Ilustracja: Galina Kondratenko

Dążenie do celu (I)

4 kwietnia 2025

19 min

Ola powoli i samotnie wracała do domu. Nie powinna mieć złego humoru, bo zajęcia zostały częściowo odwołane i miała niespodziewanie dużo czasu dla siebie. Jednak, czy to ponura pogoda, czy jakaś tęsknota za domem, wprawiła ją w trochę ponury, melancholijny nastrój. Nie powinna mieć powodów do narzekania. Spełniła swoje marzenia. Od paru miesięcy studiuje w Berlinie, na Freie Univeristat, jednej z najlepszych uczelni w Europie. Bardzo dobrze zdała pierwsze testy i egzaminy. Ma gdzie mieszkać. Ma pierwszych, fajnych znajomych, a mimo wszystko czegoś jej brakowało.

W szkole zawsze była najlepsza. Miała najlepsze oceny, zdobywała laury na olimpiadach, a jednocześnie nie była kujonem. Nauczyciele ją chwalili, sąsiedzi zazdrościli takiej córki, a rodzice byli dumni. Mogła więc robić praktycznie wszystko, co chciała, a że lubiła się bawić, to co sobotę, była na dyskotece organizowanej w świetlicy w pobliskiej wsi. Była tam praktycznie najmłodsza, ale to nikomu nie przeszkadzało, bo w wieku 15 lat wyglądała na 18. To nie był klub, z jakimi się spotkała tutaj, w Berlinie, ale dawał dużo frajdy. Poza tym tam znała prawie wszystkich i taka zabawa miała swoje ogromne zalety. Przede wszystkim czuła się tam bezpiecznie. Jedyne, czego teoretycznie mogłaby się bać, to zgwałcenie. Uśmiechnęła się do siebie na samą myśl, bo mogłoby to być ekscytujące, choć mimo wszystko nie chciałaby tego doświadczyć. Nie była typem blachary z napompowanymi ustami, cyckami czy tyłkiem. Przy swoich 165 cm wzrostu, ważyła niecałe 60 kg, więc praktycznie idealnie. Jak każda, miała do siebie małe uwagi, ale była zbyt inteligentna, aby się tym przejmować. Piersi 75B też dawały poczucie własnej wartości, bez zbędnego obciążenia kręgosłupa. Miała pełną świadomość swojej kobiecości i żadnych skrupułów w jej wykorzystywaniu.

Od momentu rozpoczęcia okresu dojrzewania, szybko odkryła, że ma nad chłopakami ogromną przewagę. Przeczytała w necie wszystko na temat dojrzewania, cielesności, seksu i relacji damsko męskich. Dziewictwa pozbawiła się sama, bo nie miała zamiaru dawać takiej satysfakcji jakiemukolwiek chłopakowi. Nie stać jej było na prawdziwe dildo, więc poradziła sobie domowym sposobem – przy pomocy zwykłego, aczkolwiek całkiem zgrabnego ogórka, którego zresztą później skroiła do sałatki. Szybko też zadbała o swoje bezpieczeństwo. Nazbierała pieniądze i pojechała do Lublina, do prywatnego ginekologa, który założył jej wkładkę domaciczną. Ginekolog był nieco zaskoczony jej wiekiem, ale specjalnie nie protestował. Teraz mogła zacząć porównywać wiedzę zdobytą z Internetu z życiem. Miała dwóch starszych braci, ale z oczywistych względów ta droga odpadała. Nawet się chwilę nad zastanawiała, ale stwierdziła, że byłby to jednak dość niezręczne i mogłoby przypadkiem się wydać. Miała wprawdzie doskonałą opinię w całej wsi i w kilku okolicznych, bo w końcu jedną z nielicznych laureatek międzyszkolnych olimpiad i zapewne nikt by nie uwierzył, że uprawiała seks z którymś z braci, ale po co ryzykować. Tym bardziej, że w okolicy było całkiem sporo napalonych samców. Postawiła sobie za cel, że do skończenia liceum zaliczy ich wszystkich, co podobnie jak wszystkie inne dotychczasowe cele zrealizowała. Nie dbała za bardzo o opinię wśród swoich rówieśniczek. Nie zależało jej na tym. Żadna z nich nie dorównywała jej intelektem. Miała w jakimś momencie mały zgrzyt z jedną z gwiazd, ale dość szybko sobie z nią poradziła w tradycyjny sposób. Posiadanie dwóch starszych braci, dobrze ją przygotowało do bezpośredniego starcia z niejedną konfliktową sytuacją. Wiedziała, że nie zostanie we wsi. Może będzie mieszkać i żyć w kraju, ale na razie jej celem nadrzędnym był wyjazd do Berlina, na wymarzoną uczelnię. Ktoś mógłby zapytać, dlaczego tam? Przyczyna była prozaiczna i nie miała na nią wpływu. Byli zbyt biedni, aby mogła na jakiejkolwiek innej zagranicznej uczelni studiować. Z kolei w Berlinie mieszkała jej ciocia Ania, która zapewniała, że ją przygarnie na czas studiów. Plan zawisł na cieniutkiej nitce, kiedy jej ciocia zmarła na raka. Jednak parę miesięcy później, wujek Staszek ją zapewnił, że ta propozycja jest dalej aktualna i on będzie przeszczęśliwy, jeśli będzie mógł dotrzymać obietnicy złożonej przez jego ukochaną żonę.

