Kim była Alicja?
3 kwietnia 2025
37 min
Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!
Z Alą mam jeszcze z dwie, trzy historie.
Proszę o komentarze.
Kim była Alicja?
Najlepiej powiedzieć, że znajomą. Często wpadała na kawę, była częścią paczki znajomych. Nawet nie pamiętam, gdzie się poznaliśmy. Na pewno była znajomą, znajomego…i jakoś się tak przykleiła.
Wtedy miała czarne, ścięte do ramion włosy i chyba najbardziej idealną budowę ciała, jaką widziałem. Jej piersi wręcz sztywno sterczały pod mocno wyciętą bluzką, a tyłek dobrze odznaczał się w obcisłych jeansach. W jej ciemnych oczach można się było zapaść i zapomnieć o wszystkim.
Tak mijały lata. Spotykaliśmy się w grupie znajomych, śmialiśmy, cieszyliśmy, piliśmy. To, czym wyróżniała się Alicja to to, że w każdej sytuacji, która kończyła się salwą śmiechu zawszcze czułem na sobie jej wzrok. Gdy to ona opowiadała żart, prawie z wyczekiwaniem sprawdzała moją reakcję. Gdybym wtedy nie był z inną, na pewno bym na to poszedł, obserwowałem to jednak z boku, śmiejąc się w duchu i będąc ucieszony faktem, że nie podobam się tylko jednej.
Dziwnych sytuacji z Alą był więcej. Raz bawiąc się w Sylwestrową noc, wciąż w paczce znajomych rzuciłem żart „to co, nowy rok to może się pocałujemy na szczęście”. Ala, całkowicie poważnie powiedziała “no dawaj!”. Po chwili się uśmiechnęła i stwierdziła „może jednak nie…”. To było wciąż niespodziwane — szliśmy wtedy razem z Alą, kawałek za resztą. Kątem oka dostrzegłem, że lekko oblizuje wargi — czy to od smaku szampana? Czy może z innego powodu?
Takich dziwnych sytuacji było dużo, dużo więcej. Dla przykładu, na jednej z domówek Ala złapała mnie za pośladek mówiąc:
- Trochę się za tym stęskniłam – wiesz, ile czasu minęło, jak rozstałam się z Robertem
Moja obecna dziewczyna zareagowała żartem mówiąc:
- Jak chcesz to korzystaj Ala!
I tutaj pojawia się w mojej głowie myśl. Czemu wiecznie ja muszę tracić? Po jakiejś półgodzinir rozmowy podszedłem obok Ali, klepnąłem ją w pośladek i ścisnąłem mówiąc:
- Tylko chciałem sprawdzić.
Jednocześnie widziałem jak się czerwieni, ale i jej oczy stają się lekko maślane. Cóż na tej samej domówce Ala spędzała u nas noc. Ja grzecznie położyłem się z dziewczyną, Ala spała w salonie. Następnego ranka po przebudzeniu zobaczyłem ją w samej piżamie. Wiecie, takiej luźnej, w której wszystko się odznacza. Jej krótkie spodenki pokazywały załamanie jej pośladka, a może coś więcej…za to z przodu na bluzce odbijały się jej sutki. Małe, twarde kuleczki aż się prosiły, żeby je zacząć pieścić.
- Och już wstałeś? Ja też jak widzisz… Trochę nie chce mi się iść pod prysznic, a widzę, że twoja druga połówka jeszcze śpi. Może herbata i pogramy w coś na konsoli?
- Czemu nie? – podjąłem temat.
Perspektywa tego, że Ala nie przebierze się jeszcze i od jej negliżu dzieli mnie tylko cienka piżama napawa mnie samymi dobrymi myślami. Jak na złość, jedyną grą na dwie osoby na tamte czasy, jaką posiadałem była któraś wersja Fify. Dla Ali nie było to problem. Usiadła po turecku na kanapie i szybko się wkręciła, strzeliła mi nawet jakieś bramki. Ja tymczasem siedząc obok obserwowałem drgania jej piersi wzbudzane ruchami palców na kontrolerze. Gdy Ala się denerwowała, wierciła się na kanapie a jej nogawki od krótkich spodenek podchodziły coraz wyżej odsłaniając coraz więcej uda. Gładkiego, jędrnego uda, które aż prosiło się, aby położyć na nim rękę. W pewnej chwili, po stracie bramki Ala tak się zakręciła, że jej podwinięta nogawka pokazała trochę więcej niż powinna. Tak, nie miała majtek. Spojrzała na mnie i powiedziała tylko:
- Ups! – po czym poprawiła spodenki.
We mnie się gotowało. Chciałem więcej, chciałem jej zaproponować wspólny prysznic, chciałem, żeby usiadła na mnie okrakiem na tej kanapie i ściągnęła koszulkę, ale obok spała moja dziewczyna. Chociaż z drugiej strony poprzedniego wieczoru była tak pijana, że na pewno nic by jej nie obudziło. Ala, jakby wyczekując mojego zaproszenia spojrzała się przeciągle, jednak ja nic nie powiedziałem.
- Ok, koniec meczu. Idę wziąć prysznic i będę uciekała – powiedziała, lekko zawiedziona.
Idąc przez salon chyba specjalnie zadarła nogawkę spodenek tak, żeby było jej widać kawałek pośladka, który bujał się w rytm jej kroków bardzo uwodzicielsko. Słyszałem szum wody spod prysznica i wyobrażałem sobie jak jej ręce obcierają jej namydlone ciało. Być może myśląc o mnie przed chwilą pocierały je zbyt mocno w wielu miejscach… Znów poczułem napięcie tam na dole. Byłem gotów. Ponownie wizja moralnego kaca nie pozwoliła mi nic zrobić. Ala wyszła z łazienki, odświeżona, ubrana w obcisłe jeansy i normalny T-shirt. Szybko spostrzegłem, że założyła stanik.
- Może zostaniesz jeszcze na herbatę? – zapytałem nieśmiało.
- Nie, nie… Lecę i tak jestem spóźniona – odparła.
Przybliżyliśmy się, przytuliliśmy na pożegnanie i wtedy nabrałem odwagi. Sięgnąłem ręką w dół, złapałem za pośladek i powiedziałem:
- Jakbyś znów tego potrzebowała, po prostu powiedz.
Musiała czuć moje wybrzuszenie w kroku. Odsunęła głowę, spojrzała na mnie i tylko powiedziała:
- Wiedziałam!
Po czym odsunęła się ode mnie, otworzyła drzwi i przeszłą w stronę widny. Ja stojąc w drzwiach wciąż podziwiałem jej figurę. Gdy tylko winda dojechała a drzwi od niej się otworzyły Ala jakby chcąc mi coś dać sięgnęła za pas jeansów i wyciągnęła na zewnątrz niebieską koronkę stringów puszczając mi oczko i weszła do windy. Ten obraz został mi przed oczami długo. Moja druga połówka wstała chwilę potem i zapytała:
- O Ali już nie ma? Szkoda…
Mi też było szkoda.
Tak jak wspomniałem, takich sytuacji było kilka. Czy to, kiedy ona organizowała imprezy, czy imprezy były u mnie. Jakoś się tak zawsze składało, że przy spotkaniach z Alą zawsze byłem zajęty przez inną dziewczynę. Finalnie jednak coś musiało się wydarzyć. Latem, jakiś rok temu mocno pokłóciłem się dziewczyną, Karoliną. Tak mocno, że się rozstaliśmy. Wciąż mieszkaliśmy razem, ale niestety była to już droga ku końcowi.
