Dziś tez wrzucę opowiadanie, właściwie ostatnie z tych co miałem " w szufladzie" i oceńcie sami. Teksty wrzuciłem tu aby dostać feedback krytyczny. Sprawę oddaje pod osąd Administracji
Nie ma się do czego odnosić. przy pierwszym opowiadaniu napisałem, że to teksty stare służące mi do ćwiczenia warsztatu. Oskarżenia o AI są bezpodstawne, sam z ciekawości wrzuciłem teksty w wykrywacz AI i wyszło że na 80 procent napisał je człowiek. Rozumiem oskarżenia stawiane przez moderatorów takiej strony jak ta, jednak ja nie mam sobie nic do zarzucenia.
@Sethos888 - w imieniu administracji czekam na oficjalne odniesienie się do zarzutów. Bo o ile w wielu (w tym bardzo podstawowych) kwestiach nieszczególnie się @Tompem zgadzam, o tyle wiedzy językowej oraz dociekliwości w tejże dziedzinie odmówić mu nie mogę.
@Tomp - dziękuję za zwrócenie uwagi. Przyjrzymy się, ocenimy i w razie konieczności porozmawiamy z autorem nieco inaczej niż do tej pory.
Przy czym ja mimo wszystko wciąż staram się zachować ostrożność w jednoznacznym ocenianiu "to jest dzieło człowieka, a to nie". Choćby dlatego, że pamiętam jeszcze z czasów, w których o takim zastosowaniu AI nikt nie słyszał, teksty tak "maszynowe", aż sami się śmialiśmy, że napisała je chyba pralka. Fabuły jako takiej brak, powtórzenie za powtórzeniem, opisy seksów jak z tanich pisemek z lat 90 (kto zna, ten wie), a jednak na pewno pisali to ludzie. Cóż, trzeba będzie ewindentnie się doszkolić.
Oto inicjalne zdania z 2., 3., 4. i 5. opowiadania tego autora:
Głęboka noc otulała pokój jak aksamitna kotara, a ciepłe światło świec drżało na ścianach, rzucając złote refleksy na ciemne drewno i miękkie tkaniny rozłożone na łóżku.
Wieczór osiadł na mieście jak aksamitny welon, otulając ulice ciepłym, przytłumionym światłem neonów.
Wieczór wplótł się w jej myśli jak miękki, jedwabny szept.
Mrok, gęsty jak aksamit, osiadł wokół niej, przytłaczając ciepłem, które zdawało się zbyt duszne, by pocieszać.
I co nam ta AI tu serwuje?
Zawsze zaczyna się nocą, wieczorem (dwa razy), w mroku. Zawsze mamy te same wysilone „miękkości”: aksamit (trzy razy), miękkość per de (dwa razy), jedwab, tkaniny, welon. Ciepło (trzy razy). Otulenie (dwa razy). Światło (dwa razy). Osiadł (dwa razy).
Nakarm maszynę innymi wzorcami i przeformułuj zadanie dla generatora tekstów, bo inaczej kolejne takie opowiadanie-klon napiszę sam, korzystając tylko z gotowych zdań zaczerpniętych z tekstów Sethosa888.
Przedstawiona powyżej teza wyjaśnia, dlaczego w Nie ma się czego bać… (i w tym opowiadaniu też) mamy to co mamy, a co kupy się nijak nie trzyma. Bo AI tak ma: brak fabuły i słowotok.
Językowo bardzo dobre z jednym istotnym wyjątkiem:
Tym razem autor nie nadużywa zaimków, ale imion: Lena, ale szczególnie Helena pojawiają się w irytującym nadmiarze. Często co zdanie, co akapit.
Na nastrój działa to równie zgubnie, jak powódź zaimków.
Przez pierwsze 2/3 opowiadania była to jedyna wada i gdyby autor w tym obrazku pełnym wzniosłego opisu obcowania dwóch kobiet dotrwał do końca, oceniłbym je jako „bardzo dobre”. Ale znienacka mamy jakąś zupełnie niejasną fabułę z tajemniczym mężczyzną, tajemniczą książką i tajemniczymi fiolkami z tajemniczą substancją i nastrój pryska, a czytelnik zaczyna rozmyślać, o co tu chodzi.
I nie dowiaduje się.
Chyba zabrakło koncepcji, jak to zakończyć, a autor zaklął i wrzucił niedorobiony tekst do portalu z okrzykiem: „A teraz męczcie się sami, [cenzura]”.
I dlatego, że czuję się [cenzura], stawiam tylko „średnie” i na pewno nie zagłosuję za Główną.
Chyba że tak. Wtedy faktycznie zaczyna nabierać to pewnego sensu, który najwyraźniej umknął mi podczas pierwszego czytania. W takim razie muszę przysiąść po raz drugi i z większą uwagą przyjrzeć się szczegółom 🙂
PS Jeśli mamy tutaj fanów podobnych historii, koniecznie znajdźcie sobie opowiadanie "Ja ciebie też" autorstwa Entalii - nie podrzucę linku z wiadomych względów, ale wyszukiwarka od razu je pokaże. Owszem, jest bardziej dosłowne i nie pozostawia aż tak wiele domysłom, natomiast klimat i ogólna stylistyka są bardzo zbliżone. I bardzo dobrze.
Przyznam uczciwie i bez bicia (chociaż pewnie niektórzy by chcieli 😛 ), że mocno zaskoczył mnie ten tekst. Z początku było po prostu w porządku, a miejscami wręcz nieco irytująco - np. nie bardzo rozumiem wyboru tych konkretnych imion, które same są ładne, ale zestawienie Helena / Lena wygląda, jakby losowy generator nazw się zaciął - natomiast już chwilę później znienacka otoczył mnie nastrój rodem z tekstów takich autorek jak @Entalia. Czyli sensualna, niespiesząca się nigdzie i niemusząca niczego udowadniać na siłę erotyka, w której rzeczywistość miesza się z... no właśnie nie bardzo wiem z czym, bo autor nawet nie próbuje niczego wyjaśniać. Ani kim właściwie są bohaterki, ani jaka jest istota ich związku, ani jaki charakter ma owa tajemnica (i będąca jej namacalną emanacją substancja we fiolce), ani nawet co w tej opowieści jest prawdziwe, a co nie do końca. Czy to źle? I tak, i nie, bo choć ciekawość domaga się zaspokojenia, to przy takiej formie i wielkości opowiadania może i lepiej, że tak wiele kwestii pozostaje jedynie w sferze domysłów.
Więcej takich onirycznych klimatów, szanowny @Sethosie! WINYCJ! Bez zbędnego przedłużania stawiam solidne 8/10 i...
EDIT: W związku z coraz bardziej uzasadnionymi podejrzeniami, odnośnie wspomagania się AI, cofam głos za wyjściem z poczekalni. Szkoda. Co prawda niektórzy się podśmiechujkują z tak wysokiej oceny, ale nic nie poradzę, że tekst mi się podoba. A kto go napisał, to już inna sprawa.
"rozpostartym między" jeśli myślisz o moście (śliny).
"rozpostarty między" jeśli myślisz o języku.
Jak analizować takie zdania? Przeprowadź analizę przypadków (mianownik, dopełniacz, celownik, biernik, narzędnik, miejscownik). Określenie musi mieć przypadek uzgodniony z tym rzeczownikiem, którego dotyczy.