Przyjeżdżając do Berlina, spotkała ją pewna niespodzianka. Wujek zapewniał, że będzie miała gdzie mieszkać i dotrzymał słowa. Nie do końca jednak dotarło do niej, że będzie musiała mieszkać w jednym pokoju, ze swoim o trzy lata młodszym kuzynem, Markiem. W czasie krótkiej choroby cioci wujek zamienił mieszkanie na mniejsze, a za uzyskane pieniądze, próbował ją ratować. Nowe mieszkanie miało tylko dwa pokoje, kuchnię i łazienkę. Było idealne dla dwóch facetów, ale młoda kobieta trochę zmieniła ten stan. W efekcie znalazła się w jednym pokoju z dorastającym chłopakiem. W sumie nie miała w tym zakresie większych obaw. Miała w domu dwóch starszych braci i szybko ogarnęła, jak się z nimi obchodzić. Jako że nie była przesadnie skromna i wstydliwa, to miała gdzieś, czy ja podglądają. Miała już za sobą pierwsze podboje erotyczne, więc szybko zaczęła im oddawać, gdy niby przypadkiem smyrnęli ją po tyłku. Nauczyła ich, że jak przeginają, to sprawnie i bezwstydnie łapie ich za krocze, dość mocno zaciskając swoją dłoń. Nabrali do niej szacunku, ale oczywiście nie przestali podglądać przy każdej możliwej okazji. Sama zresztą nie omieszkała dawać im takich okazji. Jej libido było na wysokim poziomie, a pokazywanie się trochę ją też podniecało. Bardzo często paradowała więc na wpół goła po domu, ubrana jedynie w figi i luźną koszulkę na ramiączkach. Oczywiście tylko wtedy, gdy rodziców nie było w domu. Doskonale widziała ich wybrzuszenia w ich rozporkach i miała dużą frajdę, jak po jakimś czasie jeden znikał w łazience, a drugi szedł nagle swojego pokoju. Miała ogromną ochotę podejrzeć któregoś z nich, ale nigdy jej się nie udało.

U wujka było podobnie. Wprawdzie Marek nie próbował jej dotykać, ale widziała jego reakcje, gdy nie miała pod koszulką stanika lub gdy ukradkiem przebierała się za szafą. Doskonale zdawała sobie sprawę, że jej widok w obcisłych legginsach czy też czasami w samych majteczkach natychmiast burzy krew w młodym chłopaku, który tak na marginesie, okazał się całkiem sympatyczny, choć trochę zakompleksiony. Nie był typem sportowca, samca alfa, czy cokolwiek w tym stylu. Był inteligentny i często prowadzili bardzo ciekawe dyskusje. Jej pracą dodatkową, niejako w podziękowaniu za utrzymanie, było nauczenie go języka angielskiego. Według Oli nie było to trudne zadanie, bo młody naprawdę wszystko łapał, ale brakowało mu cierpliwości. Mieszkając w trójkę, a właściwie w dwójkę, bo wujek bardzo często wyjeżdżał w delegacje, szybko się nawzajem zaakceptowali i zżyli.