Leżąc na łóżku i przeglądając jakieś głupoty dostałem wiadomość od Ali.
„Hej, co robisz? Może jakiś jednodniowy wypad nad wodę? Co ty na to?” – czytałem na swoim smartfonie.
Był Maj, jeszcze przed sezonem kąpielowym, tak więc plaże powinny być luźne.
“Hej, ok, czemu nie” – odpisałem szybko – “Podjadę po Ciebie autem”.
“Ok, czekam:)”.
Spakowałem jakiś ręcznik, olejek do opalania, jakieś gacie na zmianę i zszedłem do auta. Droga do Ali minęła dość szybko. Tu muszę nadmienić, że mieszkała od zawsze sama – mała kawalerka na obrzeżu drugiej części miasta. Wiecie, te z tego rodzaju aneks z salonem, trochę większa łazienka, sypialnia i tyle.
Gdy zajechałem samochodem Ala już czekała na parkingu. Obok niej stała wzorzysta, plażowa zielona torba, a sama Ala… Co tu dużo mówić. To było coś. Biała, przylegająca sukienka kończąca się przed połową uda. Uroku tejże sukience dodawały dwa małe sznurki przewieszone przez ramiona, które trzymały sukienkę od góry, ale w przypadku Ali nie miały najmniejszego sensu. Jej piersi poradziłby sobie z tym zadaniem doskonale. Co było też widać – i myślę, że całkiem specjalnie to zrobiła – miała na sobie czarny stanik, który przebijał się widocznie przez sukienkę. Spojrzałem niżej- jej dolna część bielizny też się odbijała. Trudno mi było zgadnąć, jaki to krój majtek, ale od przodu miały wyraźną koronkę. Kolorem oczywiście pasowały do góry. na stopach miała letnie klapki, które okalały jej stopę jedynie cienkimi sznureczkami.
- Mam nadzieję, że nie czekałaś długo – zagadnąłem, jednocześnie przytulając się na przywitanie.
Boże, jak ona pachniała. I nie chodzi mi tutaj o zapach żadnych perfum. Wiecie to jest ten zapach kobiety. Ten specyficzny. Ten, który pobudza zmysły. Jej piersi przygniotły się do mojej klatki piersiowej, więc znów wzbudziło to we mnie same pozytywne uczucia.
- Nie, dopiero zeszłam! Wzięłam chyba wszystko. Jest Maj, nie powinno być dużo ludzi, więc powinniśmy mieć luz. I najważniejsze pytanie: jezioro czy rzeka?
Zacząłem szybko kalkulować – jezioro jest dość łatwo dostępne, blisko przystanków i mimo Maja wciąż może tam przebywać wiele osób. Rzeka była kawałek dalej, ale za to dalej od głównej drogi, bez dojazdu komunikacji i zdecydowanie mniej uczęszczana.
- Rzeka – uśmiechnąłem się i otworzyłem jej drzwi od strony pasażera.
- No to rzeka – też się uśmiechnęła, wsiadła, spojrzała w górę i puściła mi oczko.
Obszedłem samochód, wsiadłem za kierownice i ruszyliśmy. Droga miała zająć jakieś 20 minut, więc jak to w takich sytuacjach gadaliśmy o wszystkim i o niczym. A to o pracy, a to o planach, a to o zwierzakach i co jedliśmy wczoraj.
- Jesteśmy- powiedziałem zatrzymując auto i zaciągając ręczny.
- W końcu! Tak dawno nie byłam nad wodą, mam nadzieję się opalić i to naprawdę porządnie. Przez tę długą zimę w ogóle nie mam koloru, nie?
- Cóż… – sam przez chwilę nie wiedziałem co powiedzieć, ale po chwili dodałem – No co ty, jest naprawdę ok. Masz też raczej jasną i delikatną cerę. Szybko złapie cię słońce i nie będziesz narzekać. Tylko nie przesadź!
- Dobra, jak będziesz mnie pilnować to na bank będzie ok.
Wyciągnąłem swoją torbę oraz jej i poszliśmy przez most nad rzeką do usypanej sztucznie plaży. To, co zobaczyliśmy już z mostku tylko mnie ucieszyło – plaża była całkowicie, ale to całkowicie pusta.
- Wow, widzisz to? – zapytała Ala – nigdy nie widziałam, żeby tutaj tak było. To chyba będzie pierwszy raz, gdy nie będzie trzeba przez 20 minut szukać miejsca na położenie się.
Słońce przygrzewało lekkim majowym ciepłem, więc po chwili spaceru zrobiło nam się naprawdę ciepło. Doszliśmy do plaży, z braku innych perspektyw wybraliśmy prawie sam środek, dość blisko wody, żeby w razie kąpieli mieć nasze rzeczy na oku.
Ja, przygotowany wcześniej facet nawet nie zabierałem się do przebierania – ubrałem spodenki już w domu i z zadowoleniem rozłożyłem ręcznik i usiadłem na plaży patrząc to raz na wodę, to raz na Alę, która po mojej prawej stronie grzebała w swojej plażowej torbie.
- A ty co? nie przebierasz się? – rzuciła do mnie.
- No co ty, każdy normalny człowiek jest już przebrany idąc na plaże. Mam suche rzeczy w torbie, na koniec naszego wypadu po prostu je zmienię.
- Ach… No tak. O tym nie pomyślałam – żachnęła się – jakby tu… Zaczęła rozglądając się za przebieralniami.
“Nie tym razem moja droga” – pomyślałem. To nie “poważna” plaża, dofinansowana przez miasto. To trochę ton zwiezionego piachu i tyle.
- To, co pomożesz? Przytrzymasz mi ręcznik a ja po prostu się przebiorę pod nim.
Gorąco. Zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco i to nie przez to, że słońce wyszło zza chmur.
- Zobacz, nikogo wokół nie ma, co się będziesz bawić w jakieś ręczniki – rzuciłem żartem.
- No weź… Nie umiem tak – prosiła dalej Ala.
Więc skapitulowałem. Wstałem, wziąłem od niej jej duży ręcznik i oplotłem ją nim luźno od ramion w dół.
- Gotowy? Tylko nie podglądaj! – uśmiechnęła się do mnie szeroko. Znów puściła oczko, ja teatralnie odwróciłem głowę i zacząłem czuć jak Ala opleciona w ręcznik zaczyna się wiercić. Najpierw zdjęła w dół sukienkę. Zobaczyłem jak odkopuje ją na bok. Po chwili tak samo zobaczyłem stanik (swoją drogą naprawdę piękny, mimowolnie wyobraziłem sobie jak musi wyglądać Ala tylko w nim).
Dalej poszły jej majtki, które tak samo odkopała w bok. Na nich skupiłem większą uwagę. Były czarne, koronkowe. Prawie nie było w nich materiału. Skąpe i seksowne stringi leżały teraz obok mnie a ja poczułem, że Ala przestała się ruszać. Gdy odwróciłem głowę spotkałem się z jej wzrokiem.
- Ładne, nie? Podobają Ci się?
Przełknąłem ślinę. Wiedziałem, że potrafi być bezpośrednia, ale tym mnie trochę zaskoczyła.