PS Jeśli język miałby być rozpostarty między sutkiem a wargami, musiałby mieć co najmniej kilkanaście centymetrów (jeszcze zależy, którymi wargami, bo jeśli sromowymi, to i pół metra nie wystarczy), albo biust co najmniej H lub obwisły jak u murzyńskiej matki karmiącej piątkę dzieci i sześć prosiąt. Więc chyba to jednak most śliny jest rozpostarty.
Jak ostatnio, nie wiem, czy za kreski akapitowe i wcięcia docenić autora, czy też są one zasługą moderatorki.
Co do usterek:
Mam nadzieję, że to tylko literówka:
oparty o latarnią,
W tym opowiadaniu starasz się stosować język poetycki. Zwykle cenię takie usiłowania, ale tu wydają mi się one nadmiernie wysilone.
Ryzyko związane z poetyką polega na tym, że czytelnicy mogą mieć (i zwykle mają) inne niż autor skojarzenia, które niweczą sens przenośni.
Tu np.:
przestrzeń między nimi wypełniło napięcie
mój umysł oburzył się, że napięcie jako pojęcie niematerialne nie może wypełniać przestrzeni, i całą poezję (w moim przypadku na pewno) diabli wzięli.
Polecam słownik frazeologiczny. Naprawdę może Ci pomóc.
W tym zlepku opisowym brakuje co najmniej jednego czasownika:
Opadła na poduszki, wciąż czując pulsującą przyjemność, jej oddech nieregularny, ciało drżące pod wpływem przeżytej ekstazy.
Na koniec dostajemy finałowe zdanie z powodzią zaimków, z których nie potrafisz zrezygnować (pisałem o tym pod poprzednim opowiadaniem).
Np. tu:
Jej ciało zadrżało pod jego dotykiem. Jego dłonie powoli zsuwały materiał jej sukienki, pozwalając jej opaść na podłogę
…co by zaszkodziło, gdybyś skreślił podkreślone przeze mnie „jego”? A czy nie pomogłoby, gdyby to nie „Jego dłonie” zsuwały, a „męskie”? A czy ktoś spodziewa się, że męski kochanek nosi sukienkę? Nie! Dlatego to „jej” przed sukienką też należy wykreślić.
Jeśli nie okiełznasz zaimków, nici z subtelnej frazy.
Gdyby nie te p… zaimki, całość byłaby strawna, choć nie jest to (moim zdaniem) film, tylko obraz. Cóż, obrazy też mogą zachwycać.
Liczę, że Twoje jeszcze kiedyś będą. Jeśli popracujesz nad stylem.
@moderatorka Bez wycieczek osobistych proszę. Ciebie traktuję jako element instytucji (portalu), inaczej bym z Tobą nie rozmawiał. Odpowiadaj mi jak instytucja, nie jak @Agnessa.
Pytałem kiedyś, czy zgodnie z przesłaną mi przez Administrację procedurą postępowania w przypadku redakcji tekstów opowiadań masz zgodę autora. Odpowiedziałaś, że zgoda Ci nie potrzebna, a regulaminy można łamać. Ponawiam pytanie: czy masz zgodę autorów na korektę, czy regulamin uległ zmianie, czy nadal jest przez moderatorkę łamany.
Te wpisy zostały przez administrację skasowane, ale problem pozostał. A problemem jest bałagan, o którym sama piszesz. Nie powinno być tak, że ktoś dostaje jakieś profity czy obciążenia (bo nie wiem jak traktować taką fragmentaryczną i utajoną korektę jak Twoja), a inny nie, bo nie.
PS. Jeżeli Admin uruchomi wątek w FORUM na korespondencję między takimi jak ja i administracją (o który zawnioskowałem), rozmowy jak ta znikną z komentarzy, gdzie nie jest ich miejsce.
Nie słyszałem o funkcji zamykającej w poczcie sztandarowym. Jest dowódca pocztu, sztandarowy i asystujący i wydaje mi się że tyczy się to wszelakich pocztów, nie tylko wojskowych.
@Sethos888 - doceniam starania i czekam na więcej niezależnie od tego, na ile literatura nieubranego faktu jest główną, a na ile tylko poboczną częścią Twojej twórczości. Tym bardziej że ewidentnie masz jakiś pomysł na siebie i niewiele trzeba, by go rozwinąć.
bo moderatorka uprawia wolną amerykankę w zakresie poprawek tekstów.
Mam naprawdę po raz któryś pisać dokładnie to samo? Jeśli autor/autorka jest u nas debiutantem/debiutantką (ewentualnie opublikowali już coś wcześniej, ale ten konkretny tekst jest pierwszym, który ja moderuję), dostaje ode mnie ładny uśmiech i poprawki co większych błędów, jeśli oczywiście są one konieczne. Mogą być to wcięcia akapitowe, może być poprawa pisowni dialogów, może być zjedzony przecinek. Przy czym na pewno nie jest (ani w przyszłości nie będzie) żadna pełna korekta, nie mówiąc o redakcji, bo nie taka moja rola, nie mój czas i nie moje chęci, by siedzieć godzinę czy dwie nad czymś, co powinno zostać ogarnięte jeszcze przed umieszczeniem opowiadania na Pokątnych.
Dlaczego więc to robię? Dlatego, żeby z jednej strony powitać autorów/autorki pierwszym komentarzem i zachęcić innych komentujących do aktywności, z drugiej natomiast, by zdopingować twórców do pracy nad sobą. A że najlepsza nauka wynika z naszych własnych błędów, to będą mogli sobie oni spojrzeć na tekst pierwotny, na poprawiony choćby ogólnikowo przeze mnie (plus oczywiście dodać do tego uwagi, które umieszczą kolejni czytelnicy) i na przyszłość unikać tychże. No i oszczędzi nam wszystkim niekończącego się kopiowania i wklejania frazy "tekst przygotowany niezgodnie z regułami portalu", a przynajmniej taką mam nadzieję 😉
Przy czym zaznaczam, że dotyczy to tylko i wyłącznie tekstów, które ja osobiście zatwierdzam. Nie wnikam w praktyki innych osób z administracji. Dlatego też, jak zauważyłeś choćby pod opowiadaniem pt. "Eryk (I)", żadnej mojej ingerencji w nim nie ma, bo nie dzięki mnie zostało ono dopuszczone do publikacji. I uprzedzając od razu kolejną uwagę - nie będę się z tego tłumaczyć, więc daruj sobie proszę @Tompie kolejne "bo mnie się wydaje / bo moim zdaniem / bo regulamin / bo to nierówne traktowanie / bo żądam odpowiedzi / bo cokolwiek". Bo ledwie wróciłeś z wolnego, na który zresztą sam siebie wysłałeś, i od pierwszego komentarza znów usilnie starasz się, żebyśmy znowu się znielubili. A ani mnie, ani tym bardziej Tobie nie jest to do niczego potrzebne.
Autor stosuje w tekście naprzemiennie półpauzy i pauzy. Należy to ujednolicić.
Tak, moderatorko. To chyba do Twojego ogródka, choć po ostatnich zmianach nie jestem nigdy pewny, kogo za co chwalić, a kogo ganić, bo moderatorka uprawia wolną amerykankę w zakresie poprawek tekstów.
– Czy nie jest ci zimno, chodząc tylko w takiej piżamie?