Wchodząc do domu, usłyszała nietypowe dźwięki dochodzące z jej pokoju. Jakby damski głos. Zaskoczyło ją to, bo wiedziała, że Marek nie ma jeszcze żadnej dziewczyny, ale może to się zmieniło. Po cichu zamknęła drzwi i rozejrzała się w przedpokoju. Zobaczyła jego kurtkę i buty, ale żadnych innych, obcych ubrań. Stała nieruchomo i nasłuchiwała. Teraz panowała całkowita cisza. Zdjęła płaszcz, buty i cicho skierowała się do pokoju. W dalszym ciągu nic nie słyszała. Trochę uspokojona weszła do środka i zamarła z wrażenia.

– O kurwa! – tymi słowami oboje się przywitali. Marek stał obok biurka i ze spodniami zdjętymi do kostek, onanizował się. Ola natychmiast chciała się wycofać, ale w ostatniej chwili dojrzała z jego dłoni swoje majtki. Zaskoczenie przerodziło się we wściekłość.

– Oddawaj zboku moje gacie – nie zastanawiając się, szybko podeszła do Marka i wyrwała mu z dłoni swoje majteczki. Odwróciła i natychmiast wyszła, trzaskając za sobą drzwiami. Weszła do kuchni, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Usiadła na krześle i dopiero teraz zauważyła, że lekko się trzęsie. Popatrzyła na zaciśnięte w dłoni swoje najlepsze gacie i powoli docierało do niej, co się wydarzyło. Wstała i nalała sobie wody. Stała przed oknem i patrząc przed siebie, zastanawiała się nad tą zupełnie niespodziewaną sytuacją. Była jeszcze wzburzona, ale dochodziło do niej, że tak naprawdę, nie powinna być w takim stanie. Doskonale wiedziała, że Marek się onanizuje. Nie miała oczywiście na to żadnych dowodów, ale przecież sama nie raz go prowokowała, niby przypadkiem pokazując mu to czy tamto. Widziała, jak się czerwieni, jak wychodzi do toalety i wraca jakby nieco bardziej rozluźniony. Męski członek oczywiście też nie był jej obcy. Mało tego, przypomniała sobie, że zawsze chciała podglądnąć któregoś z braci, jak to robią. Chyba najbardziej te majtki ją wzburzyły. Spojrzała na nie raz jeszcze. Była w nich wczoraj, więc Marek wyjął je z kosza z brudną bielizną. Miał je w dłoni i pewnie wąchał. Mimo woli się uśmiechnęła do siebie. W sumie­ to tak naprawdę nic się nie stało. Dopiła wodę i skierowała się do pokoju. Już miała nacisnąć klamkę, ale najpierw zapukała.

– Mogę wejść?

– Tak – usłyszała i weszła do środka. Marek jakby nic się nie wydarzyło, siedział przed komputerem. Przez chwilę zastanawiała się, co ma z sobą zrobić. Usiadła na swoim łóżku i po dłuższym milczeniu powiedziała cicho:

– Chyba powinniśmy pogadać…

– Nie ma o czym – szybko odpowiedział.

– No chyba kurwa jednak jest! – znowu naszła ją złość – Moje gacie!

Podniosła oskarżycielsko dowód zbrodni. Odpowiedziała jej cisza.

– Marek!

– Co?!

– Chodź tu i siadaj! – wskazała łóżko naprzeciwko. Z ogromną, widoczną niechęcią, Marek wstał i usiadł posłusznie, nie patrząc na Olę.

– Słuchaj, ja nie mam pretensji o to, co robiłeś.

Zamilkła na chwilę, czekając na jego reakcję. Uszy miał czerwone i widać było, jak bardzo jest przytłoczony. Zrobiło jej się go żal, ale wiedziała, że temat musi być wyjaśniony.

– No i ok – zaczął wstawać.

– Siadaj! – jej żal prysnął natychmiast. „Bezczelny gówniarz” – pomyślała.

– Jeszcze nie skończyłam! Moimi majtkami! – zamachała mu nimi przed nosem – Ja rozumiem, że faceci muszą walić konia, bo inaczej im sperma mózg wypłukuje, ale kurwa, żeby moimi majtkami! Wal sobie gdzie chcesz i kiedy chcesz, ale wara od moich gaci! Zrozumiałeś?!

Marek jakby zapadł się jeszcze głębiej w sobie, ale nic nie odpowiedział.

– No powiedz coś!

– Co?

– Nie wiem kurwa! Podniecają cię moje majtki, to je sobie weź! – z wściekłością rzuciła mu je w twarz.