- Daj spokój, tylko się droczę. Znaliśmy się z Karą nie od wczoraj. Ona mi gadała wszystko, a ja jej. Więc jak teraz zobaczyłem jak patrzysz na moje gacie przypomniało mi się, że mówiła, że zawsze chciałeś, żeby ubierała stringi. Niemniej… Przepraszam, nie powinnam wspominać. Zapomniałam, że wy już nie…
- Przestań. Było minęło. Jest słonecznie, piękny dzień. Nie chcę go sobie psuć – odbiłem szybko piłeczkę, co w sumie było prawdą. Gdy Ala napisała o wypadzie nad wodę to nie planowałem nic konkretnego. Po prostu cieszyłem się, że wyrwę się z chaty na ładną pogodę.
- Więc ok. Cieszmy się dniem. A teraz z łaski swojej trzymaj dobrze, bo zakładam strój.
Znów, odwróciłam głowę (co było trudne) i czułem, jak Ala próbuje w tej niekomfortowej sytuacji założyć strój.
- Gotowe! I jak? – z radością w głosie zapytała.
Odjąłem od niej ręcznik. To, co zobaczyłem to było coś. Miała na sobie bikini. Czerwone, z małymi zielonymi wstawkami, które w jakiś dziwny seksowny sposób dobrze podkreślały jej kobiece kształty. Ala obróciła się dookoła prezentując się w całej okazałości, po czym wzięła, od trochę oniemiałego mnie ręcznik i rozłożyła go obok mojego.
- No! Nic nie powiesz? Fajny strój? W sumie przyszedł wczoraj z Zalando i martwiłam się czy wejdę. Tak to musiałabym go odsyłać, a w tej sytuacji będzie to trochę jego dziewicze założenie.
- Ala, wyglądasz super. Aż mi głupio, że mam spodenki z tamtego roku – próbowałem rozładować tą pełną napięcia i emocji chwilę.
- Daj spokój. U facetów mało się na to patrzy. Ja zwracam uwagę na oczy – tu dotknęła dwoma palcami moich skroni – usta – położyła mi jeden palec na wargach – tors – przejechała palcem po mojej klatce piersiowej aż do pępka – oraz… – jechała dalej, ale tuż przed ściągaczem spodni odjęła dłoń, lekko się uśmiechnęła i odwróciła.
- Kto ostatni w wodzie ten palant! – krzyknęła nagle i pobiegła w stronę rzeki.
Biegiem puściłem się za nią. Oczywiście po chwili już wiedziałem, że nie chce jej przegonić. Jej pośladki skakały przed moimi oczami niczym dwie idealne półkule. Chociaż ukryte za bikini wciąż były bardzo ponętne. Chciałem na to patrzeć i patrzeć… I oczywiście dotknąć, klepnąć, ugryźć. Ala już dobiegła do wody i wzbiła białe kożuchy dookoła siebie wywracając się i mocząc w całości. Chwile po niej znalazłem się w takiej samej sytuacji.
- Boże jak wspaniale! Nie jest jeszcze tak ciepło, ale temperatura wody jest prawie ok. Płyniemy trochę dalej? – zagadnęła zza swoich przylepionych do twarzy mokrych włosów.
- Pewnie.
Zanurzyłem się i popłynąłem w stronę środka rzeki. Ala tak samo i powoli, powoli doszliśmy do miejsca, gdzie już nie czuliśmy gruntu pod nogami. Popłynęliśmy trochę z prądem, trochę pod prąd. Gdy nagle Ala zanurkowała i złapała mnie za kostkę. Wynurzyła się, zaniosła śmiechem i krzyknęła:
- Rekin! ha!
I zaczęła uciekać w stronę brzegu. Rzuciłem się z nią w pościg. Szybko ją dogoniłem i chwilę przed złapaniem jej dałem nura. znalazłem jej kostkę. Pojechałem ręką w górę aż do pośladka i lekko uszczypnąłem. Wynurzyłem się i zaśmiałem. Ala uśmiechając się zapytała.
- Co to za rodzaj ryby szczypie w dupę?
- W taką? Każdy normalny rodzaj.
- Taką, to znaczy jaką? – odparła rozbawiona- skoro ryba się na nią skusiła to musi być naprawdę tłustym kąskiem!
- Czy ja wiem, czy tłustym… – Przybliżyłem się. Byliśmy już w miejscu, gdzie mogliśmy stać – chyba muszę sprawdzić raz jeszcze – powiedziałem patrząc jej w oczy.
Nie odpowiedziała nic, tylko patrzyła się na mnie z uśmiechem. Sięgnąłem ręką na jej plecy, zjechałem w dół i ująłem jej pośladek w rękę. Zacząłem go ściskać. Raz mocniej, raz lżej. Mimo chłodnej wody mój penis momentalnie stanął. Marzyłem od tym od chwili z domówki. Zacząłem nawet wkładać rękę pod materiał, gdy Ala sięgnęła do mojego krocza.
- Uuu… Takiego twardego robaka na pewno żadna ryba by nie przełknęła! – szybko się odwróciła i uciekła na brzeg.
To był szok, ale też było to przyjemne. Coraz bardziej podobała mi się jej znana mi wcześniej bezpośredniość. Postałem jeszcze chwilę w wodzie, chcąc, aby penis chociaż trochę mi oklapł. Widziałem, jak Ala kładzie się na brzuchu, rozpina zapięcia stanika i zaczyna się opalać.
Wyszedłem z wody, usiadłem na ręczniku, żeby trochę przeschnąć. Nie wiedziałem co powiedzieć. Z jednej strony był to kolejny wybryk Ali. Z drugiej- nie miałem już swojej drugiej połówki. Powinienem iść w to dalej Wciąż wspominałem ten kształt pośladka. Z rozmyślań wyrwał mnie głos Ali.
- Jak już wyszedłeś to posmarujesz mnie? Nie chcę się spalić jak ostatnio. A jak już leże to nie chce mi się wstawać, poza tym na plecach się nie posmaruje.
Wspaniale. To jest to rozwinięcie akcji, o którym marzyłem. W sumie w tym momencie to los zdecydował co będzie dalej.
- Jasne – odparłem niemal obojętnie. W torbie masz krem, tak?
- Tak, tak, w niebieskiej butelce.
Chwilę pogrzebałem w jej torbie, znalazłem krem i usiadłem obok. Aby wyjść na dbającego o jej samopoczucie i komfort najpierw nalałem trochę kremu na ręce, rozsmarowałem, ociepliłem i dopiero przyłożyłem do jej pleców. Zacząłem lekko wsmarowywać krem, dużymi kolistymi ruchami starałem się rozprowadzić go jak najlepiej. Smarowałem jej smukłe ramiona, łopatki, przeszedłem wzdłuż kręgosłupa docierając do linii majtek i wróciłem do góry. Znów ramiona, a potem zszedłem na ręce. Ala lekko mruknęła z zadowoleniem. Ja kontynuowałem. Chciałem, żeby trwało to jak najdłużej. Delektowałem się jej delikatną skórą i sposobem, jaki umyka spod moich palców.
Po jakiś, przesadzonych, 20 minutach wziąłem ręce z jej pleców, na co od razu podniósł się zawiedziony głos.
- Prosiłam o posmarowanie mnie. Co z nogami? Chcesz, żeby mi się spaliły?