Błędny IRZ; brak osobowego podmiotu.
Edycja wiadomości na czacie tożsama z edycją dialogów jest wg mnie myląca. Wiem, że nie ma po temu ni reguł, ni wzorców, ale tu to rozwiązanie nie podoba mi się. Choć (edycja dialogów) jest poprawna. To, jak na pokatne, duże osiągnięcie!
Kilka błędów wszelakiego rodzaju, w tym interpunkcyjnych, ale nieprzesadnie dużo.
Trochę razi mnie brak stylizacji. Bo niby mamy młodzież, ale używającą niemłodzieżowego, wręcz zbyt starannego języka. No i na koniec dziewczyna idzie do brata (wiadomo, w jakim celu)i… puka do drzwi. Hmmm…
Nie wiem, czym to opowiadanie zasłużyło sobie na ostrzeżenie. Ewentualny akt kazirodczy jest dopiero domyślną przyszłością. Przypomina mi to znany suchar o gaździe, u którego milicja (jeszcze wtedy milicja) znalazła baniak i destylator i wlepiła mandat.
– Za co? – pyta gazda.
– Bimber pędzicie – wyjaśnił posterunkowy.
– A skąd wicie?
– Aparaturę macie.
– To i za gwałt mnie ukarajcie, bo te aparature tyz mom.
Wracam do recenzji:
Jak powiedziałem, należy zadbać o stylizację. Poza tym uważam za błąd wpuszczanie czegoś, co się nie zamyka, z komentarzem, że „może napiszę resztę, jak się spodoba”.
Opis kobiety z podaniem wagi, wzrostu i opisem wyglądu charakterystyczny dla młodocianych autorów jest już memem. Czyli, Autorze, tak się nie tworzy narracji, bo to obciach. Brakuje tylko wymiarów kutasa.
Nie potrafię powiedzieć, czy mi się spodobało, bo to jak ocenianie Pana Tadeusza po samej inwokacji.
Reasumując: niby zręcznie, a nieudolnie. Niby dobrze, ale nie rokuje. Dużo tu zgrzyta.
@jamer106 Twoja uwaga o zapisywaniu cyfr nie jest poprawna. Liczby mianowane (160 cm) zawsze zapisujemy cyframi, a powyżej 100 zawsze, nawet niemianowane. O zapisie czasu wiele napisano, ale zapis słowny tylko wyjatkowo.
Są poprawne kreski dialogowe, ale wcięć akapitowych nadal brak. Czymś ty się naraził moderatorce, że Cię ostentacyjnie lekceważy?
Każdy por mojej skóry chłonął jego dotyk, jego zapach.
To jakaś kosmitka była?
Oprócz pieszczot wibratorem, Eryk przygryzał moje sutki. Doskonale widział, co się ze mną dzieje. Oddech był przerwany i szybki, z gardła wydobywały się dźwięki rozkoszy. Nie przerywał,
Zapytam: czyj oddech był „przerywany i szybki”? Błąd narracji.
Nie miałam pojęcia, że znał Hiszpanię.
Z narracji (użycie czasu przeszłego w przeszłym) wynika, że już Hiszpanii nie zna. Zapomniał? Chyba chciałeś napisać:
„Nie miałam pojęcia, że zna Hiszpanię”.
Uproszczone dialogi powodują, że znalazłem tylko jeden błąd w edycji wypowiedzi. Świadomy postęp, czy przypadek?
Błędów interpunkcyjnych niemal brak, a to już postęp.
Językowo dużo lepiej, ale fabularnie miałko. Poza seksem nic się nie dzieje. Czy to wina zbyt krótkich epizodów? Nie samym seksem żyje człowiek, ale… 😉😉😉
Dajżeż trochę życia do tej (skądinąd nieźle – już nieźle – opisanej) idylli. 🙂
O, już mamy kreski dialogowe zamiast dywizów!
To teraz jeszcze wcięcia akapitowe.
Do wymienionych pod cz. I usterek (odsyłam, nie będę się powtarzał) doszły nieopanowane pauzy, kropki, brak wielkich liter tam, gdzie muszą być. Czyli dziwne niechlujstwo. Np. tu:
…do siebie
– jeden seks nie czyni związku kociaku .Wyluzuj.
Tu widzę bezsensowny Imiesłowowy Równoważnik Zdania (IRZ):
otwierając zamek w drzwiach chciałam wyjść.
A za nim drugi, równie błędny:
żeby nie wpaść w panikę musisz mi pomóc.
Na pewno nie chciałeś powiedzieć, że pomagający może wpaść w panikę i ratunkiem dla niego jest pomoc świadczona bohaterce („mi”).
Sama historia mało wiarygodna przez nawarstwienie mało prawdopodobnych przypadków. O ile pierwsza część była nieco rozwlekła, to drugą oceniam jako mało ciekawą. Może przez tę „cudowność”? Autorzy imają się przeróżnych deus ex machina dla sprowokowania sytuacji intymnych, ale sztuką jest takie ukazanie seksu, by był on naturalną konsekwencją pewnych (najlepiej koniecznych, ale co najmniej wiarygodnych) wydarzeń. Tu mam niedosyt prawdopodobieństwa.
Ciekawe, dlaczego nie zasłużyłeś u moderatorki na korektę dywizów i wcięć. Na Twoim miejscu bym zapytał, bo to podpada pod nierówne traktowanie, seksizm itp. 😉.
Tak czy inaczej oprócz niedostosowania się do zaleceń zakładki portalowej „Jak przygotować tekst?” (co również objawia się nieużyciem sentencecheckera, który zapewne wskazałby szereg usterek interpunkcyjnych, bo interpunkcja jest tu koszmarna), widzę:
– Błędną edycję dialogów.
– Liczne usterki frazeologiczne i stylistyczne.
– Zbyt długie akapity.
– Literówki (np. „Przytaknęłam głowa”).
A teraz o plusach:
Całość, mimo iż narracja jest chwilami rozwlekła (ja bym ją skrócił o jakieś 20 procent), czyta się nieźle. Raczej „czytałoby się”, gdyby nie wskazane usterki wszelakie. Jednak poprawności edycyjnej i językowej można się nauczyć, a talentów narracyjnych i fabularnych – nie. Z tą fabuła i narracją też nie sięgasz wyżyn, ale po opanowaniu języka zmieścisz się na Główną.
W sumie może dobrze, że moderatorka Cię olała, bo lubię czytać twórczość niesfałszowaną, a i autor wie, że zarówno na krytykę jak i na pochwałę zasłużył sam, a nie obce persony.
A ja nie rozumiem, czy to całość, czy fragment.
"Nie moja bajka" to za delikatnie powiedziane. Jak zawsze protestuję przeciw ukazywaniu czynów karalnych jako podniecających seksualnie. Jeśli będzie jakaś następna część i autorka z tego sensownie wybrnie, może zmienię zdanie. W przyszłości.
Na teraz protestująca ocena: NIEPOROZUMIENIE.
Po ostatnich bezfabularnych propozycjach w Poczekalni z radością znajduję jakieś opowiadanie z treścią.
Liczne usterki interpunkcyjne.
Błędy ortograficzne, np.: „Nie ważne”, „tempo” zamiast tępo.