– Nie chcę – odrzucił jej.

– Teraz już nie chcesz! Zwaliłeś sobie i już nie chcesz, zboku jeden!

– Nie tak – dosłyszała jego cichy szept.

– Co nie tak?!

Ola sama już nie wiedziała, czy jest zła, czy zaczyna być rozbawiona.

– Zwaliłeś sobie czy nie?

– Nie – odpowiedział po dłuższej chwili.

– No to masz – rzuciła mu z powrotem swoje majtki – Wal sobie.

Dopiero teraz podniósł głowę i spojrzał na nią.

– Co? Nie chcę – znowu odrzucił jej majtki.

– Co? Już nie są takie aromatyczne? Może chcesz świeże? Jeszcze ciepłe?

Oli zaczynało sprawiać przyjemność pastwienie się nad nim. Miała go prawie całkowicie w garści i było to bardzo podniecające uczucie. Podniosła się i stanęła przed nim. Uniosła lekko swój długo sweter i chwyciła dłońmi za krawędź swoich spodni.

– Dam ci świeżutkie i cieplutkie. Będziesz mógł się nimi cieszyć.

Marek podniósł głowę i ze strachem patrzył na nią.

– No co? Chcesz czy nie?

Lekko kiwnął głową jakby wbrew sobie, ale jednak z dużym zainteresowaniem. Ola nie zastanawiając się nad tym, co robi, rozpięła rozporek, zsunęła spodnie w dół i wykopała je w bok, ukazując mu swoje mleczne figi.

– Takie mogą być? Wystarczą ci? Cały dzień w nich byłam.

Marek z wypiekami na twarzy i na wpół otwartą buzią patrzył na jej majtki, zapewne próbując dojrzeć, co się pod nimi kryje.

– Gdzie się gapisz, zboku  – Ola opuściła sweter, skutecznie zasłaniając mu widok – Nie ma patrzenia. To co, chcesz i zwalisz sobie?

– No – odpowiedział zachrypniętym z podniecenia głosem.

– Ale tu i teraz!

– Co?!

– Tu i teraz zwalisz. Przy mnie. Chcę widzieć, że moje majtki na ciebie działają

Patrzył na nią z podnieceniem i jednocześnie przerażeniem w oczach.

– Żartujesz?

– Nie. Nie żartuję. Tu i teraz. Natychmiast – Ola czuła, że niesamowicie podnieca ją ta sytuacja. Miała gościa całkowicie w garści. Panowała nad nim jak nigdy nad nikim wcześniej. To było coś, co ją jarało znacznie bardziej niż seksualność obecna w powietrzu. Nie miała zamiaru uprawiać z nim jakiejkolwiek formy seksu. Chciała, aby był jej całkowicie posłuszny. Jak dobrze wytresowany piesek. Widziała lekkie wahanie w jego oczach.

– No? Decyzja? – włożyła dłonie pod sweter z obu stron bioder i chwyciła za krawędzie majtek.

– Dobrze – z trudem wydukał z siebie.

– No to proszę – Ola szybko zsunęła majtki do kolan, dbając, aby przypadkiem nie pokazać mu swojej myszki. Przytrzymała sweter na swoim łonie, schyliła się i ściągnęła figi.

– Proszę – rzuciła mu i usiadła na łóżku, cały czas przytrzymując sweter – teraz twoja kolej.

Marek trzymał w dłoni jej majteczki i jeszcze się wahał.

– No już! Jedziesz! Bo jak nie to powiem wszystko twojemu ojcu.

Marek podniósł się i stanął przed nią. Dopiero mogła spojrzeć na jego dresy i wyraźne wybrzuszenie na wysokości jego genitaliów. Nie czekając na dalsze rozkazy, zdjął spodnie razem z bokserkami i zademonstrował swojej berło. Ola mimowolnie westchnęła. Było na co patrzeć. Jego członek był naprawdę słusznych rozmiarów. Prosty, lekko skierowany ku górze. Mocno nabrzmiały ze śliczną wystającą z napletka główką. Marek nie czekając na dalsze zachęty, chwycił go w dłoni i zaczął energicznie przesuwać tam i z powrotem. Ola z fascynacją patrzyła, jak to robi. Pierwszy raz widziała, jak facet się onanizuje. Sama nie raz komuś zrobiła dobrze ręką czy też ktoś skończył na piersiach, pomagając sobie dojść ręką, ale w takiej sytuacji jeszcze nie była. Patrzyła, jak jego moszna porusza się w rytm ruchów jego dłoni, a żołądź pojawia się i znika. To był naprawdę fascynujący widok, który miał odzwierciedlenie w reakcji jej ciała. Czuła pod swetrem swoją wilgoć i miała ochotę sobie też zrobić dobrze. Musiała jednak trzymać fason przed gówniarzem. Na szczęście, dla niego ta sytuacja była jeszcze bardziej podniecająca, bo gwałtowny dreszcz przeszył jego ciało.