Cóż, dwa razy nie trzeba mi było powtarzać. Ponownie usiadłam obok, tym razem niżej, bliżej jej nóg. Nabrałem krem na ręce i zacząłem smarować raz jedną raz drugą. Zacząłem od stóp powoli kierując się do góry przez jej gładkie łydki, aż po jej zgrabne uda. Tutaj skupiłem się trochę mocniej. Z każdym ruchem pozwoliłem sobie podjechać dalej, aż prawie dotarłem do pachwin. Ala, mimowolnie, a może specjalnie rozsunęła lekko nogi, co tylko ułatwiło mi wsmarowywanie kremu do opalania. I w dół, i w górę, od kostek do pachwin, prawie dotykając jej łona. I znów – po 20 minutach odjąłem ręce, żałując, że nie jesteśmy na plaży, a nie w moim pokoju na wypożyczonym stole do masażu.
- Widzę, że naprawdę chcesz, żeby mnie coś dziś piekło. Posmaruj mi proszę też tyłek. Opali się przecież tak samo, jak reszta ciała.
Przełknąłem ślinę, ale znów mi się coś przestawiło i tym razem to ja chciałem coś wygrać:
- No ok, ale wiesz, masz bikini, krem Ci je pobrudzi. Trochę szkoda tak…
- Ja już wiem co ty kombinujesz! Ech faceci!
Po chwili usłyszałem:
- Czekam! Słońce wciąż grzeje! Jak Ci szkoda mojego bikini to zrób z nich Twoje ulubione stringi. Po prostu pociągnij materiał, niech wejdzie mi między pośladki i będziesz mógł smarować, bez obawy o nie.
Na te słowa penis znów był gotowości. Nawet nie wiem jak pełne miałem jądra w tej chwili i bałem się, że bez niczego po prostu wytrysnę.
- Ok, jak sobie Pani życzy.
- No! – dodała Ala.
Sięgnąłem na górę majtek, pociągnąłem je, a materiał wsunął się między te dwie półkule ukazując mi coś, co zawsze chciałem zobaczyć z bliska. Nałożyłem krem na ręce i zacząłem powoli, okrężnie masować jej tyłek. Oddalając ja od siebie i zbliżając.
Wydawało mi się, że Ala mruknęła i jakby bardziej podniosła biodra. Co to bylo za uczucie! Moje palce przesuwały się wzdłuż dolnego zagłębienia, tam, gdzie pośladki przechodzą w uda. Było ciepło, jej majtki zdążyły wyschnąć, więc rozszerzając co jakiś czas jej pośladki dostrzegłem coś co przyspieszyło moje serce i napięło penisa do granic możliwość – mała, mokrą plamka w miejscu gdzie materiał zakrywał jej cipke.
„Hmm… więc podoba ci się to” – pomyślałem.
Ala dalej leżała, z zamkniętymi oczami, rozkoszując się słońcem i moim dotykiem.
Zebrałem się na odwagę, spojrzałem na materiał znikający pomiędzy jej pośladkami i staraja się, aby wyszło to naturalnie i jakby mimowolnie przejechałem palcem po materiale zachwycając o jej wargi sromowe.
- Ahh… – usłyszałem od strony, gdzie leżała głowa Ali.
Jednak nie zrobiłem nic więcej, wróciłem do jej tyłka. Chciałem, żeby myślała, że był to przypadek, że nawet nie usłyszałem jej jęknięcie rozkoszy.
Tak bardzo chciałem ściągnąć jej te gacie, chciałem masować ją między nogami i włożyć palce w jej rozgrzane dziurki.
Zawsze marzyłem o jakiś zabawach analnych, ale żadna poprzednia dziewczyna nie zgadzała się na nic takiego. Cóż, z drugiej strony rozumiem, nie każdy musi mieć te same fantazje, ale tajemnica skrywana za tym czerwonym materiałem aż prosiła się o odkrycie. Z rozmyślań wyrwał mnie głos Ali:
- No chyba wystarczy, czuje się wystarczająco zabezpieczona. Poleżmy jeszcze chociaż godzinę, co?
- Pewnie.
Ostatni raz rzuciłem okiem na jej zgrabne ciało, szczególnie na prawie nagie pośladki i położyłem się na swoim ręczniku, oczywiście na brzuchu, żeby ukryć wyrywającego się ze spodenek penisa.
- To o co poszło z Karą? – zapytała Ala po chwili.
- Wiesz, to się zbierało od dawna, więc nie ma jednej odpowiedzi. Jednego dnia afera o pozostawione w progu buty, drugiego o jakieś włosy w odpływie.
- Nie brzmi jak powód do rozstania – rzuciła poprawiając się na ręczniku i podnosząc głowę.
- Nie, nie… Było tego więcej – spojrzałem na Ale – od prozaicznych rzeczy, po sprawy łóżkowe. Ja coś chciałem, ona była zamknięta na nowości. W ogóle odnosiłem wrażenie, że coś jej we mnie nie pasuje tylko boi się powiedzieć.
- Mhm… – mruknęła jakby ze zrozumieniem – trochę tam słyszałam od niej o waszych problemach. Powiem ci szczerze, że z mojej strony, jako kobiety to nie za bardzo mogłam jej doradzić. Zawsze wydawało mi się, że to ty masz rację, ale oczywiście rozumiesz, że jak pisała to musiałam jej odpisywać coś w stylu „tak, tak, a to dupek!”
- Ha! Dobrze to słyszeć! Niemniej, było, minęło.
Przytaknęła głową i powiedziała:
- Robi się zimno, słońce zaszło za chmury, chyba nie wysiedzimy godziny… Nie chce się rozchorować.
- Ok, wracajmy.
Ja wstałem owinąłem się w ręcznik, ściągnąłem spodenki, ubrałem suche. Ala stwierdziła, że mimo iż już wyschła, woli się przebrać. Jej czerwony kostium mógł zabarwić białą sukienkę. Przygotowała swoją bieliznę i sukienkę pod stopami. Tak więc znów wstałem, owinąłem ją luźno ręcznikiem, a po chwili poczułem, jak zaczyna się wiercić pod ręcznikiem.
- Nie podglądasz? – odezwała się po chwili.
- Nie, a powinienem?
Na to już nic nie odpowiedziała, jak poprzednio, odkopała na bok strój, ubrała się i oznajmiła:
- Gotowa! To co? Powoli do samochodu?
Zebraliśmy wszystko do toreb i ruszyliśmy we wspaniałych nastrojach. Dochodziła 15, więc słońce było jescze dość wysoko. Gdy przechodziliśmy przez mostek, minęła nas grupa ludzi, tak że Ala musiała pójść przede mną. Od razu spojrzałem na jej tyłek. Jej czarne stringi zaznaczały się pod białą sukienką. Bez problemu widziałem, jak wżynają się w jej jędrne pośladki, a sam sam jej chód powoduje zmysłowe kołysanie bioder. Patrzyłem jak zaczarowany.
- Co tak wolno? Zagapiłeś się na coś czy co? – zapytała odwracając głowę Ala.
- Oj tak… – odparłem rozmarzony.
Spostrzega za patrzę niżej niż jej wzrok i tylko krotko skomentowała:
- Głupi jesteś!
Doszliśmy do auta, wsiedliśmy i już miałem odpalać auto gdy Ala stwierdziła:
- Słuchaj, co będziesz robić przez resztę dnia?
- Nie wiem, posiedzę, popatrzę w telefon, wieczorem coś obejrzę.
