@Agnessa, zdradzając nieco tajemnicę powstania tego utworku - historia spisana jest wiernie z rzeczywistości i... z głowy uczestniczącego w niej bohatera. Ingerencji mojej tam jak na lekarstowo. Na co dzień robię reportaże filmowe, tam też nie ingeruję w rzeczywistość - a że jest ona nieco kiczowata (ta rzeczywistość)... no jest 😉 W związku z tym wszelkie uwagi o nieporadnościach, gasikach muszę odłożyć na bok. Co najwyżej mogę przyjąć do wiadomości, że przyjęta przeze mnie konwencja jest w chuj słaba 🙂
@Rascal & Kawai Kiwi, odpowiem zbiorczo, bo o ile dobrze połączyłem kropki, reprezentujecie grupę teamTomp, a co za tym idzie podobny ogląd tekstów i zawartych w nich fabuł.
Dziękuję za docenienie przez Was warstwy językowej opowiadania, natomiast co do odbioru sensu tekstu (i ściśle powiązanych z nim opisów, jawiących się jako "wydmuszka") - to kwestia załapania na czym polega cały pomysł. Wyrzucenie opisów związanych z przedmiotami martwymi, które pozostają we władaniu mocy, której etat rozpisany jest na dni nieparzyste, odebrałoby owej mocy jej oręż a opowiadaniu jego założony przeze mnie sens. A przy okazji wykastrowałoby ten ten tekst z elementów humorystycznych.
Tak tak, rozumiem - każdy ma inne poczucie humoru.
"Przygotowanie do seksu i seks" - a wszystkie te przeciwności i złośliwości rzeczy martwych? One są sednem opowiadania oraz sposób, w jaki bohaterowie radzą sobie z nimi i jakie wynoszą ostateczne wrażenie ze spotkania.
Luz i dystans pozwala im cieszyć się tym co najistotniejsze w tej randce.
@SENSEIH, a wiesz, po tym Twoim komentarzu przyszedł mi do głowy pomysł na kolejny tekst odczarowujący pewną sferę. O tych dominach mowa. Dla osób niezwiązanych z klimatami BDSM ta tematyka jest bardzo egzotyczna i kojarzona wyłącznie z przemocą. A przecież to trochę co innego... Do przemyślenia 🙂
Oskar Lange - jak przez mgłę widzę te jego teksty, ale pamiętam, że operował niesamowicie ciekawym językiem.
@MikeEcho, za taki komentarz mogę odwdzięczyć się stwierdzeniem, które utwierdzi Cię w przekonaniu, że życie nie kończy się po pierwszej połowie wieku. Nie, nie kończy się, a jeśli masz odrobinę szczęścia i dopisuje zdrowie, dochodzisz do wniosku, że z takim wiekiem jest Ci dobrze jak nigdy. Zdobyte doświadczenie, podparte odrobiną luzu i dystansu – to jest coś co pozwala Ci cieszyć się każdym dniem, bez zawracania sobie głowy drobiazgami, które kiedyś przesłaniały świat.
Oczywiście, różnie się w życiu plecie i kłopoty mogą Cię dopaść zawsze, niezależnie od wieku. Ale przy odrobinie farta, będzie dobrze. I niezależne, czy masz 50, 60 czy 80 lat, coś interesującego może czaić się za winklem i dopaść Cię w najmniej spodziewanym momencie. I seks też ma wtedy ogromne znaczenie – nie jest prawdą, że w którymś momencie muszą te sprawy zejść na margines. Oczywiście, Zmienia się jego jakość, bardziej istotna w nim jest bliskość. Miałem okazję rozmawiać z mocno starszymi facetami, którzy mówią, że to i owo nie działa u nich już jak należy, np. nie mają orgazmu przy zbliżeniu, ale to co pozostało, też daje im sporo satysfakcji. To są te różowe okulary, o których piszesz.
Bardzo cieszę się, odebrałeś ten tekst jako przekonujący. Zgadza się, to miała być ciepła i optymistyczna historia. Przy jej pisaniu celowałem w nieco starszych czytelników, ale uświadomiłeś mi właśnie, że przecież młodsi też mogą szukać odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie.
Co do kitu – debiutantem nie jestem, ale i zbyt dużej regularności w pisaniu u mnie brak. Czasem przychodzi impuls do podzielenia się przemyśleniami i tak było tym razem.