– Nie na dywan – zdążyła powiedzieć i sekundę później wyraźny jęk wybrzmiał z jego ust i silny strumień spermy trysnął z jego członka. Odruchowo podstawił drugą dłoń,  w której były jej majtki. Ola patrzyła, jak Marek drżąc mocno, wypuszcza z siebie kolejne, ale coraz mniejsze dawki białego płynu. Charakterystyczny, podniecający zapach wypełnił pokój. Gdy skończył, wyprostował się i dopiero teraz spojrzał na Olę.

– Przepraszam – powiedział cicho.

– Za co? – spytała zdziwiona.

Podniósł dłoń z jej majtkami, na których była produkcja jego lędźwi.

– Idź do łazienki i je szybko wypierz – powiedziała – i się ogarnij. 

Nie czekając na dalsze wskazówek, Marek podciągnął spodnie i wyszedł z pokoju. Ola po chwili wahania również się podniosła. Sięgnęła dłonią w dół i przejechała po swojej bułeczce. Dawno nie była tak tam mokra. Szybko podeszła do szafy. Wyjęła chusteczkę i się podtarła. Wyszukała jakieś majtki, legginsy i się ubrała. Zdjęła sweter i rzuciła na łóżko, w miejsce, gdzie był jeszcze widoczny ślad jej siedzenia. Wiedziała, że to za chwilę wyschnie, ale teraz nie miała zamiaru pokazywać Markowi dowodów na to, że ją podniecił. Założyła na górę bluzę, usiadła i czekała, aż wróci.

– No i jak? – spytała, gdy Marek wszedł do pokoju – Lepiej?

– Tak – odpowiedział normalnych głosem, choć dalej unikał jej wzrok.

– Siadaj. Musimy dokończyć rozmowę – dopiero teraz spojrzał na nią ze zdziwieniem.

– Chyba nie myślałeś, że to wszystko na ten temat.

Marek posłusznie usiadł naprzeciwko niej. Na twarzy znowu pojawiły mu się czerwone wypieki.

– Teraz, jak ci sperma już przeszkadza w myśleniu, to możemy normalnie i spokojnie pogadać. Słuchaj, wiem, że się onanizujesz w łazience prawie codziennie. To normalne. Już wiem też, że nie tylko w łazience. Nie chcę ci w tym przeszkadzać, ale jakie zasady muszą być, tak?

– No tak – odpowiedział cicho, ze schyloną głową.

– Hej! Ale spójrz na mnie. Przestań się zachowywać, jakbyś się obraził

– Nie obraziłem się – podniósł głowę i po raz pierwszy dzisiaj spojrzał jej w oczy.

– No to, co się dzieje?

– No wiesz… – znowu schylił głowę.

– Że cię przyłapałam na tym?

– No też… – podobało się jej, jak uroczo on czuje się winny i zawstydzony tą sytuacją. W głowie miała zarys tego, jak mogłaby to wykorzystać. Oczywiście z korzyścią dla siebie.

– Też… czyli co jeszcze? Że byłeś nago przy mnie?

– No…

– Tu akurat nie masz żadnego powodu do wstydu – znowu podniósł głowę i spojrzał na nią – Serio. Naprawdę nie masz się czegoś wstydzić.

– Dzięki, ale… to jakoś…

– No nie ma za co. Masz naprawdę niezły sprzęt, więc zero wstydu.

– Nie mam. Wszyscy taki mają.

– Oooo. I tu się bardzo mylisz. Wiem, co mówię. Zresztą, na pewno na pornolach widziałeś. A tam byle kto nie może grać.

– No niby tak…

– Naprawdę musisz się jeszcze dużo nauczyć i przyzwyczaić do pewnych rzeczy.