- Weź przestań… Herbata u mnie? Powspominamy dawne wypady, ponarzekasz na była. Przecież mieszkam sama więc też będzie mi miło gdy nie będę siedzieć bez towarzystwa.
Mi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Perspektywa dalszej części dnia z Alą, szczególnie w tej sukience, w krótkiej chwili wyzwoliła moją wyobraźnię w sceny, gdzie tej sukienki już nie ma na niej.
- Ok, miło z twojej strony. Jedziemy!
Podróż trwała króciutko. Znów rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Zaparkowałem przed blokiem, gdzie mieszkała i podążyłem za nią. Tutaj czekała mnie kolejna niespodzianka. Do klatki schodowej Ali prowadziły krótkie, ale strome, betonowe schodki. Na tyle wąskie, że nie dało się iść w dwójkę obok siebie. Stanąłem przed nimi i z uśmiechem powiedziałem:
- Panie przodem!
Ala przekrzywiła głową, uśmiechnęła się i tylko powtórzyła:
- Głupi jesteś!
Tym razem kąt patrzenia na jej tyłek trochę się zmienił. Wchodzenie po schodach też inaczej układało jej ponętne pośladki. Efekt był tylko dużo lepszy i bardziej podniecający. Znów miałem erekcję, czułem jak mój penis prawie eksploduje widząc to cudo. Nawet wydawało mi się, że Ala bardziej rusza biodrami na boki, aby wzmocnić efekt.
Doszliśmy do jej mieszkania, otworzyła mi drzwi i zaprosiła do salonu. Sama weszła do kuchni i zawołała z niej:
- To co? Herbata czy coś mocniejszego?
- Herbata, herbata! – odkrzyknąłem i usiadłem na kanapie.
Ala po chwili wróciła z dwoma kubkami i usiadła obok mnie. Założyła nogę na nogę. Jej odkryte nogi działały na mnie… naprawdę działały. Trochę żałowałem, że założyłem te luźne spodenki, bo po chwili mój penis znacznie odznaczał się w moim kroku. Ala zerknęła na niego, przymknęła oczy i spojrzała w moje.
- Podobało ci się dziś? Dla mnie to był super wypad. Czuję się zrelaksowana i szczerze mówiąc dobrze, że wróciliśmy wcześniej. Powiem ci, że mimo kremu słońce mnie trochę spaliło i zaczynam czuć lekkie pieczenia na ramionach.
- Szkoda – odparłem – zamiast ładnej opalenizny będziesz miała czerwoną i piekącą skórę.
- Cóż- rzuciła Ala – wiesz, że da się to naprawić? Skóra od opalania wysycha, wystarczy po opalaniu dobrze ją nasmarować i powinno się to skończyć ładną opalenizną.
Chyba zaczynałem domyślać się do czego to dąży.
- Tak? – odparłem – chciałem się z nią trochę podroczyć – więc, będziesz się musiała nieźle nasmarować.
Ala się uśmiechnęła i podjęła tą grę, upijając łyk herbaty.
- Tak, ale głównie leżałam na brzuchu. Jak sięgnę sobie do pleców? Nogi tak, ale plecy
- To może zrobimy tak: za tak dobrą herbatę zgodzę się posmarować plecy. Masz jakiś krem?
Moja wyobraźnia już szalała. Penis był na pewno czerwony i napompowany do granic możliwości
- Pewnie, że mam! – wstała, poszła do łazienki i po chwili wróciła z butelką balsamu – to jak to ogarniemy?
- No cóż, przez tą sukienkę będzie ciężko cię smarować – rzuciłem trochę w powietrze.
- Tak, a więc, ja zdejmuję sukienkę, kładę się na kanapie a ty usiądź tu z boku. Tylko może zasłońmy okna. Nie chce świecić dupa przed sąsiadami. Co ty na to? – dodała uśmiechając się do mnie.
Ja wstałem, żeby zasłonić okna. Po tym usiadłem, Ala wstała i podciągnęła do góry sukienkę. Najpierw byłem oczarowany pojawiającymi się nogami – były oczywiście gładkie, chyba depilowane laserowo, lekko zaczerwienione od słońca. Potem pojawiły się biodra i zobaczyłem przód jej majtek. Nie dostrzegłem żadnego włoska wokół jej cipki. Stringi zachodziły na biodra i znikały po drugiej stronie. Potem jej płaski brzuch, z seksownie zagłębionym pępkiem. Ala nie była szczupła jak modelka. Miała odpowiednią ilość tkanki tłuszczowej w dobrych miejscach i to nadawało jej seksapilu. I w końcu to co chciałem zobaczy się spełniło. Ala stanęła przede mną w samej bieliźnie. Jej piersi szczelnie wypełniamy koronkowy stanik. Wręcz odrobinie z niego wychodząc. Czarne paseczki ramiączek nie zgrywały się oczywiście z opalenizną, ale całość była tak seksowna, że wszystko czego chciałem w tym momencie to, żeby siadła na mnie okrakiem i zaczęła się ze mną całować.
- Co ty takie wielkie gały masz? Baby w bieliźnie nie widziałeś? – zaśmiała się Ala, po czym dodała – po twoich spodenkach widać, że chyba nie… Przesuń sieć chce się położyć.
Ala położyła się na kanapie, a ja znów przed oczami miałem jej krągły tyłek. Spodobało i kręciło mnieto, że się w ogóle nie wstydziła.
- Jestem gotowa- zakomunikowała i zamknęła oczy.
Już miałem się zabierać do smarowania jej pleców, gdy powiedziałem:
- Słuchaj, może rozepnę ci stanik? Ciężko będzie Cię dobrze nasmarować z tym paskiem na środku i ramiączkami.
- Ach, tak, pewnie. Proszę zrób to.
Odpowiem klamrę i zapięcia poleciały na boki, zasunąłem ramiączka w stronę jej rąk. Wziąłem balsam, roztarłem w rękach i przyłożyłem do jej pleców rozprowadzając go delikatnie, bo jej skórze.
- Boże jak przyjemnie – zamruczała.
Jeździłem po jej skórze, skupiałem się na ramionach, jednocześnie czułem ogromne podniecenie, nie mogąc oderwać od niej wzroku. Ciężko mi było nawet siedzieć. Najbardziej chyba chciałem wyjąć penisa i dla spokoju wytrzepać go sobie tuż przy niej. Kontynuowałem smarowanie połączone z masażem, jej mięśnie pleców się rozluźniły a Ala seksownie mruczała. Znów chciałem podjąć tą podniecająco – zabawną grę:
- Ok, masz całe plecy pokryte, wstawaj – zakomunikowałem i zabrałem ręce.
- Co… tak szybko?
- No chciałaś, żeby ci posmarować plecy, masz je nasmarowane. Umowa to umowa – droczyłem się.
- Ale jak już leżę, to tak jak na plaży nie możesz też nóg i tyłka? Po co mam się męczyć? – mówiła proszącym tonem.
- No dobra… – rzuciłem od niechcenia.
Zacząłem od stóp, znów Ala lekko rozsunęła nogi i widziałem jej majtki wbite w jej wargi sromowe.
Przeszedłem do łydek. Przed udami znów nabrałem balsamu i zacząłem przechodzić w górę, gdy Ala odwróciła głowę.
- Stop! Jakby ci to powiedzieć… Gacie które mam były naprawdę drogie, nie chciałabym ich zabrudzić… A tyłek mi się spiekł i trzeba go nasmarować. Mógłbyś…?