Raz jeszcze dziękuję za miły komentarz i dyszkę w ocenie. Z Twoją twórczością chętnie się zapoznam.
Hej, @SENSEIH, zastanawiałem się właśnie jaka może być średnia wieku czytelników tego portalu. To tak w nawiązaniu do bazy i nadbudowy i tego, czy ktoś to jeszcze pamięta z własnych lat szkolnych i studenckich. Ja pamiętam, tak jak pamiętam jak z wypiekami na twarzy czytywałem Oskara Langego, który postulował wyeliminowanie rynku jako regulatora gospodarki. Kto za młodu nie był... Nie rozwijamy tego tematu 🙂
Piwo chętnie postawię, jestem dość ruchliwy (bez pokątnych skojarzeń) - bywam tu i tam, więc nie powinno być z integracją problemu. A z piw lubię to na G.... I tyle łączy mnie z Irlandią. Pilsnera, tego najoryginalniejszego też uwielbiam i to byłby trop właściwszy - tu dorzucę: každý vidí koně takového, jaký je.
Załapałem wreszcie jak to jest z tym cleniem przez O`CLA - jeszcze komuś obiecam piwo, i mój debiut pojawi się w zbiorze głównym. Połechtałoby mnie to, ale jak się nie uda, to nie załamię się - pisuję od czasu do czasu, w dni parzyste w latach przestępnych. Ot, zabawa.
@Tomp - dzięki za te statystyki błędów - no to faktycznie nie jest źle ze mną. Wstępnie zapoznałem się z Twoimi uwagami otrzymanymi na priv - uwzględnię je jak najbardziej, a jeśli z czymś nie będę się zgadzał czy będę miał wątpliwość, to napiszę. Gratuluję wnikliwości.
Dzięki za pochwałę. Z pewnością na tym jednym tekście nie zakończę publikacji na tym portalu, więc będzie jeszcze okazja podyskutować. P.S. Tekst o triggerze i jego polskich odpowiednikach kapitalny!
Czapki z głów. Ten portal jest wyjątkowy – trafiłem tu za namową znajomej, która zapewniła mnie, że z pewnością opublikowany przeze mnie tekst nie pozostanie bez komentarza i oceny punktowej. No i faktycznie, już po paru godzinach są dwa komentarze, do tego skrajnie różne… Ale co najważniejsze, uwagi napisały osoby, które już na pierwszy rzut oka robią wrażenie fachowych. O ile rozumiem, wpisy pochodzą od użytkowników pełniących tu odpowiedzialną rolę moderatorów i doradców, dzięki którym autorzy stawiający pierwsze kroki w dziedzinie literatury (a w każdym razie literatury o zabarwieniu erotycznym), mogą zdobywać szlify.
Cześć Tomp! Spodziewałem się, że się odezwiesz – widzę, że zazwyczaj jako pierwszy bierzesz nowe teksty na tapet i dosyć bezlitośnie ciśniesz po ich autorach. I słusznie – niech towarzystwo uczy się szacunku do czytelnika – taka rzecz jak wcięcia akapitowe czy pauzy dialogowe w pracy nawet początkujących pisarzy są tym, czym dla zwykłego zjadacza chleba jest punktualność.
Dziękuję za siódemkę – biorąc pod uwagę to, co napisałeś, to nie jest zła ocena. Zastanawiam się jak daleko (i czy w ogóle) iść w tłumaczeniu zamysłu, który miałem pisząc tę miniaturę. Bo istotnie, nie było moją intencją stawiać do pionu knagi czytelnicze (i wilgoć wywoływać u czytelniczek). Jest to swego rodzaju relacja, na ile osadzona w realnym świecie, niech zostanie moją tajemnicą. Nijakość fabularna jak najbardziej zamierzona, jak i nagłe wygaszanie impetu pożądania też. Kluczem do zrozumienia tekstu jest wzięcie pod uwagę tego, że historia dotyczy osób dojrzałych, a także to, że mimo całego oporu materii, właściwego dla dni nieparzystych, uczestnicy spotkania są usatysfakcjonowani. Być może dla Ciebie to są sprawy zupełnie oczywiste, ale sądzę, że znajdą się i tacy, których może to i owo zaskoczyć. W ogóle tematyka seksu osób dojrzałych jest szalenie interesująca, a do tego stabuizowana.
