Forum

Przestańcie pieprzyć
Przestańcie już pieprzyć. O długości kresek i innych pierdołach pod każdym opowiadaniem, a jak nie możecie się powstrzymać, to załóżcie sobie taki właśnie temat, tutaj na forum, gdzie podzielicie się waszymi perwersjami.

Dla przykładu zdjąłem z półki pierwszą książkę od lewej, otworzyłem i widzę wszystkie myślniki jednej długości. Może PRLowy zecer zapił i wrzucił, co miał pod ręką, a mnie, wychowanemu na tej lekturze, do głowy nawet nie przyszło, że coś chłopina spierdolił i teraz mam takie nieodparte wrażenie, że to ktoś inny ulepsza dobre na lepciejsze...
pierdu pierdu
Zgadza się i to dotyczy nie tylko Polski, ale to nie o tym w tym temacie.
To jak w końcu jest? Długość ma znaczenie czy nie, bo nie mogę się zdecydować, jaka odpowiedź jest właściwa.
Panowie, ja wiem, że dla was ma znaczenie i to czasem ogromne, ale kobiety, to raz wolałyby tak, a raz inaczej. Wiadomo, kobieta zmienną jest.
@As, to już perwersja?
Krystyno, nie ma znaczenia, czy to ma znaczenie, ważne, żeby pieprzyć o tym tu czy gdzieś, pokątnie, a nie pod każdym opowiadaniem, bo wtedy to już perwersja.
Gdzie podziały się komentarze o wspaniałych pierdołach, o grafomanii, o słodkich nieudactwach, Zostawcie już te kreseczki. Nie straszcie tych biednych ludzi. Nie dość już, że gramatyka i ortografia? To jest takie nieerotyczne i nudniejsze niż ongisiejsza fala BDSM.

Ja sam najwyraźniej przespałem jakąś rewolucję. Może nie odbierałem poczty z redakcji, może tak jak wtedy, ktoś wstydził się powiadomić, że teraz jest inaczej i powinienem mieć kolczyk w napletku, albo w sutku. Jakoś tak wyszło i tak pewnie zostanie.

Tak, mój WORD już dawno przerobiłem na komputerową maszynę do pisania. Ze wszystkich automatyzmów pozostała tylko wielka litera po kropce. Zrobiłem to po tym, jak niegdyś w stupięćdziesięciostronicowym tekście, w wyniku kopiowana, przenoszenia, patroszenia — najlepsi ludzie nie potrafili określić — wszystkie myślniki zamieniły się w tłuste kropeczki. Tędzy fanatycy z podziemnych wówczas jeszcze forów, wylali nad owym tekstem jeziora potu i mądrych uwag, by na koniec, nie będąc w stanie odwrócić czaru, udzielić mi bezcennych Porad Na Następny Raz. Nie pytałem o porady na następny raz. Tak to się potoczyło i tak pewnie zostanie. Czy mam w dupie czytelnika? Poniekąd owszem. W jakim stopniu? Być może w dopuszczalnym.

Jakkolwiek dziś sytuacja na pokątnych jest — jak zwykle w takich sytuacjach — tragikomiczna, Czerwoni Kapłani Półpauzy stanowią prawo i nie próżnują baciki potępienia.
Słuszna Miara wyrysowana jest na każdej ścianie i kto w swym grafomańskim zapędzie pomyli patyczki, Olabbbbboga!
Co jest już prawem, a co tylko zaleceniem? Pytanie ryzykowne samo w sobie, do tego zupełnie niepatriotyczne, a za bluźnierstwo, że za tym wszystkim kryje się znudzony gryzipiórek, ułożą ci stos szybciej, niż trwa pierdnięcie po bigosie.

Dajcie na luz. I nie dlatego, że tu pornografia i można pisać byle jak — nie. Zawsze walczyłem i o estetykę i o poprawność językową, ale uruchamianie miarki i licznika, zamiast jakichkolwiek rzeczowych uwag względem amatorskiej, pokątnej treści — to pretensjonalna fanaberia, no i lekcje estetyki zapisu udzielane przez użytkowników, którzy zwracają się do siebie per @Zygmuntzpoczty, trącą hipokryzją.
@SEN, chłopie, ty się lepiej za dokończenie wiekopomnego dzieła zabierz, zamiast tu pierdoły pisać.

