@SENSEIH - poruszasz kilka kwestii jednocześnie, więc odpowiem na nie osobno.
1. Czy Pokątne to portal jednoznacznie erotyczny, czy jednak nie do końca - a jakie to ma właściwie znaczenie? Przecież nawet na Najlepszej Erotyce (EROTYCE!) są opowiadania, w których nie ma ani seksu, ani tym bardziej otwartej pornografii, a erotyka jako taka snuje się gdzieś w trzecim tle w postaci co najwyżej niedopowiedzeń, nastroju w postaci zgaszonego światła czy osobistych rozmów bohaterów. I co? I nic. A mówię tutaj tylko o opowiadaniach, a nie o poezji czy felietonach, bo one w ogóle żyją własnym życiem.
Jedno, co w takich przypadkach sugeruję autorom, to użycie tagu "niewiele seksu" "zmysłowo" "delikatnie" lub podobnego. Owszem, licznik ocen nie przebije wtedy sufitu, ale przynajmniej oszczędzą sobie czytania pretensji. Inną sprawą jest natomiast
2. Ilość i jakość reakcji czytelników. Wiem doskonale, że napiszę coś mocno kontrowersyjnego, ale schlebianie najniższym gustom masowego odbiorcy i łaskawe dopraszanie się o jego atencję nie prowadzi do niczego dobrego. I tak piszemy tutaj całkowicie pro publico bono i nie musimy nikomu wchodzić w dupę bez wazeliny, oczekując w zamian na łaskawe kilka złotych zapłaty. Nie musimy srać clickbaitowymi fociami na instagramie, nie musimy przekupiać "niezależnych" recenzentek egzemplarzami promocyjnymi naszych książek i tym bardziej nie musimy tłumaczyć się anonimowym czytelnikom z czegokolwiek, co robimy. A przynajmniej nie tym, którzy z założenia mają naszą pracę w poważaniu.
Opowiadanie dostanie anonimowe 1/10? Losowy nick napisze komentarz na poziomie "niema ruchania niewarto czytać"? I co z tego? Wysyp niskich ocen można zgłaszać do administracji, która całkiem sprawnie sobie z nimi radzi, a bezwartościowy komentarz należy potraktować jako takie szczekanie upierdliwego psa sąsiada, bo tyle samo jest warte. Zresztą czego mamy wymagać od okazjonalnych czytelników, skoro nawet ci z Loży Autorskiej potrafią rzucić ogólnikowym "nie podoba mi się, bo mi się nie podoba"? Przepraszam, ale skoro ze swojej strony poświęcam dziesiątki (jak nie setki) godzin prywatnego czasu na wymyślenie, napisanie i opublikowanie opowiadania, to mogę chyba liczyć na nagrodę w postaci choćby sensownego komentarza? Czy nie?
3. Miejsc do spuszczenia sobie z kija w 5 minut jest w sieci aż nadto i to one zwykle wyświetlają się na samym początku listy, gdy wpiszemy w wyszukiwarkę "sex opowiadania". Pokątne trzeba znaleźć już bardziej intencjonalnie, przyzwyczaić się do wyglądu, do panujących zasad, do ogólnego klimatu, do preferowanej tutaj tematyki. A jak komuś coś nie pasuje, to ma LOL24, Wattpad, NE, pierdylion mniej lub bardziej efemerycznych stronek / blogów erotycznych, które (wbrew twierdzeniom niektórych) nie są dla siebie żadną "konkurencją", tylko uzupełniają się nawzajem. I naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie.
Oczywiście nie oznacza to, że uważam, że wszystko jest w porządku, bo nie jest. I nie mówię o nieistniejącym ideale, bo ani my nie jesteśmy bez wad, ani NE, ani LOL, ani Wattpad, ani żaden inny portal. I przykładowo wybitnie nie podobało mi się (i nadal nie podoba) sprowadzanie jakości tekstu do przecinków, kresek, akapitów i podobnych technicznych rzeczy. Pamiętam nadto autorów i autorek, którzy przez takie traktowanie obrazili się na Pokątne i gdzie indziej nabijają takie ilości wyświetleń i komentarzy, że większość z nas nie zrobi ich do końca świata i jednego dnia dłużej - a mogli pisać tutaj, mogli nam nabijać ruch na stronie, ale zostali na dzień dobry objechani od góry do dołu bez żadnego wyraźnego powodu. Obserwuję też z nieukrywanym zażenowaniem prywatne wojenki zacietrzewionych autorów z przerośniętym do granic możliwości ego i jeszcze dłuższymi kijami w dupach, którzy ewidentnie zapomnieli, że piszą amatorskie tekściki o mokrych piczkach, za które nikt im grosza nie płaci, na równie amatorską i darmową stronkę w internetach. Nie, nie dostaniecie za to ani Nike, ani Top10Empiku, ani nawet Orderu Gołego Lenina. A przez takie przepychanki też odeszło stąd kilka osób, bez których to miejsce zdecydowanie nie byłoby tym, czym jest.
I co z tego? Ano to, że może po prostu róbmy swoje? Piszmy jak najlepsze opowiadania, wiersze czy felietony erotyczne. Nawet jeśli lepiej wyświetlą się "nakolana suko" czy inne "tatusiu jaki on duży", to nie zniżajmy się do takiego poziomu. Serio. Bierzmy pod uwagę konstruktywną krytykę, słuchajmy porad, uwag i sugestii - zwłaszcza twórców lepszych od siebie oraz takich, którzy odnieśli już jakieś wymierne sukcesy - ale też nie dajmy się zaszantażować przez anonimowych jedynkowiczów i amatorów seksów dla seksów, którzy objadą nas w komentarzach, bo po prostu nie warto. No i wspierajmy siebie, zwłaszcza że naprawdę mamy tu i starych wyjadaczy, którym warto czasami przypomnieć ich niegdysiejsze osiągnięcia, jak i nowsze talenty, zasługujące na znacznie więcej niż się im oferuje. I na tym może zakończę.
Więc @SENSEIH - olej ciepłym moczem 1/10 i osoby je stawiające, bo ani jedna poświęcona im linijka naszej dyskusji nie jest tego warta. Niech sami najpierw udowodnią, że mają cokolwiek wartościowego do powiedzenia, a jak nie, to poszli won.