Nie wiem które to są te niepotrzebne wodotryski. Być może umieściłem tu odrobinę didaskaliów i wtrętów, które pozornie niewiele wnoszą – to pewnie moje skrzywienie zawodowe w związku z tym, że na co dzień siedzę w materii wizualnej, a szczególnie filmowej i lubię tworzyć teksty, które zawierają jakieś elementy gotowe do umieszczenia w kadrach.
Dziękuję za inteligentną złośliwość 🙂 W takiej miniaturce 37 błędów językowych, logicznych i narracyjnych… No musiałem się postarać. To się nazywa mało? A już całkiem serio – proszę uprzejmie o wykazanie paru takich błędów – obojętnie czy na priv czy tu (może wtedy ujawnienie tych wpadek odbędzie się z korzyścią dla innych autorów).
Raz jeszcze dziękuję za wnikliwą analizę tekstu.
Dzień dobry SENSEIH. Faktycznie, nie pławi się tu maczuga w oceanie soków… Nie tym razem. I rzeczywiście, ten trochę chaotyczny zlepek scen, przemyśleń, opisów miał budować klimat, będący tłem dla historii, pokazującej jakąś prawdę o nas. Wielkie dzięki za wsparcie w opuszczeniu poczekalni.
Co do spiskowych teorii – bywa, że okazują się być prawdą. „Wyzwalacze” – nie zdawałem sobie sprawy z małej popularności tego słowa. Akurat mam za sobą pracę nad materiałami z pewnej nudnej dziedziny, gdzie słowo „trigery” występuje w co trzecim zdaniu. Do tego stopnia mnie te trigery strigerowały, że mawiam czasem do partnerki – hej mała, zarzuć jakąś seksi bieliznę i strigeruj mnie. Do wyzwalaczy tylko krok 🙂
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Risto · 16 września 2024 · "Dzień nieparzysty" ·
@Agnessa, zdradzając nieco tajemnicę powstania tego utworku - historia spisana jest wiernie z rzeczywistości i... z głowy uczestniczącego w niej bohatera. Ingerencji mojej tam jak na lekarstowo. Na co dzień robię reportaże filmowe, tam też nie ingeruję w rzeczywistość - a że jest ona nieco kiczowata (ta rzeczywistość)... no jest 😉 W związku z tym wszelkie uwagi o nieporadnościach, gasikach muszę odłożyć na bok. Co najwyżej mogę przyjąć do wiadomości, że przyjęta przeze mnie konwencja jest w chuj słaba 🙂
Wielkie dzięki za wykopanie tekstu z poczekalni.
Risto · 7 września 2024 · "Dzień nieparzysty" ·
@Rascal & Kawai Kiwi, odpowiem zbiorczo, bo o ile dobrze połączyłem kropki, reprezentujecie grupę teamTomp, a co za tym idzie podobny ogląd tekstów i zawartych w nich fabuł.
Dziękuję za docenienie przez Was warstwy językowej opowiadania, natomiast co do odbioru sensu tekstu (i ściśle powiązanych z nim opisów, jawiących się jako "wydmuszka") - to kwestia załapania na czym polega cały pomysł. Wyrzucenie opisów związanych z przedmiotami martwymi, które pozostają we władaniu mocy, której etat rozpisany jest na dni nieparzyste, odebrałoby owej mocy jej oręż a opowiadaniu jego założony przeze mnie sens. A przy okazji wykastrowałoby ten ten tekst z elementów humorystycznych.
Tak tak, rozumiem - każdy ma inne poczucie humoru.
"Przygotowanie do seksu i seks" - a wszystkie te przeciwności i złośliwości rzeczy martwych? One są sednem opowiadania oraz sposób, w jaki bohaterowie radzą sobie z nimi i jakie wynoszą ostateczne wrażenie ze spotkania.
Luz i dystans pozwala im cieszyć się tym co najistotniejsze w tej randce.
Luz, dystans oraz humor - polecam.
Risto · 4 września 2024 · "Dzień nieparzysty" ·
@SENSEIH, a wiesz, po tym Twoim komentarzu przyszedł mi do głowy pomysł na kolejny tekst odczarowujący pewną sferę. O tych dominach mowa. Dla osób niezwiązanych z klimatami BDSM ta tematyka jest bardzo egzotyczna i kojarzona wyłącznie z przemocą. A przecież to trochę co innego... Do przemyślenia 🙂
Oskar Lange - jak przez mgłę widzę te jego teksty, ale pamiętam, że operował niesamowicie ciekawym językiem.