Co zaś się tyczy cytowanego Wańkowicza. W przepastnych czeluściach mojego księgozbioru - kocham papierowe wydania, nic na to nie poradzę - jest i ,,Ziele na kraterze" - spadek po moim śp. ojcu. Mało! kilka razy trzymałam je nawet w swoich dłoniach podczas wielu przeprowadzek. Nigdy jakoś nie nabrałam ochoty na przeczytanie - nie umniejszając wartości wspomnianego dzieła i nie wątpiąc w ochy i achy w/w @SEN.

Chciałam tu nawiązać do mojego wcześniejszego wpisu, który miał rozluźnić atmosferę, poluzować gumki w majtkach, czy co tam panowie nosicie, ale skoro nikt nie podjął tematu-rękawicy i nikt się nawet nie uśmiechnął czytając, więc i ja przemilczę.
Madkobosko, znowu się zaczyna...

Mało ci, @Starski, przytyków na czacie, to jeszcze temat na forum musiałeś założyć? Owszem, są tutaj osoby, które być może nie wiedzą, że jakakolwiek dyskusja z tobą ma taki sam sens, co wymiana uprzejmości z workiem kartofli (chociaż z tych da się przynajmniej coś dobrego zrobić), ale żeby im to od razu tak dosłownie oznajmiać?

I żeby było jasne: nie będę potępiać w ciemno twojego zdania tylko dlatego, że ty je napisałeś (choć sam tak robisz i osoba argumentująca jest znacznie ważniejsza dla ciebie niż sam argument), bo masz sporo racji. Osobiście też nie przepadam za grammarnaziolami i kurczowym czepianiem się pojedynczych słówek, bo ani to piszącego niczego nie nauczy, ani nie udowodni, jaki to krytyk (czy raczej krytykant) jest mądrzejszy. ALE wahadełko zdrowego rozsądku ci poleciało w drugą przesadę, bo tak, tak i jeszcze raz TAK - słownictwo, konstrukcja zdań, gramatyka, interpunkcja czy formatowanie mają znaczenie. Nawet jeśli tylko dla pojedynczych osób, bo niestety 11/10 czytelników i co najmniej 107% autorów ma to w (bez przeproszenia) piździe - są seksy, to są seksy i na chuj drążyć temat? Historia jest bez sensu, bohaterowie wyjęci z internetowego generatora przygłupów, opisy na poziomie mokrego snu gimnazjalistki i z użyciem podobnego zakresu słów? Oj tam, oj tam. Nie takie gówna stoją na półkach w Empiku i przynoszą ich twórcom / wydawcom realne pieniądze.

Tylko nie oznacza to, że wszyscy musimy się na to godzić. Ja osobiście, choć (czemu sam zaraz radośnie przyklaśniesz) talentu pisarskiego nie mam, natomiast przynajmniej się staram i spędzam godziny nad tym, żeby moje wypociny nie były dnem i metrem mułu, a tylko dnem i szuwarem. Choć przecież nie muszę, bo co kogo interesuje jakiś tam myślnik czy przecinek, prawda? Zresztą nawet jak one będą w porządku, to kto się będzie chciał dowalić do mojego pisania czy do mnie osobiście, to i tak to zrobi i nie będzie potrzebował absolutnie żadnego pretekstu - sam zresztą jesteś idealnym potwierdzeniem tego faktu. Ale nie udowadniaj w żaden sposób, że podejście "będę pisać jak będę chciał" jest lepsze w jakikolwiek sposób, bo nie jest. A ślepe podążanie za wspomnianym przeze mnie miernym gustem większości odbiorców prowadzi do tego, czego efekt masz obecnie w radiu, telewizji, prasie, gdzie chcesz - 90% doby sieczka w postaci pioseneczek "aj lawju bejbe", kretyńskich seriali, teledurniejów, clickbaitowych nagłówków, paradebilokumentów, filmów klasy Ó i całego tego barachła dla konsumentów, którzy nie potrafią się równo podpisać, więc po co się dla nich starać? A jednak są tacy, którzy się starają, nawet jeśli nie ma to absolutnie żadnego sensu.