Zupełnie błędna edycja dialogów, np.:
–Tu masz pieniądze – wręczyła jej czterysta euro – idźcie do miasta – zniknęła, a my ruszyłyśmy na zwiedzanie andaluzyjskiego wybrzeża.
Są też zawirowania fabularne (błędy?), których łatwo uniknąć.
Otóż czytam, że Citra (niania) wróciła do Indonezji, by w następnym akapicie niania była znów z bohaterką. Dopiero w kolejnym zdaniu autor wyjaśnia, że jest nowa niania.
Realia życia kobiet w Katarze wydają się nieprawdziwe; przynajmniej lektura blogów i książek kilku kobiet opisujących je z autopsji opisuje je inaczej, co psuje wiarygodność narracji.
Gdyby nie te, wcale liczne błędy, powiedziałbym, że opowiadanie jest dobre.
Podobało mi się:
praca dawała dotychczas nieodkryte możliwości znalezienia Europejczyka.
…bo realistycznie oddało pogardliwy stosunek innych kultur do nas. Każdej wydaje się, że góruje nad innymi, czego my, Europejczycy typu WASP, zwykle nie umiemy pojąć. Że ktoś może nami gardzić, nie przychodzi nam, „panom świata” do głowy. Gorzkie i prawdziwe.
Za to jeden punkcik więcej.
Na przyszłość proponuję:
– Bardziej przyłożyć się do rozpoznania realiów kultury, w której rozgrywa się akcja.
– Nauczyć się redagowania wypowiedzi i dialogów (np. poczytać to: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/. Mogę też, jeśli sobie tego zażyczysz, przesłać własne skondensowane opracowanie.
– Korzystać z sentencecheckera. Może pomóc, co najmniej w interpunkcji.
Znów, wskutek zamieszania ostatnich tygodni, nie wiem, na ile interwencja moderatorki (czytam, że to ona dodała wcięcia akapitowe) zmieniła edycję, więc jej nie chwalę.
Zdarzają się błędy interpunkcyjne, co świadczy o nieskorzystaniu z sentencechecker.com, mimo zalecenia zakładki „Jak przygotować tekst?”. Np.:
mężczyzna wykorzystał nurkując
Pchnął mnie na oparcie kanapy, tak, że mój
Są pewne usterki stylistyczne:
Z wściekłością pragnęłam
Zdarzają się nieładne powtórzenia (np. 2x „twardy” w jednym akapicie plus trzeci na początku następnego, dalej „idealna” raz za razem, „sutki” podobnie itp).
Są też literówki (brak „się” w przedostatnim zdaniu).
Z tytułu wynika, że to część jakiejś całości. Myślę, że cięcie opowiadania na tak małe i nikłofabularne kawałki jest na tym portalu źle przyjmowane. Czytelnicy preferują sens, a w takim wyimku trudno go dostrzec. Galeria obrazów mieści się w zakładce „doznania”, a tu aspirujemy do kina.
Co do umiejętności, to dostrzegam potencję. Mam nadzieję, że w dalszej części coś się zadzieje, bo w tym opowiadaniu mamy same rodzynki bez ciasta.
Skoro zadziałała moderatorka, to o edycji nie sposób się wypowiedzieć.
Skupię się głównie na stylistyce, bo ona decyduje, czy nastrojowy tekst jest dobrze odbierany przez czytelnika.
Lidia była ucieleśnieniem dzikiej elegancji, jej ciało długie, smukłe, napięte niczym struna w chwili przed uderzeniem smyczka.
Powyżej szwankuje albo interpunkcja (przecinek po „elegancji” co niby wprowadza?), albo gdzieś zabrakło drugiego czasownika.
Niemal identyczne braki są w kolejnym zdaniu:
Jej skóra była jedwabiście gładka, lśniąca w świetle płomieni, a piersi pełne, jędrne, unosiły się w rytmie jej oddechu, zakończone różowymi sutkami, które zdawały się błagać o dotyk.
Ich spojrzenia spotkały się w jednym punkcie – w ogniu, który właśnie się rozpalał.
Tu z kolei zamierzona przenośnia nie zadziałała, bo „spojrzenia spotykające się w punkcie” trzeba rozumieć zupełnie geometrycznie, i czytelnik rozgląda się za gaśnicą (pali się!!!), albo jakimś kominkiem.
Znów obserwuję nadmiar zaimków, acz nie tak często, jak w poprzednim opowiadaniu.
Są też usterki frazeologiczne:
tors był […] muśnięty drobnym owłosieniem
…i frazeologiczno-gramatyczne:
ciała splatały się w taniec…
Nadal (mimo, jak czytam, interwencji moderatorki) są błędy w edycji dialogów.
– Powiedz, czego chcesz – Lidia szeptała, delikatnie muskając[…]
Aby to poprawić, należy przestawić czasownik opisujący mówienie na początek komentarza:
– Powiedz, czego chcesz – szeptała Lidia, delikatnie muskając […]
Reasumując: chce Ci się malować nastrój. To dobrze. Szlifuj formę, bo jej niedostatki niweczą nastrój, na którym, widać, Ci zależy. Szkoda, że poza nastrojem treści w tym nie ma żadnej. Dlatego nie dziwi mnie uwaga moderatorki, że w zasadzie to nie jest opowiadanie, a wyznanie. Nie ze względu na długość, a na charakter.
Wciąż mam nadzieję, że rozwiniesz przed nami jakąś fabułę.
Jak zwykle u tych, którzy nie przeczytali zakładki portalowej (bądź olali jej zalecenia), brak wcięć akapitowych. Co do innych nieusterek edycyjnych, to nie wiem, czy doceniając poprawne kreski akapitowe, chwalę moderatorkę, czy autora.
Przeszkadza mi nadmiar zaimków:
widząc, jak jej ciało reaguje na każdy dotyk. Jego palce przesunęły się między jej udami…
jego spojrzenie ślizgało się po jej ciele.
przycisnął ją do ściany. Jego dłoń wślizgnęła się pod materiał, palce odnalazły jej ciepło.
Takich natłoków zaimkowych jest więcej.
Wiem, że autorom podczas pisania wydaje się, że te zaimki podkreślają intymność i budują atmosferę. Otóż nie! Podkreślają nieudolność operowania frazą.
Są błędy stylistyczne, np.:
usta zetknęły się […] coraz zachłanniej.
ekstaza przyszła w fali
W zdaniu:
Adam obrócił ją na plecy, wchodząc w nią powoli, czując, jak jej ciało zaciska się wokół niego.
…autor wpadł w pułapkę bezsensownej konstrukcji gramatycznej. „Obrócił, wchodząc” zakłada równoczesność i sugeruje przyczynowość. Wchodził, obracając? Really? I – w drugiej części zdania – „zaciska się wokół niego”, oznacza „wokół Adama”. Really? To chciałeś napisać?
Fabuły w zasadzie brak, bo dostajemy blady, acz niezupełnie niestrawny, opis aktów seksualnych. Jestem przekonany, że gdyby autor sięgnął głębiej do swoich doświadczeń, zdołałby osadzić seks w czymś ciekawym, co podniosłoby walory jego twórczości.
Dziękuje za uwagi. Postaram się zastosować. Tematyka około erotyczna to nie do końca moja działka, ale miałem w szufladzie kilka opowiadań z nutą erotyki , na których szlifowałem swoje pisanie.. Postanowiłem więc po latach je tu wrzucić.