Risto · 4 września 2024 · "Dzień nieparzysty" ·
@MikeEcho, za taki komentarz mogę odwdzięczyć się stwierdzeniem, które utwierdzi Cię w przekonaniu, że życie nie kończy się po pierwszej połowie wieku. Nie, nie kończy się, a jeśli masz odrobinę szczęścia i dopisuje zdrowie, dochodzisz do wniosku, że z takim wiekiem jest Ci dobrze jak nigdy. Zdobyte doświadczenie, podparte odrobiną luzu i dystansu – to jest coś co pozwala Ci cieszyć się każdym dniem, bez zawracania sobie głowy drobiazgami, które kiedyś przesłaniały świat.
Oczywiście, różnie się w życiu plecie i kłopoty mogą Cię dopaść zawsze, niezależnie od wieku. Ale przy odrobinie farta, będzie dobrze. I niezależne, czy masz 50, 60 czy 80 lat, coś interesującego może czaić się za winklem i dopaść Cię w najmniej spodziewanym momencie. I seks też ma wtedy ogromne znaczenie – nie jest prawdą, że w którymś momencie muszą te sprawy zejść na margines. Oczywiście, Zmienia się jego jakość, bardziej istotna w nim jest bliskość. Miałem okazję rozmawiać z mocno starszymi facetami, którzy mówią, że to i owo nie działa u nich już jak należy, np. nie mają orgazmu przy zbliżeniu, ale to co pozostało, też daje im sporo satysfakcji. To są te różowe okulary, o których piszesz.
Bardzo cieszę się, odebrałeś ten tekst jako przekonujący. Zgadza się, to miała być ciepła i optymistyczna historia. Przy jej pisaniu celowałem w nieco starszych czytelników, ale uświadomiłeś mi właśnie, że przecież młodsi też mogą szukać odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie.
Co do kitu – debiutantem nie jestem, ale i zbyt dużej regularności w pisaniu u mnie brak. Czasem przychodzi impuls do podzielenia się przemyśleniami i tak było tym razem.
Raz jeszcze dziękuję za miły komentarz i dyszkę w ocenie. Z Twoją twórczością chętnie się zapoznam.
Risto · 3 września 2024 · "Dzień nieparzysty"
Hej, @SENSEIH, zastanawiałem się właśnie jaka może być średnia wieku czytelników tego portalu. To tak w nawiązaniu do bazy i nadbudowy i tego, czy ktoś to jeszcze pamięta z własnych lat szkolnych i studenckich. Ja pamiętam, tak jak pamiętam jak z wypiekami na twarzy czytywałem Oskara Langego, który postulował wyeliminowanie rynku jako regulatora gospodarki. Kto za młodu nie był... Nie rozwijamy tego tematu 🙂
Piwo chętnie postawię, jestem dość ruchliwy (bez pokątnych skojarzeń) - bywam tu i tam, więc nie powinno być z integracją problemu. A z piw lubię to na G.... I tyle łączy mnie z Irlandią. Pilsnera, tego najoryginalniejszego też uwielbiam i to byłby trop właściwszy - tu dorzucę: každý vidí koně takového, jaký je.
Załapałem wreszcie jak to jest z tym cleniem przez O`CLA - jeszcze komuś obiecam piwo, i mój debiut pojawi się w zbiorze głównym. Połechtałoby mnie to, ale jak się nie uda, to nie załamię się - pisuję od czasu do czasu, w dni parzyste w latach przestępnych. Ot, zabawa.
Risto · 1 września 2024 · "Dzień nieparzysty"
@Vee - no nie chcę stawać okoniem od pierwszego wejścia, a nawet trochę podlizuję się 😉
Risto · 1 września 2024 · "Dzień nieparzysty"
@Tomp - dzięki za te statystyki błędów - no to faktycznie nie jest źle ze mną. Wstępnie zapoznałem się z Twoimi uwagami otrzymanymi na priv - uwzględnię je jak najbardziej, a jeśli z czymś nie będę się zgadzał czy będę miał wątpliwość, to napiszę. Gratuluję wnikliwości.
Dzięki za pochwałę. Z pewnością na tym jednym tekście nie zakończę publikacji na tym portalu, więc będzie jeszcze okazja podyskutować. P.S. Tekst o triggerze i jego polskich odpowiednikach kapitalny!