Więc niech się inni spierają o ten dywiz czy inną półpauzę, a nam nic do tego. Peace and love, motherfuckers 😛
Agnesso, znów wypowiedź w stylu: "Czekacie na moje zdanie, więc macie..." I ściana tekstu i ten sam wynik.
Od jakiegoś czasu, wiedząc, jak to się kończy, nie czytam. Teraz przeczytałem, ale tylko dwa razy, więc jak zwykle, nie zrozumiałem przyczyny.
Pewnie twoja analiza i podsumowanie o worku ziemniaków jest prawdziwa. Będę musiał poczekać, aż przebiją się łęty, może one zrozumieją.
Szczerze uważam, że powinnaś szanować bardziej swoje przemyślenia i dozować je, żeby nabrały wartości, zanim ciśniesz prostakom. (Chyba że walczysz o jakiś aczik na forum, to spoko)
Czy nie masz talentu pisarskiego? — Zwyczajnie nie wiem. Ja czytam tylko komentarze, a w tym temacie to już wiesz...

Nie. W sumie spoko. Sam zaproponowałem, żeby pieprzyć tutaj, więc cieszę się, że zabrałaś głos.
Bardzo fajnie się TU pieprzy... Dzięki, Starski, za plac zabaw i kopulodrom 😉

Pozwolę sobie zauważyć coś, co umknęło gremium. Otóż Starski w sumie ma rację. On po prostu zaproponował skanalizowanie i dyslokację na stepy forumowe dyskusji na pewne konkretne, mocno wysublimowane tematy tak, aby nie pojawiała się ona pod każdym prawie opowiadaniem, co zresztą zupełnie bezsensownie podbija punktację opowiadania w rankingu "najczęściej komentowane".

Wiadomo (a w każdym razie powinno być wiadomym w naszym gronie), że taki profesor Bralczyk dopuszcza używanie przyimka "W" w kontekście Ukrainy. Z kolei inny gigant językoznawstwa, profesor Miodek, absolutnie to neguje i zaleca trzymać się przyimka "NA".
I teraz wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że obaj dżentelmeni w sposób permanentny przekomarzają się na ten temat pod każdą publikacją autorstwa osób trzecich.
Absurd? Oczywiście, że absurd. A u nas, na Pokątnych norma.

Przejrzyjmy komentarze pod opowiadaniami, a przekonamy się, że to nie tylko szaleństwo. To jest metoda 😉 Przy czym megalomania, niezachwiana wiara w wybrane i pokochane przez siebie dogmaty kolegi Tompa w dyskusjach z MrHydem lub Indragorem jest godna czego?
Ano właśnie... Imperialnej, kremlowskiej otoczki, którą żartobliwie zasygnalizowałem w czymś, co można nazwać "szkicem skeczu kabaretowego".

A dlaczego kremlowskiej? Bo szukałem w miarę niedaleko. Bo bliżej jest tylko Łukaszenka, a to, choć również ogarnięty manią wielkości, to wszelako kmieć zwykły, Tompa niegodny, i były dyrektor kołchozu, zaś Putin to przynajmniej był karateką. No i mózgowcem z KGB, potem szefem FSB, a do służb specjalnych kretynów nie przyjmują. Nie tylko na Wschodzie, zresztą.

I znów rzucę żarcikiem - lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem 😉
A propos, taki Aleksander Kwaśniewski to nawet potrafił żartować ze swoich słabości. Breżniew już nie potrafił i dlatego budował "komunizm bez dowcipów", co skończyło się wiadomo czym. Podobnie Gomułka. Smutny jakiś chodził po świecie 🙂
Całkiem poważnie 🙂
Czasem tylko MIANUJĄ na stanowiska PO LINII, ale to zupełnie inna bajka...
Chcesz wziąć udział w dyskusji? Zaloguj się
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.