@Julia - jest sprawa. Miło nam, że się udzielasz i dlatego tym bardziej zachęcamy do rejestracji na portalu. Będzie to profit i dla Ciebie i dla nas, bo teraz musimy zatwierdzać ręcznie każdy komentarz, a Ty nie masz dostępu choćby do forum i czatu. Polecam się poważnie zastanowić 🙂
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Sethos888 · 16 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią" ·
Dziś tez wrzucę opowiadanie, właściwie ostatnie z tych co miałem " w szufladzie" i oceńcie sami. Teksty wrzuciłem tu aby dostać feedback krytyczny. Sprawę oddaje pod osąd Administracji
Sethos888 · 16 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią"
Nie ma się do czego odnosić. przy pierwszym opowiadaniu napisałem, że to teksty stare służące mi do ćwiczenia warsztatu. Oskarżenia o AI są bezpodstawne, sam z ciekawości wrzuciłem teksty w wykrywacz AI i wyszło że na 80 procent napisał je człowiek. Rozumiem oskarżenia stawiane przez moderatorów takiej strony jak ta, jednak ja nie mam sobie nic do zarzucenia.
Tomp · 15 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią" ·
Z robienia sobie beki z entuzjastycznych recenzji elity pokatne.pl.
Tomp · 15 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią" ·
To jeszcze dopowiem administracji, że i logo autora jest prawie kopią z loga MiToManii. Jeśli to trollowanie, to tropy prowadzą ku...
Agnessa Novvak · 15 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią"
@Sethos888 - w imieniu administracji czekam na oficjalne odniesienie się do zarzutów. Bo o ile w wielu (w tym bardzo podstawowych) kwestiach nieszczególnie się @Tompem zgadzam, o tyle wiedzy językowej oraz dociekliwości w tejże dziedzinie odmówić mu nie mogę.
Agnessa Novvak · 15 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią"
@Tomp - dziękuję za zwrócenie uwagi. Przyjrzymy się, ocenimy i w razie konieczności porozmawiamy z autorem nieco inaczej niż do tej pory.
Przy czym ja mimo wszystko wciąż staram się zachować ostrożność w jednoznacznym ocenianiu "to jest dzieło człowieka, a to nie". Choćby dlatego, że pamiętam jeszcze z czasów, w których o takim zastosowaniu AI nikt nie słyszał, teksty tak "maszynowe", aż sami się śmialiśmy, że napisała je chyba pralka. Fabuły jako takiej brak, powtórzenie za powtórzeniem, opisy seksów jak z tanich pisemek z lat 90 (kto zna, ten wie), a jednak na pewno pisali to ludzie. Cóż, trzeba będzie ewindentnie się doszkolić.
Tomp · 15 lutego 2025 · "Cień nad przepaścią"
Oto inicjalne zdania z 2., 3., 4. i 5. opowiadania tego autora:
I co nam ta AI tu serwuje?
Zawsze zaczyna się nocą, wieczorem (dwa razy), w mroku. Zawsze mamy te same wysilone „miękkości”: aksamit (trzy razy), miękkość per de (dwa razy), jedwab, tkaniny, welon. Ciepło (trzy razy). Otulenie (dwa razy). Światło (dwa razy). Osiadł (dwa razy).
Nakarm maszynę innymi wzorcami i przeformułuj zadanie dla generatora tekstów, bo inaczej kolejne takie opowiadanie-klon napiszę sam, korzystając tylko z gotowych zdań zaczerpniętych z tekstów Sethosa888.
Przedstawiona powyżej teza wyjaśnia, dlaczego w Nie ma się czego bać… (i w tym opowiadaniu też) mamy to co mamy, a co kupy się nijak nie trzyma. Bo AI tak ma: brak fabuły i słowotok.
Tomp · 14 lutego 2025 · "Nie ma się czego bać..."
Językowo bardzo dobre z jednym istotnym wyjątkiem:
Tym razem autor nie nadużywa zaimków, ale imion: Lena, ale szczególnie Helena pojawiają się w irytującym nadmiarze. Często co zdanie, co akapit.
Na nastrój działa to równie zgubnie, jak powódź zaimków.
Przez pierwsze 2/3 opowiadania była to jedyna wada i gdyby autor w tym obrazku pełnym wzniosłego opisu obcowania dwóch kobiet dotrwał do końca, oceniłbym je jako „bardzo dobre”. Ale znienacka mamy jakąś zupełnie niejasną fabułę z tajemniczym mężczyzną, tajemniczą książką i tajemniczymi fiolkami z tajemniczą substancją i nastrój pryska, a czytelnik zaczyna rozmyślać, o co tu chodzi.
I nie dowiaduje się.
Chyba zabrakło koncepcji, jak to zakończyć, a autor zaklął i wrzucił niedorobiony tekst do portalu z okrzykiem: „A teraz męczcie się sami, [cenzura]”.
I dlatego, że czuję się [cenzura], stawiam tylko „średnie” i na pewno nie zagłosuję za Główną.
Basia · 14 lutego 2025 · "Nie ma się czego bać..."
Bardzo klimatyczne emocje. Gratulację i czekam na więcej 🙂
Agnessa Novvak · 14 lutego 2025 · "Nie ma się czego bać..." ·
Chyba że tak. Wtedy faktycznie zaczyna nabierać to pewnego sensu, który najwyraźniej umknął mi podczas pierwszego czytania. W takim razie muszę przysiąść po raz drugi i z większą uwagą przyjrzeć się szczegółom 🙂
PS Jeśli mamy tutaj fanów podobnych historii, koniecznie znajdźcie sobie opowiadanie "Ja ciebie też" autorstwa Entalii - nie podrzucę linku z wiadomych względów, ale wyszukiwarka od razu je pokaże. Owszem, jest bardziej dosłowne i nie pozostawia aż tak wiele domysłom, natomiast klimat i ogólna stylistyka są bardzo zbliżone. I bardzo dobrze.
Sethos888 · 14 lutego 2025 · "Nie ma się czego bać..."
Dobór imion jest celowy, dodaje kolejną tajemnice🙂 Dziękuję za pozytywny odbiór.
Agnessa Novvak · 14 lutego 2025 · "Nie ma się czego bać..." ·
Przyznam uczciwie i bez bicia (chociaż pewnie niektórzy by chcieli 😛 ), że mocno zaskoczył mnie ten tekst. Z początku było po prostu w porządku, a miejscami wręcz nieco irytująco - np. nie bardzo rozumiem wyboru tych konkretnych imion, które same są ładne, ale zestawienie Helena / Lena wygląda, jakby losowy generator nazw się zaciął - natomiast już chwilę później znienacka otoczył mnie nastrój rodem z tekstów takich autorek jak @Entalia. Czyli sensualna, niespiesząca się nigdzie i niemusząca niczego udowadniać na siłę erotyka, w której rzeczywistość miesza się z... no właśnie nie bardzo wiem z czym, bo autor nawet nie próbuje niczego wyjaśniać. Ani kim właściwie są bohaterki, ani jaka jest istota ich związku, ani jaki charakter ma owa tajemnica (i będąca jej namacalną emanacją substancja we fiolce), ani nawet co w tej opowieści jest prawdziwe, a co nie do końca. Czy to źle? I tak, i nie, bo choć ciekawość domaga się zaspokojenia, to przy takiej formie i wielkości opowiadania może i lepiej, że tak wiele kwestii pozostaje jedynie w sferze domysłów.
