sytuacji, zdrada męża, nieustający dźwięk dzwoniącego telefonu i bodźce towarzyszące nieustającym pieszczotom sprawiły, że odleciałam w nieznaną mi ekstazę. Jedyne czego pragnęłam to dać przyjemność Karolowi i to żeby nie przestawał mnie ruchać.

Karol obrócił mnie na brzuch, podłożył mi poduszkę pod biodra i wszedł we mnie od tyłu. To moja ulubiona pozycja, bo najmocniej wtedy czułam męża. Ale w połączeniu z długością kutasa Karola to było coś nieziemskiego. Czułam, jak z każdym ruchem na nowo rozciąga moją cipkę. Karol nachylał się nade mną, całował kark, plecy, wsuwał dłonie i masował mi piersi. Ugniatał je mocno, momentami zbyt mocno jednak nie protestowałam. Byłam wtedy jego własnością, oddałam mu się, mógł zrobić ze mną, co chciał. 

Nie pamiętam, ile czasu brał mnie w tej pozycji. Zmieniał tempo, wchodził cały, czasami wkładał tylko końcówkę. Sama przestałam też liczyć, ile miałam już orgazmów. Oddawałam mu się jak suka. Wypięta w jego stronę. Czułam, że momentami wkładał mi palce w drugą dziurkę, czułam jak jego kutas i palce niemal stykają się przez cienką błonę między dziurkami. Bałam się, że będzie chciał mi włożyć tam kutasa, ale na szczęście nie próbował tego zrobić. 

Poczułam, jak Karol przyspieszył oddech i ruchy. Wbijał się we mnie tak gwałtownie, jak jeszcze nikt przedtem. I wtedy przyszedł jego orgazm. Karol jęknął tak, że mogło go usłyszeć pół osiedla. A ja poczułam jak moją cipkę zalewa jego sperma. Wtedy spanikowałam – nie użyliśmy prezerwatywy, a ja nie brałam żadnych tabletek. Jednak stan upojenia emocjonalnego nie pozwalał mi zbyt długo racjonalnie myśleć. Czułam, jak sperma wypływa z mojej cipki i miesza się z moimi sokami. Sięgnęłam do niej dłonią i rozsmarowałam wokół cipki spermę Karola jak krem. To, co zostało mi na dłoni, zlizałam i… zasnęłam. 

Obudziłam się o 5. Wstałam z łóżka i poszłam do salonu po telefon. 99+ nieodebranych połączeń. Komunikator pełen pytań. Ubrałam się, odświeżyłam makijaż, uczesałam i zamówiłam Ubera.

Drżącymi dłońmi napisałam do Piotra:

“Kochanie już wracam. Nie martw się. Kocham Cię”.

CDN.

 

4,629
9.19/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.19/10 (32 głosy oddane)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.