– Jakich? – w końcu okazał trochę większe zainteresowanie rozmową.

– Przede wszystkim nie walić konia, do moich majtek.

– Przepraszam.

– Wiem, wiem.

– To się powtórzy. Naprawdę. – spojrzał na nią ze skruchą w oczach.

– No ja myślę. Druga sprawa. Naprawdę musisz przestać się tak wstydzić swojego ciała.

– Ale jak?

– Na początek, wykorzystaj naszą sytuację – Ola zobaczyła w jego oczach wyraźne zainteresowanie – Możesz się przy mnie przebierać, chodzić nago. Ja nie będę w żaden sposób tego komentowała. Przyzwyczaj się, że jakaś kobieta widzi cię nago.

– Tak po prostu? Mam na golasa tu paradować – na jego ustach zawitał delikatny uśmiech.

– Nie mówię, że cały czas, głupku. Bądź naturalny. Są sytuacje, w których nagość jest naturalna. Jak się przebierasz, jak idziesz spać, w łazience itd.

– No ale…

– Co ale?

– No wiesz… – wymownie spojrzał w dół, na swoje krocze

– … że ci stanie?

– No tak – znowu się mocno zawstydził.

– No to co. Stanie i już. Postoi i opadnie.

– No… ale jak nie opadnie?

– No sobie zwalisz. W czym problem.

– No, ale ty…

– No to może popatrzę, jak sobie walisz, a może odwrócę wzrok. Tylko nie spuszczaj się znowu na moje gacie, hihihi.

– I nic nie… no wiesz… nic nie powiesz?

– A co mam powiedzieć? Dać ci instrukcję, jak to robić?

– Nie. No pewnie, że nie – znowu odzyskał trochę pewności siebie. Ola miała niezłą frajdę z jego huśtawki nastroju. Tak zmieniającego barwy twarzy, to jeszcze go nie widziała. Oprócz rozmowy sama jej treść, sprawiała też dużą przyjemność. Czuła, że jest wilgotna, ale tym razem nie miała obaw, że to się wyda.

– A ty?

– Co ja?

– No wiesz. Czy ty też będziesz naga?

– Hahaha. Co to, to nie. Za dużo byś chciał.

– No ale skoro ja mam być nagi…

– No to ja niby też? Nie kochany. Tak to nie działa. Nie mam zamiaru paradować przed tobą na golasa. Poza tym już widziałeś.

– Nic nie widziałem – teraz szczerze się oburzył.

– Jak to nie. Chwilę temu stałam przed tobą bez majtek.

– Ale wszystko zasłoniłaś.

– To masz pecha. Trzeba było uważniej zaglądać, to być coś tam dojrzał.

– To nie fair.

– Życie młody, nie jest fair. No dobra. Starczy tego. Mamy wszystko ustalone? – Ola podniosła się i stanęła nad nim. Podniósł głowę do góry.

– Ale nie powiesz staremu?

– Jeśli będziesz grzeczny i posłuszny, to nie powiem. Idę coś zjeść. Coś ci zrobić?

– Na razie. Za chwilę tam przyjdę – Marek również wstał i Ola zauważyła znowu potężne wybrzuszenie na jego spodniach.

– Pamiętaj, żeby nie w moje majtki – kiwnęła brodą w kierunku jego genitaliów.

– Nie. Nie. Mam chusteczki – i sięgnął na półkę. Ola zamiast wyjść stała, czekając, co zrobi. Marek wziął chusteczkę i zdjął spodnie. Ze stojącą pałą spytał:

– Mówiłaś, że mogę – tym razem w głosie nie było wstydu.

– Oczywiście, że możesz – chwilę nacieszyła jeszcze wzrok ślicznym członkiem i wyszła, nie zamykając za sobą drzwi. Przez moment nasłuchiwała. Charakterystyczne dźwięki, upewniły ją, że faktycznie się masturbuje.