Więcej takich onirycznych klimatów, szanowny @Sethosie! WINYCJ! Bez zbędnego przedłużania stawiam solidne 8/10 i...
EDIT: W związku z coraz bardziej uzasadnionymi podejrzeniami, odnośnie wspomagania się AI, cofam głos za wyjściem z poczekalni. Szkoda. Co prawda niektórzy się podśmiechujkują z tak wysokiej oceny, ale nic nie poradzę, że tekst mi się podoba. A kto go napisał, to już inna sprawa.
Tomp · 13 lutego 2025 · "Korek"
"rozpostartym między" jeśli myślisz o moście (śliny).
"rozpostarty między" jeśli myślisz o języku.
Jak analizować takie zdania? Przeprowadź analizę przypadków (mianownik, dopełniacz, celownik, biernik, narzędnik, miejscownik). Określenie musi mieć przypadek uzgodniony z tym rzeczownikiem, którego dotyczy.
PS Jeśli język miałby być rozpostarty między sutkiem a wargami, musiałby mieć co najmniej kilkanaście centymetrów (jeszcze zależy, którymi wargami, bo jeśli sromowymi, to i pół metra nie wystarczy), albo biust co najmniej H lub obwisły jak u murzyńskiej matki karmiącej piątkę dzieci i sześć prosiąt. Więc chyba to jednak most śliny jest rozpostarty.
Tomp · 13 lutego 2025 · "Zmysłowe spotkanie"
Jak ostatnio, nie wiem, czy za kreski akapitowe i wcięcia docenić autora, czy też są one zasługą moderatorki.
Co do usterek:
Mam nadzieję, że to tylko literówka:
W tym opowiadaniu starasz się stosować język poetycki. Zwykle cenię takie usiłowania, ale tu wydają mi się one nadmiernie wysilone.
Ryzyko związane z poetyką polega na tym, że czytelnicy mogą mieć (i zwykle mają) inne niż autor skojarzenia, które niweczą sens przenośni.
Tu np.:
mój umysł oburzył się, że napięcie jako pojęcie niematerialne nie może wypełniać przestrzeni, i całą poezję (w moim przypadku na pewno) diabli wzięli.
Polecam słownik frazeologiczny. Naprawdę może Ci pomóc.
W tym zlepku opisowym brakuje co najmniej jednego czasownika:
Na koniec dostajemy finałowe zdanie z powodzią zaimków, z których nie potrafisz zrezygnować (pisałem o tym pod poprzednim opowiadaniem).
Np. tu:
…co by zaszkodziło, gdybyś skreślił podkreślone przeze mnie „jego”? A czy nie pomogłoby, gdyby to nie „Jego dłonie” zsuwały, a „męskie”? A czy ktoś spodziewa się, że męski kochanek nosi sukienkę? Nie! Dlatego to „jej” przed sukienką też należy wykreślić.
Jeśli nie okiełznasz zaimków, nici z subtelnej frazy.
Gdyby nie te p… zaimki, całość byłaby strawna, choć nie jest to (moim zdaniem) film, tylko obraz. Cóż, obrazy też mogą zachwycać.
Liczę, że Twoje jeszcze kiedyś będą. Jeśli popracujesz nad stylem.
Tomp · 13 lutego 2025 · "Poniedziałek z młodszą siostrą"
@moderatorka Bez wycieczek osobistych proszę. Ciebie traktuję jako element instytucji (portalu), inaczej bym z Tobą nie rozmawiał. Odpowiadaj mi jak instytucja, nie jak @Agnessa.
Pytałem kiedyś, czy zgodnie z przesłaną mi przez Administrację procedurą postępowania w przypadku redakcji tekstów opowiadań masz zgodę autora. Odpowiedziałaś, że zgoda Ci nie potrzebna, a regulaminy można łamać. Ponawiam pytanie: czy masz zgodę autorów na korektę, czy regulamin uległ zmianie, czy nadal jest przez moderatorkę łamany.
Te wpisy zostały przez administrację skasowane, ale problem pozostał. A problemem jest bałagan, o którym sama piszesz. Nie powinno być tak, że ktoś dostaje jakieś profity czy obciążenia (bo nie wiem jak traktować taką fragmentaryczną i utajoną korektę jak Twoja), a inny nie, bo nie.
PS. Jeżeli Admin uruchomi wątek w FORUM na korespondencję między takimi jak ja i administracją (o który zawnioskowałem), rozmowy jak ta znikną z komentarzy, gdzie nie jest ich miejsce.
jamer106 · 13 lutego 2025 · "Uprowadzona: Koszmar niewoli (I)"
Nie słyszałem o funkcji zamykającej w poczcie sztandarowym. Jest dowódca pocztu, sztandarowy i asystujący i wydaje mi się że tyczy się to wszelakich pocztów, nie tylko wojskowych.
Agnessa Novvak · 13 lutego 2025 · "Ciała, które pragną"
@Sethos888 - doceniam starania i czekam na więcej niezależnie od tego, na ile literatura nieubranego faktu jest główną, a na ile tylko poboczną częścią Twojej twórczości. Tym bardziej że ewidentnie masz jakiś pomysł na siebie i niewiele trzeba, by go rozwinąć.
Agnessa Novvak · 13 lutego 2025 · "Poniedziałek z młodszą siostrą" ·
Mam naprawdę po raz któryś pisać dokładnie to samo? Jeśli autor/autorka jest u nas debiutantem/debiutantką (ewentualnie opublikowali już coś wcześniej, ale ten konkretny tekst jest pierwszym, który ja moderuję), dostaje ode mnie ładny uśmiech i poprawki co większych błędów, jeśli oczywiście są one konieczne. Mogą być to wcięcia akapitowe, może być poprawa pisowni dialogów, może być zjedzony przecinek. Przy czym na pewno nie jest (ani w przyszłości nie będzie) żadna pełna korekta, nie mówiąc o redakcji, bo nie taka moja rola, nie mój czas i nie moje chęci, by siedzieć godzinę czy dwie nad czymś, co powinno zostać ogarnięte jeszcze przed umieszczeniem opowiadania na Pokątnych.
Dlaczego więc to robię? Dlatego, żeby z jednej strony powitać autorów/autorki pierwszym komentarzem i zachęcić innych komentujących do aktywności, z drugiej natomiast, by zdopingować twórców do pracy nad sobą. A że najlepsza nauka wynika z naszych własnych błędów, to będą mogli sobie oni spojrzeć na tekst pierwotny, na poprawiony choćby ogólnikowo przeze mnie (plus oczywiście dodać do tego uwagi, które umieszczą kolejni czytelnicy) i na przyszłość unikać tychże. No i oszczędzi nam wszystkim niekończącego się kopiowania i wklejania frazy "tekst przygotowany niezgodnie z regułami portalu", a przynajmniej taką mam nadzieję 😉
Przy czym zaznaczam, że dotyczy to tylko i wyłącznie tekstów, które ja osobiście zatwierdzam. Nie wnikam w praktyki innych osób z administracji. Dlatego też, jak zauważyłeś choćby pod opowiadaniem pt. "Eryk (I)", żadnej mojej ingerencji w nim nie ma, bo nie dzięki mnie zostało ono dopuszczone do publikacji. I uprzedzając od razu kolejną uwagę - nie będę się z tego tłumaczyć, więc daruj sobie proszę @Tompie kolejne "bo mnie się wydaje / bo moim zdaniem / bo regulamin / bo to nierówne traktowanie / bo żądam odpowiedzi / bo cokolwiek". Bo ledwie wróciłeś z wolnego, na który zresztą sam siebie wysłałeś, i od pierwszego komentarza znów usilnie starasz się, żebyśmy znowu się znielubili. A ani mnie, ani tym bardziej Tobie nie jest to do niczego potrzebne.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Poniedziałek z młodszą siostrą"
Autor stosuje w tekście naprzemiennie półpauzy i pauzy. Należy to ujednolicić.