Nie dokończyła. Wiedziałem co robić. Serce mi waliło, gdy złapałem za dwa boczne paski stringów i pociągnąłem w dół. Materiał spomiędzy pośladków wysuwał się w jakiś dziki sposób. Chciałem, żeby ta chwila trwała jak najdłużej. Ala uniosła lekko biodra pozwalając mi wyciągnąć jej majtki spod niej. Rzuciłem je gdzieś obok i nabrałem dużo balsamu na ręce. I przyłożyłem je do pośladków. Zacząłem je ugniatać, ale po chwili lekko je rozsunąłem. Dostrzegłem, że jej cipka była bardzo mokra. Jej druga dziurka, lekko tylko różniąca się kolorem od reszty skóry była mocno zaciśnięta kusząc, aby zbadać niezbadane.
- Ale to przyjemne- zamruczała – szczególnie gdy masujesz mi tyłek. Proszę, rób tak dalej.
Kontynuowałem więc. Serce naprawdę mocno mi waliło a ręce łapczywie chwytały to za czym tęskniły. Znów rozsunąłem jej pośladki, podniecał mnie widok jej cipki i odbytu. Chciałem spróbować, widziałem, że jest podniecona może tak samo jak ja. Przeciągnąłem palcem wzdłuż, zahaczając lekko o jej odbyt. Do palca dodałem drugi i zszedłem niżej pierwszy raz czując jej wilgoć i jak bardzo jest nabrzmiała tam na dole. Do mojego nosa dotarł ten charakterystyczny zapach kobiecych soków.
- Ahhh… – sapnęła Ala przeciągle – nie przypominam sobie, żeby tam słońce dochodziło. Czy to w ramach terapii Panie masażysto? – dorzuciła zabawnie.
- Tak, tamte miejsca też nie mogą zostać suche i trzeba je nasmarować.
- Cóż, nie mogę się nie zgodzić… – Ala obróciła głowę i przymknęła powieki z lekkim uśmiechem.
Wróciłem na chwilę na pośladki, Ala rozsunęła bardziej nogi dając mi jasny znak czego potrzebuje. Raz jeszcze zjechałem do jej cipki i zacząłem obiema rękami smarować jej wargi sromowe. Robiła się tam naprawdę mokra, słyszałem że zaczyna lekko dyszeć. Dodałem trochę więcej balsamu i wysunąłem z ręki środkowyi serdeczny palec i zagłębiłem się w jej wnętrzu.
- O tak… – westchnęła.
Wsuwałem i wysuwałem palce kilka razy, moja ręka była wręcz pochłaniana przez jej nagrzaną i śliską cipke. Ala jęczała. A ja nie chciałem kończyć.
Wsunąłem palce i oparłem je na jej łechtaczce. Przyspieszyłem ruchy. Kciuk powędrował za to wyżej. Dodałem przed kim kilka kropel balsamu i zacząłem okrężnymi ruchami drażnić jej odbyt.
- Proszę, nie przestawaj – wyspała Ala zaciskając pięści, a grymas przyjemności przeszył jej czoło – Ahhhh… szybciej!
Przyspieszyłem ruchy, a kciuk zbliżał się do jej drugiej dziurki. Lekko nacisnąłem. Ala się rozluźniła i pozwoliła mi się wślizgnąć do tej ciasnej przestrzeni. Jej pośladki lekko podniosły się do góry a kciuk zanurzyła się do połowy opleciony ciasnym pierścieniem jej zwieracza. To w połączeniu z gardłowym okrzykiem przyjemności z ust Ali dało mi znak, że działam dobrze. Kciuk wchodził i wychodził, jej łechtaczka nabrzmiała do czerwoności przyjmowała pieszczoty moich palców.
- Zaraz… dojdę…jeszcze…aaaaaaaaa!!! – krzyknęła.
Jej ciało zadrżało, chwilę potem poczułem jak pod moimi palcami pulsuje jej cipka, a na kciuku poczułem równomierne zaciskanie.
- To było…nikt mnie jeszcze tak… boże, musimy to powtórzyć.
Ja też dyszałem, nie chciałem tego przerywać, chciałem dać jej więcej i samemu nacieszyć się jej ciałem. Mimo że najchętniej wszedłbym teraz na nią i najpierw spuścił się w jej cipe a później w dupe, to chciałem ja jeszcze nakręcić.
- Nie musisz czekać – powiedziałem biorąc z niej rękę i dając lekkiego klapsa – obracaj się.
Ala spojrzała na mnie i tylko mruknęła zadowolona pytając
- A jak się nie obrócę?
- To dostaniesz drugiego klapsa. No już! Ale! Zamknij oczy i nie podglądaj – powiedziałem.
Ale posłusznie zamknęła oczy. Obróciła się. Jako że jej stanik był rozpięty, podczas obracania na plecy został na kanapie a ja pierwszy raz zobaczyłem jej piersi. Były większe niż średnie. Ale nie za duże. Jej małe w porównaniu do całości sutki sterczały na baczność. Gdy położyła się, obie piersi lekko rozsunęły się na boki, ale ich jędrność (i zapewne to co się działo przed chwilą) powodowała, że utrzymywały idealny kształt. Spojrzałem niżej. Jej wzgórek łonowy był idealnie gładki. Żadnego włoska. To co można było zauważyć to jej wilgoć, i znaczne nabrzmienie tego obszaru.
Wstałem, wziąłem balsam do rąk i usiadłem za głową Ali, tak że moje kolana miała po obu stronach głowy. Widziałem, że nie udaje i ma zamknięte oczy. Odwróciłem butelkę nad jej klatką piersiową i zacząłem cienkim strumieniem polewać jej piersi.
- Och… Zimny… – szepnęła.
- Cicho… Może potem się zamienimy? – zagadnąłem z nadzieją w głosie, co wyczuła, i chcąc się zapewne ze mną podroczyć powiedziała:
- Zobaczymy, czy będę zadowolona.
Zacząłem rozprowadzać balsam rękami pomiędzy jej cyckami. Potem na boki, dalej wziąłem jej piersi w obie ręce i lekko ścisnąłem. W tym momencie wargi Ali się lekko rozchyliły. I znów, od środka, na boki, cycki w dłonie i lekko ścisnąłem. Robiłem tak kilka razy, z każdym okrężnym ruchem zbliżając się do jej sutków. Gdy byłem już bardzo blisko granicy między sutkiem a skórą Ala już prawie dyszała. Wtedy zabrałem dłonie, wyciągnąłem palce wskazujące i wkroczyłem w to wrażliwe miejsce kolistymi ruchami. Ala aż się wygięła w łuk pod wpływem odczucia. To spowodowała, że wypuściła całe zebrane w płucach powietrze i opadła. Chwyciłem oba sutki między palce wskazujące a kciuki i zacząłem trochę obracać. To było dla Ali za wiele, widziałem, że prawie dostaje orgazmu. Więc znów, piersi w całe dłonie i masowałem. I znów złapałem za sutki i lekko przekręciłem, ale potem po prostu palcami zaczęłam jej pocierać. Ale znów krzyknęła, widziałem, jak przebiera nogami starając się potrzeć swoją cipkę i chociaż odrobinę pobudzić dodatkowo swoją kobiecość. Przyspieszyłem.
- Och! Och! Wspaniale, rób tak dalej proszę!