Z zadowoloną miną weszła do kuchni i zaczęła przygotowywać obiad. Nie miała pewności czy postąpiła słusznie. Miała świadomość, że sytuacja ją nakręciła i zapewne część rzeczy wynikła z jej podniecenia czy też wręcz z pewnego rodzaju chcicy. Wiedziała, że praktycznie nie istnieje żadne ryzyko, że to się wyda. Nie widziała żadnej możliwości, aby poskarżył się ojcu, a tym bardziej pochwalił. Żadnych jego kumpli nie znała, ale też założyła, że raczej takimi rzeczami się nie pochwali. Z drugiej strony, wiedziała, że to raczej ona mogłaby go szantażować. W tej sytuacji nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, że to ona mogłaby dać mu przyzwolenie na takie zachowanie. Nie wiedziała, w którą stronę to się rozwinie. Z jednej strony, miała ogromną ochotę na seks. Krótkie zabawy pod prysznicem nie dawały jej pełnej satysfakcji. Marka przyrodzenie zdecydowanie pomogłoby w tym przypadku. Z drugiej strony nie miała pewności czy to byłoby dobre rozwiązanie. Mimo wszystko są rodziną, i to dość bliską. Jej rozmyślania przerwało wejście Marka.

– Coś ci pomóc?

– Już? Szybki jesteś.

– No, już. – odparł z dumą.

– Ale to akurat nie jest powód do dumy.

– Co?

– Pstro. Szybkość, to nie jest zaleta w oczach żadnej dziewczyny.

– Ale jak tylko tak teraz… – zaczął się tłumaczyć.

– Poprzednio też szybko skończyłeś. Musisz nad tym zapanować. – Ola spokojnie obierała ziemniaki i zaczęła tłumaczyć – Wiem, że to może nie być łatwe, ale to ty musisz panować nad nim, a nie on nad tobą.

– No wiesz. Tak mnie podjarała ta gadka, że naprawdę nie mogłem …

– To żadne tłumaczenie. Jakbyś był z dziewczyną sam na sam, to byś jeszcze bardziej był podjarany. Serio, musisz nad tym popracować.

– Nie wiem jak – Ola nie widziała jego twarzy, bo była odwrócona do zlewu, ale była pewna, że błąka się na niej nikły uśmiech nadziei.

– Kombinuj. Ja ci w tym nie pomogę – teraz ona uśmiechnęła się sama do siebie.

– Szkoda – westchnął żałośnie.

– Ale możemy zrobić jedną rzecz, która będzie od ciebie dużo wymagała – Oli wpadł do głowy pewien pomysł. Odwróciła się do niego.

– Będziesz mógł się masturbować, tylko wtedy, gdy ci na to pozwolę.

– Ale że będę musiał mieć Twoją zgodę, aby sobie zwalić? – spytał z niedowierzaniem w głosie.

– Tak. To wymusi na tobie pewnego rodzaju dyscyplinę.

– Ale ja to robię codziennie! – autentyczny strach było słychać w jego głosie. – A nawet częściej – dodał nieco ciszej.

Ola trawiła tę informację, bo tego do końca nie przewidziała.

– Dobra. Będę ci też pozwalała codziennie, może nawet jak sama widziałam, częściej. Ale to ja będę decydowała w którym momencie.  Nawet jak ci pała będzie w kosmos odlatywała, to zrobisz to tylko za moją zgodą. W nagrodę będziesz mógł to robić przy mnie. Co ty na to?

– A może jakaś ekstra nagroda? – widać było, że pomysł mu się spodobał.

– Zobaczymy – wróciła do obierania ziemniaków – wchodzisz w to?

– No dobra, ale nie bądź za ostra.

– Spoko. Dasz radę. To naprawdę ci pomoże.

– A ta ekstra nagroda?

– Najpierw udowodnij, że potrafisz być zdyscyplinowany.

Przez resztę dnia nie wracali do tematu, choć Marek od czasu do czasu próbował. Widać było, że jest napalony, jak chyba nigdy wcześniej. Ola postanowiła to uczciwie spożytkować.

– Przestań o tym myśleć i gadać. Zaczynam żałować, że się zgodziłam na taki układ.

– Dobra. Przepraszam, już nie będę.

– Zacznij w końcu wkuwać angielski. Do wieczora masz umieć wszystkie słówka, jakie w zeszłym tygodniu poznałeś.

– O jezu! Nie dam rady.

– Dasz radę. Masz chyba motywację? – uśmiechnęła się do niego.

– Mam, mam.

– Zostaniesz sam, to łatwiej będzie ci się uczyć. Ja idę na sklepy i do koleżanki. Wrócę przed dziesiątą i cię przepytam, ok?

– Ok.

 

2,058
8.07/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.07/10 (20 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.