Risto · 1 września 2024 · "Dzień nieparzysty"
Czapki z głów. Ten portal jest wyjątkowy – trafiłem tu za namową znajomej, która zapewniła mnie, że z pewnością opublikowany przeze mnie tekst nie pozostanie bez komentarza i oceny punktowej. No i faktycznie, już po paru godzinach są dwa komentarze, do tego skrajnie różne… Ale co najważniejsze, uwagi napisały osoby, które już na pierwszy rzut oka robią wrażenie fachowych. O ile rozumiem, wpisy pochodzą od użytkowników pełniących tu odpowiedzialną rolę moderatorów i doradców, dzięki którym autorzy stawiający pierwsze kroki w dziedzinie literatury (a w każdym razie literatury o zabarwieniu erotycznym), mogą zdobywać szlify.
Cześć Tomp! Spodziewałem się, że się odezwiesz – widzę, że zazwyczaj jako pierwszy bierzesz nowe teksty na tapet i dosyć bezlitośnie ciśniesz po ich autorach. I słusznie – niech towarzystwo uczy się szacunku do czytelnika – taka rzecz jak wcięcia akapitowe czy pauzy dialogowe w pracy nawet początkujących pisarzy są tym, czym dla zwykłego zjadacza chleba jest punktualność.
Dziękuję za siódemkę – biorąc pod uwagę to, co napisałeś, to nie jest zła ocena. Zastanawiam się jak daleko (i czy w ogóle) iść w tłumaczeniu zamysłu, który miałem pisząc tę miniaturę. Bo istotnie, nie było moją intencją stawiać do pionu knagi czytelnicze (i wilgoć wywoływać u czytelniczek). Jest to swego rodzaju relacja, na ile osadzona w realnym świecie, niech zostanie moją tajemnicą. Nijakość fabularna jak najbardziej zamierzona, jak i nagłe wygaszanie impetu pożądania też. Kluczem do zrozumienia tekstu jest wzięcie pod uwagę tego, że historia dotyczy osób dojrzałych, a także to, że mimo całego oporu materii, właściwego dla dni nieparzystych, uczestnicy spotkania są usatysfakcjonowani. Być może dla Ciebie to są sprawy zupełnie oczywiste, ale sądzę, że znajdą się i tacy, których może to i owo zaskoczyć. W ogóle tematyka seksu osób dojrzałych jest szalenie interesująca, a do tego stabuizowana.
Nie wiem które to są te niepotrzebne wodotryski. Być może umieściłem tu odrobinę didaskaliów i wtrętów, które pozornie niewiele wnoszą – to pewnie moje skrzywienie zawodowe w związku z tym, że na co dzień siedzę w materii wizualnej, a szczególnie filmowej i lubię tworzyć teksty, które zawierają jakieś elementy gotowe do umieszczenia w kadrach.
Dziękuję za inteligentną złośliwość 🙂 W takiej miniaturce 37 błędów językowych, logicznych i narracyjnych… No musiałem się postarać. To się nazywa mało? A już całkiem serio – proszę uprzejmie o wykazanie paru takich błędów – obojętnie czy na priv czy tu (może wtedy ujawnienie tych wpadek odbędzie się z korzyścią dla innych autorów).
Raz jeszcze dziękuję za wnikliwą analizę tekstu.
Dzień dobry SENSEIH. Faktycznie, nie pławi się tu maczuga w oceanie soków… Nie tym razem. I rzeczywiście, ten trochę chaotyczny zlepek scen, przemyśleń, opisów miał budować klimat, będący tłem dla historii, pokazującej jakąś prawdę o nas. Wielkie dzięki za wsparcie w opuszczeniu poczekalni.
Co do spiskowych teorii – bywa, że okazują się być prawdą. „Wyzwalacze” – nie zdawałem sobie sprawy z małej popularności tego słowa. Akurat mam za sobą pracę nad materiałami z pewnej nudnej dziedziny, gdzie słowo „trigery” występuje w co trzecim zdaniu. Do tego stopnia mnie te trigery strigerowały, że mawiam czasem do partnerki – hej mała, zarzuć jakąś seksi bieliznę i strigeruj mnie. Do wyzwalaczy tylko krok 🙂
Dążenie do celu (I)
Rescuer (IV) "Ola"
Wszystkie tajemnice anonimowego nudesa
Rescuer (III). "Piąty VICTOR"
To tylko Tinder
Rescuer (II). "Foxtrot 1"
Opowiadanie na Dzień Chłopaka
Universitas Amoris (II)
Universitas Amoris (I)
Wybawiciel (opowieść w czas zarazy)