- Jesteś pewna? – z tymi słowami znów zacisnąłem jej sutki, po czym zacząłem tracąc je palcami jeszcze szybciej.
- Tak!!! Błagam!
Na przemian więc ściskałem i tarłem jej sutki. Ala w końcu nie wytrzymała i to co ujrzałem sprawiło, że penis prawie wyskoczył z moich spodenek. Ale podkurczyła nogi, sięgnęła do swojej cipki i dosłownie w kilku ruchach doprowadziła się do orgazmu. Jej krzyk można chyba było słyszeć z kilometra. Długo przeszywały ją dreszcze, a jej ciało aż płonęło. W końcu opadła, otworzyła oczy i powiedziała:
- Boże, to było coś… Błagam, nie kończmy tego, chce jeszcze ale ja muszę chwilę odpocząć.
Podniosła się, spojrzała mi w oczy i pocałowała namiętnie. Miałem wstać chwilę za nią, ale, ona pchnęła mnie na łóżko i powiedziała:
- Ja odpocznę, ty zasługujesz na nagrodę. Ściągaj koszulkę i kładź się na plecach.
W sumie nie wiedziałem co chcę zrobić. Główka mojego penisa prawie wystawała znad spodenek, ale zgodnie z poleceniem zostałem w samej koszulce. Ala wzięła łyk herbaty, spojrzałaby mnie przelotnie i… usiadła okrakiem na moich biodrach. Czułem przez materiał jak jest mokra.
Ktoś tutaj chyba stoi na wysokości zadania – zagadnęła po czym wymownej ruszyła biodrami moszcząc swoją cipe na moim penisie.
- Ale! Jako, że ty się tak nade mną znęcałeś… – zaczęła mówić.
- Jak znęcałem? – zapytałem zaskoczony.
- A co to było to ostatnie? Pieściłeś, pieściłeś a finał musiała sobie sama sprawić – powiedziała przeciągle – więc teraz, zrobimy tak, że… – nachyliła się i pocałowała mnie w ucho zasysając małżowinie w usta. Przeszedł mnie dreszcz przyjemności – Będziesz… – tutaj pocałowała mnie w usta – Błagał… – przeciągająca językiem po mojej szyi… – O finał.
Podniosła się i spojrzała mi w oczy. Nie pamiętam piękniejszego widoku. Jej pełne piersi wisiały, sutki sterczały a ona miała rozpalony wzrok wpatrzony we mnie.
- Pamiętasz jak kiedyś graliśmy w prawda czy wyzwanie? To ten wyjazd do Ustki jakieś 2 lata temu – zagadnęła zbijając mnie z tropu.
Trochę pamiętałem a trochę nie, szczerze pomyślałem. Pamiętam, że były tam naprawdę hardkorowe wyzwania i zadania, ale wtedy trochę przesadziłem z alkoholem.
- Nie? To ja ci przypomnę – położyła ręce na moich ramionach – wszyscy już prawie spali a my jeszcze graliśmy. – tutaj zaczęła mnie lekko masować – wylosowałaś wyzwanie i zadałam ci pytanie – co lubisz niespotykanego w strefie seksualnej – lekko odjęła ręce i zaczęła mnie gładzić palcami po klatce piersiowej – no i wyznałeś… Że uwielbiasz jak Kara… – teraz wodziła jednym palcem po klatce piersiowej – Szczypie, liże, zasysa i pieści twoje sutki.
- O tak! To był mój fetysz, nie wiem czy to dziwne czy nie, ale uwielbiam, wręcz ubóstwiam to samo co przed chwilą robiłem Ali. Moja była zawsze uważała to za dziwne, niechętnie mnie tak nakręca, ale po prostu to uwielbiałem. Czasem nawet bardziej niż sam seks. Po prostu było to dla mnie bardzo przyjemne.
- Więc teraz… – Ala dołożyła drugi palec, wodząc wokół moich sutków – będziemy Cię pieścić mój drogi…
W tym momencie zahaczył palcem o jeden sutek a ja aż podskoczyłem i lekko westchnąłem. Ala dołożyła kolejny do drugiego sutka i zaczęła je lekko pocierać. Fala rozkoszy rozlała się od czubka mojej głowy po stopy. Zacząłem się lekko wić. Ala, z uśmiechem na ustach zmieniła technikę, raz szczypała, raz trącała raz masowała je okrężnymi ruchami.
- Ala, och… Błagam. Zjedz niżej.
- Nie, nie, nie kochany, to nie koniec.
Nachyliła się, pocałowała mój obojczyk i zaczęła małymi pocałunkami schodzić w dół. Jej prawa ręka wciąż bawiła się moim autkiem a jej usta przywarły do prawego i zassały go do środka. Czułem jak jej język masuje go i jak nowe doznania przepełniają moją głowę.
- Ala, taaaak!
Odjęła usta, spojrzała mi w oczy i zmieniła strony. Znów zassała sutek, masowała go językiem, a gdy odjęła twarz, lekko zaczęła go lizać, niczym kotka swoje futro. Po chwilą jej biodra zjechały niżej. Ala zaczęła wchodzić pocałunkami w dol. Pocałowała łuk żeber, mój brzuch, a jak głowa znalazła się na wysokości moich spodenek.
Spojrzała w górę w moje oczy. Chwyciła za krawędź i w końcu, po tych torturach uwolniła go. Mój kutas wyskoczył jak na sprężynie, jego już bordowa główka ociekała tym co podniecanie wypchało z niego. Ala siedziała już na moich udach. Podniosła się, spojrzała znów, uśmiechnęła się i nachyliła:
- Myślisz, że potrzebujesz nawilżenia? Czy Twoje zabiegi spowodowały, że ze mnie wystarczy dla nas dwojga- zagadnęła obserwując stojącego jak maszt kutasa, po czym przygryzła wargę.
- Myślę, że nigdy nie jest za mało.
- Ok, cóż zrobić.
Ala nachyliła się i oblizała go od podstawy po sam czubek po czym jego główka zniknęła w jej ustach. Zaczęła go ssać po czym wypuściła go z ust i znów oblizała.
- Jesteś smaczny, wiesz? Ale ja mam ochotę na coś innego niż słodycze – powiedziała.
Znów podniosła się wyżej i siadła okrakiem na moich biodrach. Chwyciła w dół i nakierowała kutasa na swoją rozgrzaną cipę. Spojrzała mi w oczy i opuściła biodra. Jej piersi zafalowały, głowa zadarła się do tyłu i usłyszałem tylko lekkie „Och…”. Znów spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i zaczęła lekko poruszać biodrami. Ja czułem na kutasie najwspanialszą rzecz na świecie. Jej ciasne, wilgotne wnętrze oplotło mnie a z każdym ruchem czułem, jak wbija się coraz głębiej. Ala w rytm podskoków wydawała rytmiczne „Och” co dawało tylko bardziej mnie nakręcało. Sięgnąłem do jej piersi, zacząłem je ugniatać. Ala dodała swoje ręce i zaczęła intensywniej mniej ujeżdżać. Czułem jak jej łechtaczka ociera się o podstawę moje penisa. Ala zamknęła oczy i przyspieszyła. Podniosłem się i zacząłem ją całować. Moje ręce złapały za jej tyłek i zgraliśmy rytm. Ala sięgnęła do tyłu i zaczęła masować mi jaja.