Tak, moderatorko. To chyba do Twojego ogródka, choć po ostatnich zmianach nie jestem nigdy pewny, kogo za co chwalić, a kogo ganić, bo moderatorka uprawia wolną amerykankę w zakresie poprawek tekstów.
Błędny IRZ; brak osobowego podmiotu.
Edycja wiadomości na czacie tożsama z edycją dialogów jest wg mnie myląca. Wiem, że nie ma po temu ni reguł, ni wzorców, ale tu to rozwiązanie nie podoba mi się. Choć (edycja dialogów) jest poprawna. To, jak na pokatne, duże osiągnięcie!
Kilka błędów wszelakiego rodzaju, w tym interpunkcyjnych, ale nieprzesadnie dużo.
Trochę razi mnie brak stylizacji. Bo niby mamy młodzież, ale używającą niemłodzieżowego, wręcz zbyt starannego języka. No i na koniec dziewczyna idzie do brata (wiadomo, w jakim celu)i… puka do drzwi. Hmmm…
Nie wiem, czym to opowiadanie zasłużyło sobie na ostrzeżenie. Ewentualny akt kazirodczy jest dopiero domyślną przyszłością. Przypomina mi to znany suchar o gaździe, u którego milicja (jeszcze wtedy milicja) znalazła baniak i destylator i wlepiła mandat.
– Za co? – pyta gazda.
– Bimber pędzicie – wyjaśnił posterunkowy.
– A skąd wicie?
– Aparaturę macie.
– To i za gwałt mnie ukarajcie, bo te aparature tyz mom.
Wracam do recenzji:
Jak powiedziałem, należy zadbać o stylizację. Poza tym uważam za błąd wpuszczanie czegoś, co się nie zamyka, z komentarzem, że „może napiszę resztę, jak się spodoba”.
Opis kobiety z podaniem wagi, wzrostu i opisem wyglądu charakterystyczny dla młodocianych autorów jest już memem. Czyli, Autorze, tak się nie tworzy narracji, bo to obciach. Brakuje tylko wymiarów kutasa.
Nie potrafię powiedzieć, czy mi się spodobało, bo to jak ocenianie Pana Tadeusza po samej inwokacji.
Reasumując: niby zręcznie, a nieudolnie. Niby dobrze, ale nie rokuje. Dużo tu zgrzyta.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Poniedziałek z młodszą siostrą" ·
@jamer106 Twoja uwaga o zapisywaniu cyfr nie jest poprawna. Liczby mianowane (160 cm) zawsze zapisujemy cyframi, a powyżej 100 zawsze, nawet niemianowane. O zapisie czasu wiele napisano, ale zapis słowny tylko wyjatkowo.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Eryk (III)"
Są poprawne kreski dialogowe, ale wcięć akapitowych nadal brak. Czymś ty się naraził moderatorce, że Cię ostentacyjnie lekceważy?
To jakaś kosmitka była?
Zapytam: czyj oddech był „przerywany i szybki”? Błąd narracji.
Z narracji (użycie czasu przeszłego w przeszłym) wynika, że już Hiszpanii nie zna. Zapomniał? Chyba chciałeś napisać:
„Nie miałam pojęcia, że zna Hiszpanię”.
Uproszczone dialogi powodują, że znalazłem tylko jeden błąd w edycji wypowiedzi. Świadomy postęp, czy przypadek?
Błędów interpunkcyjnych niemal brak, a to już postęp.
Językowo dużo lepiej, ale fabularnie miałko. Poza seksem nic się nie dzieje. Czy to wina zbyt krótkich epizodów? Nie samym seksem żyje człowiek, ale… 😉 😉 😉
Dajżeż trochę życia do tej (skądinąd nieźle – już nieźle – opisanej) idylli. 🙂
Tomp · 12 lutego 2025 · "Eryk (II)"
O, już mamy kreski dialogowe zamiast dywizów!
To teraz jeszcze wcięcia akapitowe.
Do wymienionych pod cz. I usterek (odsyłam, nie będę się powtarzał) doszły nieopanowane pauzy, kropki, brak wielkich liter tam, gdzie muszą być. Czyli dziwne niechlujstwo. Np. tu:
Tu widzę bezsensowny Imiesłowowy Równoważnik Zdania (IRZ):
A za nim drugi, równie błędny:
Na pewno nie chciałeś powiedzieć, że pomagający może wpaść w panikę i ratunkiem dla niego jest pomoc świadczona bohaterce („mi”).
Sama historia mało wiarygodna przez nawarstwienie mało prawdopodobnych przypadków. O ile pierwsza część była nieco rozwlekła, to drugą oceniam jako mało ciekawą. Może przez tę „cudowność”? Autorzy imają się przeróżnych deus ex machina dla sprowokowania sytuacji intymnych, ale sztuką jest takie ukazanie seksu, by był on naturalną konsekwencją pewnych (najlepiej koniecznych, ale co najmniej wiarygodnych) wydarzeń. Tu mam niedosyt prawdopodobieństwa.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Eryk (I)"
Ciekawe, dlaczego nie zasłużyłeś u moderatorki na korektę dywizów i wcięć. Na Twoim miejscu bym zapytał, bo to podpada pod nierówne traktowanie, seksizm itp. 😉.
Tak czy inaczej oprócz niedostosowania się do zaleceń zakładki portalowej „Jak przygotować tekst?” (co również objawia się nieużyciem sentencecheckera, który zapewne wskazałby szereg usterek interpunkcyjnych, bo interpunkcja jest tu koszmarna), widzę:
– Błędną edycję dialogów.
– Liczne usterki frazeologiczne i stylistyczne.
– Zbyt długie akapity.
– Literówki (np. „Przytaknęłam głowa”).
A teraz o plusach:
Całość, mimo iż narracja jest chwilami rozwlekła (ja bym ją skrócił o jakieś 20 procent), czyta się nieźle. Raczej „czytałoby się”, gdyby nie wskazane usterki wszelakie. Jednak poprawności edycyjnej i językowej można się nauczyć, a talentów narracyjnych i fabularnych – nie. Z tą fabuła i narracją też nie sięgasz wyżyn, ale po opanowaniu języka zmieścisz się na Główną.
W sumie może dobrze, że moderatorka Cię olała, bo lubię czytać twórczość niesfałszowaną, a i autor wie, że zarówno na krytykę jak i na pochwałę zasłużył sam, a nie obce persony.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Uprowadzona: Koszmar niewoli (I)"
A ja nie rozumiem, czy to całość, czy fragment.
