I taki żarcik dodam. Scenkę z kabareciku...
Gabinet redaktora w wydawnictwie. Wchodzi Autor.
- To jak? Kiedy wydacie mi tę książkę?
- No właśnie jest pewien problem...
- Jaki?
- Powiem szczerze... W pana książce bohaterowie głównie kopulują... To nie jest profil naszego wydawnictwa.
- Co to znaczy "kopulują"?
- No... Pieprzą się. Chcielibyśmy panu pomóc, bo jest polecenie z góry, żeby promować młodych pisarzy... Może mógłby pan jakoś urozmaicić fabułę?
- Mógłbym.
- Świetnie! A jak?
- No... zamiast przez cały czas się pieprzyć, oni będą przez połowę akcji się pierdolić. Pasuje?
- Niezupełnie o takich proporcjach myślałem...
- Okej, panie starszy. To zróbmy tak: przez jedną trzecią akcji oni się pieprzą, przez kolejną jedną trzecią - pierdolą, a przez resztę czasu - jebią. Zgoda?
- No... Ale może mógłby pan przynajmniej dziesięć procent czasu akcji poświęcić na opisy jakieś? Przyrody może?
- Spoko. Idę na to! Dziesięć procent to dla mnie bułka z masłem. Opisy damskich majtek będą OK?