- Ja zaraz… – prawie krzyknęła
Zacząłem czuć jak jej cipa zaciska się na kutasie co zwiększyło moje podniecie i też poczułem fale rozkoszy rozpływająca się po dolnej części pleców. Chwila i zacząłem w nią pompować spermę, która jednocześnie była wysysana przez jej gorące wnętrze. Ala wygięła się w łuk do tyłu, lekko westchnęła. Ja docisnąłem biodra do jej ciała w swojej ekstazie i po chwili ona opadła na mnie. Przytuliliśmy się.
- Co za dzień… – wyszeptała mi do ucha – Byłeś świetny.
- Ala, to był najlepszy seks w moim życiu – przyznałem szczerze.
- Uff… Co racja to racja. Leć do łazienki się ogarnąć i wracaj tutaj. Tak szybko cię nie wypuszczę.
Dała mi całusa i zeszła ze mnie, udając się w stronę swojej sypialni.
W łazience szybko ogarnąłem swoje ciało, nie mając pojęcia co Ala szykuje. Z drugiej strony sam nie wierzyłem co się właśnie stało, niemniej uśmiechnąłem się. To jest naprawdę super dzień.
Wróciłem do salonu. Ala już siedziała na kanapie. Cały czas naga. Widziałem, że jej piersi unoszą się w rytm jej oddechu a sutki dalej twardo stoją jakby czekając na dalsze pieszczoty.
- Byłeś świetny… Naprawdę świetny – powtórzyła – chyba nigdy nie miałam takiego orgazmu. Siadaj, naprawdę to nie koniec.
Ala wstała, ja usiadłem. Oparłem się i spojrzałem na nią.
- Wiesz, wiem na pewno o tobie więcej niż ty o mnie. Rozgrzałeś mnie tak bardzo, że… Chcę więcej. Widzę, że twój penis potrzebuje jeszcze zachęty.
Ala odwróciła się, oparła o stół wypięła w moją stronę swój tyłek. Między jej rozsuwającymi się pośladkami dostrzegłem coś błyszczącego… Ala sięgnęła jedną ręką do tyłu i odciągnęła jeden pośladek pokazując korek analny.
- Podoba ci się? To w ramach przygotowań. A teraz zrób mi miejsce.
Przygotowań? – pomyślałem. Ala miała rację – to wystarczyło na zachętę. Kutas od razu zaczął wstawać do swojej pełnej gotowości. Uśmiechnęła się, obróciła się do mnie przodem, podeszła, uklęknęła i rozsunęła moją nogi.
Ja oparłem się naprawdę wygodnie i podziwiałem show. Ala ujęła w dłoń penisa i oblizała go od nasady aż po sam czubek po czym jego główka zniknęła w środku. Zassała go. Masowała od środka językiem. Znów wypuściła, poruszała parę razy, odciągnęła do góry i zaczęła lizać jądra. Boże co to było za uczucie, jej ciepłe wargi były tak podniecające że myślałem że na sam widok zaraz dojdę. Ala spojrzałą mi głęboko w oczy, pocałowało jedno jądro i znów zatańczyła na nim językiem. Podciągnęła kutasa jeszcze wyżej i w tym momencie byłem zaskoczony jak dobrze zna anatomię faceta.
Zaczęła całować pachwinę, a po chwili jej język zatańczył na moim kroku, w tym miejscu poniżej moszny powodując fale rozkoszy. Aż jęknąłem. Ala tylko na to czekała. Kontynuowała, to całowała to lizała to miejsce po czym znów wróciła do kutasa i wzięła go głęboko do ust… Wyjęła go i zaczęła masować ręką. Spojrzała na mnie i powiedziała;
- Chyba wystarczy tych igraszek. Jesteś gotowy na deser? – zamruczała.
- Chyba nigdy bardziej nie byłem – powiedziałem.
- Więc wstawaj.
Wstałem. Ala klęknęła na dolnej części kanapy, położyła głowę nisko wypinając maksymalnie w górę tyłek, na którego środku połyskiwał jej mały analny korek.
- Wyciągnij go… Tylko powoli, lubię to uczucie gdy go wyciągam – usłyszałem.
Chwyciłem za krawędzie i lekko pociągnąłem. Ala musiała go nieźle nawilżyć, bo wyszedł lekko a w momencie przechodzenia najszerszej części Ala wydała lekki jęk rozkoszy. Jej dziurka była lekko rozszerzona i trochę pulsowała
- Zawsze robiłam to tylko wibratorem, i to takim wielkości palca. Dziś chcę czegoś więcej – powiedziała – weź balsam, wiesz co robić.
Wziąłem balsam, nalałem na rękę i rozprowadziłem, bo swoim sterczącym kutasie. Po czym wziąłem trochę i wtarłem w jej tyłek. Ala aż się zakręciła od dotyku, jeszcze bardziej wypinając swoją dupę w moje stronę. Przyłożyłem główkę do jej dziurki i lekko naparłem. Wchodził powoli milimetr po milimetrze, ale po chwili Ala syknęła.
- Wszystko ok? – zapytałem.
- Tak… dalej, chce go całego – powiedziała.
Dałem jej klapsa. Zamruczała. Położyłem dwie dłonie na jej biodrach i powoli wchodziłem. Gdy główka wskoczyła już do środka lekko się wycofałem i znów naparłem. Z każdym ruchem, kolejne milimetry wchodziły coraz głębiej w jej dupę a Ala z każdym pchnięciem wydawała głośniejsze westchnięcie.
W końcu wszedłem cały i postanowiłem wyjść cały i znów wejść. To było to czego potrzebowała. Kutas wszedł gładko a Ala aż krzyknęła z rozkoszy.
- Pieprz mnie! – usłyszałam tylko.
Złapałem mocniej za jej biodra i zacząłem ją dobijać. Ale jęczała, cały czas mając wypięty mocno tyłek.
- Proszę, nie przestawaj! – krzyknęła.
Po chwili zobaczyłem że jej ręka wędruje między jej nogi i zaczyna się poruszać zgodnie z rytmem w jakim penetrowałem jej odbyt.
- Tak, tak, tak! – krzyczała z każdy ruchem.
Złapałem za jej włosy i przyciągnąłem do siebie powodując, że jej dupa jeszcze bardziej się wypięła pozwalając wchodzić jeszcze dalej. Ala stękała, stękała tak głośno, że bałem się, że zaraz ktoś zapuka do drzwi.
Poczułem zbliżającą się falę orgazmu. Wbiłem się ostatni raz najgłębiej jak się da…W okolicach krzyża poczułam to charakterystyczne mrowienie i już po chwili przez moje ciało przechodziła fala rozkoszy a penis pompował spermę w wnętrze mojej kochanki. Jednocześnie poczułem jak odbyt Ali zaciska się w równych odstępach a ona się rozluźnia i pada na kanapę.
Ala położyła się na brzuchu a jej ciało jeszcze kilka razy lekko się wstrząsnęło.
- Och, to było… to było… – powiedziała próbować złapać oddech.
- Spokojnie… – powiedziałem – Poleż chwilę a potem chodźmy razem pod prysznic, co ty na to?
- Ok, tylko jeszcze chwilę – po czym zamknęła oczy.
To był wspaniały dzień. Budząc się rano nawet nie myślałem, że będzie tak wspaniały, ale myślę, że mam przed sobą super przyszłość.
Jak Ci się podobało?