"Nie moja bajka" to za delikatnie powiedziane. Jak zawsze protestuję przeciw ukazywaniu czynów karalnych jako podniecających seksualnie. Jeśli będzie jakaś następna część i autorka z tego sensownie wybrnie, może zmienię zdanie. W przyszłości.
Na teraz protestująca ocena: NIEPOROZUMIENIE.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Zagubiona"
Po ostatnich bezfabularnych propozycjach w Poczekalni z radością znajduję jakieś opowiadanie z treścią.
Liczne usterki interpunkcyjne.
Błędy ortograficzne, np.: „Nie ważne”, „tempo” zamiast tępo.
Zupełnie błędna edycja dialogów, np.:
Są też zawirowania fabularne (błędy?), których łatwo uniknąć.
Otóż czytam, że Citra (niania) wróciła do Indonezji, by w następnym akapicie niania była znów z bohaterką. Dopiero w kolejnym zdaniu autor wyjaśnia, że jest nowa niania.
Realia życia kobiet w Katarze wydają się nieprawdziwe; przynajmniej lektura blogów i książek kilku kobiet opisujących je z autopsji opisuje je inaczej, co psuje wiarygodność narracji.
Gdyby nie te, wcale liczne błędy, powiedziałbym, że opowiadanie jest dobre.
Podobało mi się:
…bo realistycznie oddało pogardliwy stosunek innych kultur do nas. Każdej wydaje się, że góruje nad innymi, czego my, Europejczycy typu WASP, zwykle nie umiemy pojąć. Że ktoś może nami gardzić, nie przychodzi nam, „panom świata” do głowy. Gorzkie i prawdziwe.
Za to jeden punkcik więcej.
Na przyszłość proponuję:
– Bardziej przyłożyć się do rozpoznania realiów kultury, w której rozgrywa się akcja.
– Nauczyć się redagowania wypowiedzi i dialogów (np. poczytać to: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/. Mogę też, jeśli sobie tego zażyczysz, przesłać własne skondensowane opracowanie.
– Korzystać z sentencecheckera. Może pomóc, co najmniej w interpunkcji.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Trójkąt (I)"
Znów, wskutek zamieszania ostatnich tygodni, nie wiem, na ile interwencja moderatorki (czytam, że to ona dodała wcięcia akapitowe) zmieniła edycję, więc jej nie chwalę.
Zdarzają się błędy interpunkcyjne, co świadczy o nieskorzystaniu z sentencechecker.com, mimo zalecenia zakładki „Jak przygotować tekst?”. Np.:
Są pewne usterki stylistyczne:
Zdarzają się nieładne powtórzenia (np. 2x „twardy” w jednym akapicie plus trzeci na początku następnego, dalej „idealna” raz za razem, „sutki” podobnie itp).
Są też literówki (brak „się” w przedostatnim zdaniu).
Z tytułu wynika, że to część jakiejś całości. Myślę, że cięcie opowiadania na tak małe i nikłofabularne kawałki jest na tym portalu źle przyjmowane. Czytelnicy preferują sens, a w takim wyimku trudno go dostrzec. Galeria obrazów mieści się w zakładce „doznania”, a tu aspirujemy do kina.
Co do umiejętności, to dostrzegam potencję. Mam nadzieję, że w dalszej części coś się zadzieje, bo w tym opowiadaniu mamy same rodzynki bez ciasta.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Ciała, które pragną"
Skoro zadziałała moderatorka, to o edycji nie sposób się wypowiedzieć.
Skupię się głównie na stylistyce, bo ona decyduje, czy nastrojowy tekst jest dobrze odbierany przez czytelnika.
Powyżej szwankuje albo interpunkcja (przecinek po „elegancji” co niby wprowadza?), albo gdzieś zabrakło drugiego czasownika.
Niemal identyczne braki są w kolejnym zdaniu:
Tu z kolei zamierzona przenośnia nie zadziałała, bo „spojrzenia spotykające się w punkcie” trzeba rozumieć zupełnie geometrycznie, i czytelnik rozgląda się za gaśnicą (pali się!!!), albo jakimś kominkiem.
Znów obserwuję nadmiar zaimków, acz nie tak często, jak w poprzednim opowiadaniu.
Są też usterki frazeologiczne:
…i frazeologiczno-gramatyczne:
Nadal (mimo, jak czytam, interwencji moderatorki) są błędy w edycji dialogów.
Aby to poprawić, należy przestawić czasownik opisujący mówienie na początek komentarza:
– Powiedz, czego chcesz – szeptała Lidia, delikatnie muskając […]
Reasumując: chce Ci się malować nastrój. To dobrze. Szlifuj formę, bo jej niedostatki niweczą nastrój, na którym, widać, Ci zależy. Szkoda, że poza nastrojem treści w tym nie ma żadnej. Dlatego nie dziwi mnie uwaga moderatorki, że w zasadzie to nie jest opowiadanie, a wyznanie. Nie ze względu na długość, a na charakter.
Wciąż mam nadzieję, że rozwiniesz przed nami jakąś fabułę.
Tomp · 12 lutego 2025 · "Zanurzeni w namiętności "
Jak zwykle u tych, którzy nie przeczytali zakładki portalowej (bądź olali jej zalecenia), brak wcięć akapitowych. Co do innych nieusterek edycyjnych, to nie wiem, czy doceniając poprawne kreski akapitowe, chwalę moderatorkę, czy autora.
Przeszkadza mi nadmiar zaimków:
Takich natłoków zaimkowych jest więcej.
Wiem, że autorom podczas pisania wydaje się, że te zaimki podkreślają intymność i budują atmosferę. Otóż nie! Podkreślają nieudolność operowania frazą.
Są błędy stylistyczne, np.:
W zdaniu:
…autor wpadł w pułapkę bezsensownej konstrukcji gramatycznej. „Obrócił, wchodząc” zakłada równoczesność i sugeruje przyczynowość. Wchodził, obracając? Really? I – w drugiej części zdania – „zaciska się wokół niego”, oznacza „wokół Adama”. Really? To chciałeś napisać?
Fabuły w zasadzie brak, bo dostajemy blady, acz niezupełnie niestrawny, opis aktów seksualnych. Jestem przekonany, że gdyby autor sięgnął głębiej do swoich doświadczeń, zdołałby osadzić seks w czymś ciekawym, co podniosłoby walory jego twórczości.
Sethos888 · 12 lutego 2025 · "Ciała, które pragną"
Dziękuje za uwagi. Postaram się zastosować. Tematyka około erotyczna to nie do końca moja działka, ale miałem w szufladzie kilka opowiadań z nutą erotyki , na których szlifowałem swoje pisanie.. Postanowiłem więc po latach je tu wrzucić.
Agnessa Novvak · 12 lutego 2025 · "Uległa"
@Julia - jest sprawa. Miło nam, że się udzielasz i dlatego tym bardziej zachęcamy do rejestracji na portalu. Będzie to profit i dla Ciebie i dla nas, bo teraz musimy zatwierdzać ręcznie każdy komentarz, a Ty nie masz dostępu choćby do forum i czatu. Polecam się poważnie zastanowić 🙂
Kim była Alicja?
Ogrodnik (V)
Żona w hotelu
Wsadź sobie sam!
Zakazane lekcje (III)
Moja żona, jaką lubię
Ogrodnik (IV)
Niebo, piekło i z powrotem (V)
Uczciwa dziewczyna
Marlena - początek